Panika zanika z nadejściem Wodnika, czyli co w gwiazdach fika.

Dzień dobry!


Wokół nas ma miejsce intensyfikacja i erupcja wydarzeń, za którymi nadążyć nie sposób. Jesień jak i większość tego pandemiczno/plandemicznego* (*dopasuj sobie Czytelniku swoją najsłuszniejszą koncepcję prawdy) 2020 roku jest bardzo intensywna. Duża ilość przełomowych zdarzeń nie powinna dziwić, bo towarzyszy jej zapowiadana od dawna kumulacja astrologicznych zjawisk. Stellum w Koziorożcu (Pluton, Saturn, Jowisz, Mars też zaliczył epizod), koniunkcja Jowisza z Plutonem (trzykrotna), również koniunkcja Saturna z Plutonem, czy też przekraczanie znaków Koziorożca i Wodnika przez Saturna. Wiedzieliście o tym – no jasne, że wiedzieliście!

Atrakcje te razem z krzykliwie marketingową koniunkcją Jowisza z Saturnem w pierwszym stopniu Sarmaty Ezoterycznego (czytaj: Wodnika) to zapowiedzi kolejnego przetasowania starego świata. Czy „Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie” , jak grał pewien anarchistyczny zespół Tilt w spotach politycznych? Ależ oczywiście, hodowcy jednorożców właśnie czeszą im grzywy na konkurs piękności, wkrótce będzie pokaz. Stosy kolorowych gazetek i artykułów zasypią Was nowymi pięknymi scenariuszami. Infantylizacja, tudzież gloryfikacja zjawiska pt. „21 grudnia 2020” już czeka za drzwiami! Skoro przeżyliśmy 21 grudnia 2012, poradzimy sobie z nowymi ezo – histeriami osiem lat później, czyż nie? Koniec świata to przecież święto ruchome!

Warto zaznaczyć, że większość „proroków końca” Kalendarza Majów zawiesiło lub wygasiło swoją działalność, gdy … nic się szczególnego nie stało i nie wydarzyło. Brutalne życie dopadło egzaltowanych ezoteryków, fenomen 2012 stracił swój urok i sens. Obecnie wysypuje się cała masa innych mesjaszy, zbawicieli i odkrywców równoległej rzeczywistości, w której panuje wojna, głód, inwazja obcych państw lub inne okropności (chipy, szczepionki, NWO, depopulacja ludzkości, marksizm, niszczenie tradycji, ekologizm, maszty 5 g, papież trzymający głaz nad głową, itd.).

Spokojnie, wykorzystywanie złego czasu i szumu informacyjnego w pewnym momencie osłabnie. Źli prorocy znikną razem ze swoimi lękami w otchłani historii, tylko pozwólcie Saturnowi czynić swoją powinność! W językach społecznościowych tuczenie takich złych emocji i wzmacnienie ich promotorów nazywano kiedyś karmieniem trolla. W 2020 trolle wesoło i zgrabnie skaczą, jeszcze trwa ich pięć minut straszenia ludzkości!

[niestety, nie znam twórcy tego dzieła]


WATYKAN, A SPRAWY POLSKIE

Tutaj nastąpi moje nawiązanie do tekstu (-> http://astrologia-horoskop.pl/horoskop-papieza-franciszka-o-jowiszu-slow-kilka/), który uczyniłem w marcu 2013 r. Otóż, wysunąłem tam kilka tez o Franciszku, np: „zaszczyt sprawowania funkcji papieża jest prędzej zasługą przyjaciół, oraz politykierów watykańskich, aniżeli osobistym dążeniem skromnego Franciszka” ; „Uran w domu dziesiątym to nowatorskie zarządzanie instytucją (firmą), albo też nietypowe umiejscowienie swojej osoby na wysokim stanowisku” , czy też: „Uran ma za zadanie burzyć istniejące struktury, albo (Pius XII – Uran MC) wzbudzać kontrowersje wokół własnej osoby, o tyle Merkury ułatwia kontakt, porozumienie, oraz zachęca do dialogu” .

Tupanie nóżką i bunt wobec poczynań Szefa Watykanu jest całkiem spore. W ciągu siedmiu lat dawno żaden Ojciec Święty sobie tyle nie nagrabił, co Franciszek! Ma on w szczególności na bakier z frakcją konserwatywną i neoliberalną. Oraz – niezawodną gwardią teoretyków spiskowych.

https://www.miesiecznik.znak.com.pl/russell-ronald-reno-dlaczego-mam-klopot-z-franciszkiem/

https://krytykapolityczna.pl/swiat/encyklika-franciszka-fratelli-tutti-prawo-wlasnosci-migranci/

FB Janusza Korwina Mikke i Franciszek jako wcielenie Lucyfera

***


Przyrównałem Franciszka do innego reformatora kościoła, papieża Jana XXIII, stawiając go jako antytezę względem Jana Pawła II i Benedykta XVI. Obydwoje mają horoskopy z silnymi Jowiszami, w przeciwieństwie do Franciszka (i poniekąd Jana XXIII), co zapowiadało znaczącą zmianę dotychczasowej polityki. Faktycznie, styl sprawowania urzędu, odsłanianie brudów wieloletnich zaniedbań i ustanowienie bezprecedensowego ciała doradczego pod nazwą Rady Kardynałów, to dość niezwykłe posunięcia.

Pośrednio zmiana związana z nowym podejściem Watykanu wobec skandali pedofilskich ma związek z ingerencją w wewnętrzne zepsucie polskiego kościoła. Widząc wyłaniające się w nim skandale nie trzeba już dalszych komentarzy do kłopotów abp Dziwisza (rozlewający się skandal tuszowania pedofilii i filtrowanie otoczenia papieża) czy nś.p. kard. Gulbinowicza (oskarżenia o molestowanie seksualne i inne incydenty). To już się działo i będzie się działo.

To, co aktualnie ma miejsce z polskim kościołem jest ostatnim akordem, kończącym ponad tysiącletni okres dominacji. To co miało się wydarzać w światopoglądzie całego narodu właśnie się wydarza i jest zgodne z tym, co było pisane w lipcu 2018 r. [http://astrologia-horoskop.pl/wielka-przemiana-polski-2023-astrologia/]. Ale astrologia to nie fenomen WTC i gorąca zupka Knorra. Nie jest tak, że w 2023 wyjdą ze statku kosmici i powiedzą miłym głosikiem Joanny Szczepkowskiej: „Od teraz Polska katolicka przestała istnieć!” . Cierpliwości, nawet rozbiory trwały 23 lata! Cierpliwości, odsuwanie od władzy ponad tysiącletniej tradycji to proces, a nie Hiroshima i Nagasaki!

***


W tekście o wielkiej przemianie Polski rozmodlonej w Polskę bardziej świecką pojawia się kluczowe zdanie [-> link do tego samego tekstu]. Brzmi ono:

Czy po 2023 wytraci się ten beznadziejnie antyskuteczny romantyzm, definiujący Polaka? Przypominam, ostatni nawrót progresywnego Saturna przez znak Barana, postrzegany w perspektywie horoskopu Polski A.D. 966, to lata 1863 – 2023. I tutaj mamy szansę pewien etap martyrologii zakończyć” .


Wśród wymienionej masy historycznych zaszłości i kilku zdjęć, kilka jest zabawnie proroczych. Wypowiada się wówczas Szymon Hołownia, jeszcze jako nie-polityk (!), że „dobrze, że premier chodzi do kościoła” (czy aby na pewno dobrze i to jest kryterium rzetelności politycznej? – dop. wł.). Pojawia się jaskrawy sojusz ołtarza z tronem i kuriozalny obrazek, w którym przywódca religijnego państwa przemawia w tzw. świeckim państwie.

W takiej Polsce żyjemy i za kilka – kilkanaście lat będziemy wspominać, że w takiej Polsce… żyliśmy.

https://tobrze.wordpress.com/2016/10/18/ministerstwo-srodowiska-nie-wpuscilo-dziennikarzy-oko-press-na-konferencje/


***


Ś.P. Jana Pawła II, idąc tropami jego horoskopu, czeka dalsze odbrązawianie wizerunku i obalanie z piedestału. Na razie ma miejsce przejście Urana przez urodzeniowe położenia Wenus (w Byku), a następny tranzyt idzie na pozycję ur. Merkurego. Po lecie 2024 r. miejsce będzie mieć koniunkcja na papieskim Słońcu i następnie, od mniej więcej okolic czerwca 2026 r., przejście przez ur. Księżyc. Dodatkowo Pluton „straszy” dół horoskopu, kopiąc pod fundamenty dotychczasowej tożsamości.

tranzyty na horoskop J.P.II w czerwcu 2026 r.


Nie sądzę, żeby miało to zwiastować od razu spektakularną rozprawę z duchowym ojcem – założycielem III RP, jak to miało uprzednio miejsce z pomnikiem ks. Jankowskiego. Szafarze pamięci Karola Wojtyły będą musieli zmierzyć się jednak z nieprzyjemnymi historiami. Wcześniejsze nadgryzanie mitu będzie miało w okolicach stycznia 2021 r., na uściślającej się opozycji progresywnego Księżyca, który zmierza do ur. pozycji Neptuna. Papieski nów, położony w domu ósmym, daje obietnicę wykrycia wielu tajemnic, tak dotąd skrzętnie i umiejętnie chowanych.

Zresztą, już to się dzieje… Prof. Stanisław Obirek:


Jako szef był twardy w kontrolowaniu własnego personelu i strasznie wrażliwy na jakąkolwiek krytykę. Nieprawdopodobnie pamiętliwy. Wymuszał posłuch, żeby utrzymać w kościele konserwatywną doktrynę. Jak tylko został papieżem w 1978 roku, to już po paru miesiącach mnóstwo energii skierował na ściganie Hansa Künga, który dla mojego pokolenia był gwiazdą otwartej teologii katolickiej. Studiowałem wtedy filozofię u jezuitów w Krakowie i strasznie mnie to zdołowało. Künga pozbawiono prawa nauczania teologii w grudniu 1979 roku, jeszcze przed pojawieniem się w Watykanie Ratzingera jako szefa Kongregacji Nauki i Wiary. Ratzinger dopiero w 1981 roku przyjechał do Rzymu i wtedy został „rottweilerem Wojtyły”. Jak zaczęła działać ta dwururka, to skuteczność odstrzeliwania wszystkich kreatywnych i ciekawych nurtów w teologii światowej bardzo wzrosła. Świetnie obaj działali, błyskawicznie i precyzyjnie” . [-> CAŁY ARTYKUŁ]

Wojtyliański styl rządzenia” – tak się o tym mówiło. On naprawdę był mistrzem w uciszaniu niewygodnych i krytycznych głosów. Kościół w Polsce to skopiował. Istnieje typowy przykład tej metody zarządzania: oto mamy połowę lat 80., pojawia się tzw. oświadczenie kolońskie, które podpisało stu teologów i moralistów niemieckich, sprzeciwiali się polityce represyjnej, autorytarnej, pozbawiającej ludzi prawa nauczania, zamykającej dyskusję o antykoncepcji i kapłaństwie kobiet. Sygnatariusze byli szykanowani w ten sposób, że ktokolwiek machnął tam podpis, nie mógł objąć „funkcji przełożeńskich” w kościele. Żadnych. Już nie mówię, że nie mogli zostać biskupami, ale szefami katedry na jakimś pomniejszym katolickim uniwersytecie albo przeorami klasztoru w Pipidówie – też nie mogli” .


Patrząc na to, co nas czeka w przyszłości z figurą papieską jako ważnym punktem odniesienia definiującego polskość i Polskę, ta zmiana może spowodować trwałe odejście i jednoczesne rozliczenie z mitem Polski – Byka.


HOROSKOP PIS I KONIEC EFEKTU MIESIĄCA MIODOWEGO

Opisywanie rządów Prawa i Sprawiedliwości jest zajęciem najbardziej przewidywalnym na świecie. Astrolog, ezoteryk czy inny jasnowidz co roku może śmiało mówić o kryzysie, upadku lub katastrofie u Jarosława Kaczyńskiego. Ten zaś, złośliwie niczym Mark Twain, odpowie, że wiadomości o jego śmierci są przesadzone.

W roku 2020 ten prognostyczny Dzień Świstaka jak zwykle nastąpił. Świstak zobaczył swój cień i połowa profetów orzekła, że wódz usuwa się ze sceny i odchodzi, bo mu Uran przez Ascendent przechodzi. Ewentualnie wariuje lub robi inny rodzaj zamieszania. Koniec świata to święto ruchome. Koniec Jarosława Kaczyńskiego to też święto ruchome.

Gdy pisałem o kryzysie w Prawie i Sprawiedliwości, z perspektywy grudnia 2018 (tak, już wtedy), zaznaczyłem wiosnę i jesień 2020 r. jako idealny moment na eskalację konfliktów. Nie zrobiłem tego dlatego, żeby podłączyć się pod uroczystości ezoterycznego Dnia Świstaka, lecz dlatego, że wykorzystuję dwa horoskopy PiS-u. Nie będę wnikał w ich genezę i uprawomocnienie, jeden z nich posiadam od Piotra Gibaszewskiego.


Otóż, dla horoskopu datowanego na 22.03.2001, 10:45 w Białymstoku, na początku czerwca zachodziła kwadratura progresywnego Księżyca do Urana, natomiast pod koniec września 2020 r. docisnęła się opozycja z Saturnem. Również w tym horoskopie ma miejsce od pewnego czasu przejście Neptuna przez MC, który to powoduje zmianę dotychczasowej linii politycznej, tzn., przewagi elementów ideologicznych nad elementami pragmatycznymi, które latami pracowały na poparcie dla tej partii. Horoskop dla tej wersji zaskakująco „działa”, tak że nawet wizja katastrofy w Smoleńsku jest sygnalizowana przez tranzyt Jowisza przez MC. Wielka hekatomba nie zniszczyła marzeń o szczytach władzy, ona stworzyła rodzaj religii, która pomogła… przetrwać i po owoce triumfu sięgnąć już wiosną 2015 roku. Co również ma sens, gdybyśmy mieli spojrzeć na harmonijne tranzyty Jowisz/Wenus lub Saturn/Słońce. Wtedy one miały miejsce.


Kryzys wiosenno – jesienny działał jednak również na drugiej wersji horoskopu (kongresu założycielskiego PiS, datowanego na 29.05.2001, 17:00, Warszawa). Horoskop ten ma silnego „patrona” usposobionego w położonym na dole horoskopu Neptunie, ciekawostkę, czyli Słońce na Merkurym prezesa PiS. Co ciekawe, katastrofa smoleńska (IV 2010) miała miejsce przy opozycji Saturna i Urana, traktującej kwadraturą Merkurego, położonego na gwieździe Betelgeuse. Gdy prezydentem zostawał Lech Kaczyński, Saturn przechodził przez MC tego horoskopu, gdy na prezydenta wybierano Andrzeja Dudę, górę horoskopu mijał Jowisz. Sygnifikacje tych przejść widać w dalszych procesach: Saturn zatrzymał i „zabił” część marzeń kilka lat później, a Jowisz nie dość że zapewnił wygraną w wyborach niecałe pięć miesięcy naprzód, a pierwsza kadencja dała możliwości drugiej. Możliwości interpretacyjne dla tej wersji są nieco trudniejsze i nie wykazują aż tak dobrych wyników jak praca z drugim horoskopem, ale też wyglądają obiecująco. Z jednej strony ciekawi ścisła kwadratura Neptuna do Jowisza kongresu, jak również kwadratura Plutona do Wenus, która mogłaby zwiastować problemy z dogadaniem się. Ale najbardziej grozi palcem progresywna opozycja Słońca do Marsa.


ZJEDNOCZONA PRAWICA – WAŻNY ELEMENT PROGNOSTYCZNY

Pewnym ewenementem i nowością powinien być horoskop… trzeci, czyli de facto planowane na godzinę 12:00 spotkanie trzech przyszłych liderów Zjednoczonej Prawicy (Kaczyńskiego, Ziobry i Gowina). Najprawdopodobniej horoskop ten jeszcze nie był nigdzie wykorzystywany, na żadnym blogu czy forum, a szkoda, ponieważ świetnie działa! Jeśli się mylę, proszę mnie poprawić.

Uwaga – dopuszczam inne propozycje godzin dla tego horoskopu. Możliwy jest czas późniejszy, dla podpisania umowy. Okolice godziny 13:00 to np Jowisz na MC i Mars przy ASC.

ZJEDNOCZONA PRAWICA: spotkanie Kaczyńskiego, Gowina i Ziobry, 19.07.2014 r., g. 12:00

Przede wszystkim jest on fantastycznie skonstruowany (zwłaszcza dla założeń na samo południe), ponieważ wykorzystuje wiele atutów:

– układ bardzo silnego Księżyca w domicylu w aspektach z benefikami (Wenus i Jowiszem),
– recepcja pozytywna Księżyc/Wenus,
– recepcja pozytywna (i koniunkcja) Słońce/Jowisz,
– dobry władca ASC w domu dziewiątym (kojarzonym m.in. z prawem).


Z tego miejsca pozdrawiam astrologa, który musiał maczać w tym jakieś palce 🙂 . Co do oceny środowiska, nie wiem, czemu „my”, czyli astrologowie, spaliśmy wówczas nie eksploatując siły tego ważnego horoskopu. Nie istnieje chyba realny tekst ani wykorzystanie radixu rozpoczęcia kongresu Zjednoczonej Prawicy. A przecież ta siła w ciągu ponad roku wdarła się na scenę polityczną, skutecznie barykadując się na swoich pozycjach! Jeśli chodzi o „karierę” formacji politycznej, dokonała ona kilku zwycięskich krucjat!


Analiza horoskopu Zjednoczonej Prawicy zwiastowała także obecny kryzys. Stellum Koziorożca, które ma miejsce w roku 2020, uderza bezpośrednio w Słońce tego horoskopu, dodatkowo Saturn szkodzi Księżycowi jesienią 2020 r. I myślę, że wiele osób może zainteresować fakt, że Saturn i Jowisz utworzą na legendarnym pierwszy stopniu Wodnika (druga połowa grudnia 2020 r.) opozycję do Jowisza tego horoskopu. Wszystko trzeszczy, chrzęści, burzliwie grzmiąc, niczym czytanie tego zdania.

Czy planety w opozycji do Jowisza rozwalą układ? Szczerze? Nie wiem (może mądrzejsi koledzy i koleżanki po fachu powiedzą). Trzeba by było wygenerować odpowiedni wzór dla abdykujących przywódców lub walących się partii. Wzór na tyle przystępny, żeby slalomem omijać życzeniowe manifesty, ku pokrzepieniu serc wyborców. Określanie kryzysu (również w małżeństwie, związku) nie jest tożsame z rozpadem i rozwodem. Poza tym – mówienie o upadku rządu pod egidą Jarosława Kaczyńskiego to święto ruchome.

Biorąc pod uwagę możliwą interpretację pierwszego, drugiego i trzeciego horoskopu, mamy bardzo szeroką odpowiedź, dlaczego dzieje się tak źle z tzw. Zjednoczoną Prawicą. Do stwierdzenia tego faktu nie musimy popadać w scenariusz Dnia Świstaka, czyli kolejnego z rzędu uśmiercania figury Ojca Połowy Narodu, Jarosława Kaczyńskiego, którego wpływy i omnipotencja się kończą. Tutaj liczy się siła formacji, która opiera się na (nierównym) triumwiracie. I to tarcia wewnątrzpartyjne i wojny delfinów, nie zaś pojedynczy foch Jarosława Kaczyńskiego, rozdają polityczne karty. Polityczny lider jest przez swoich towarzyszy poddawany mocnej presji i nie kontroluje on ich tak mocno, jak głoszą miejskie legendy.

Jedno jest pewne: etap niecałych pięciu lat miodowych się skończył i w obecnym kształcie siły polityczne w dużym stopniu zależą od poczynań opozycji. Ta zaś czyni wiele, by spełniać rolę spoiwa łączącego obecną władzę. Wszelkie obietnice rozliczeń po wyborach działają na rządzących niczym ożywczy prysznic. W rządzie Zjednoczonej Prawicy nie ma już żadnej chemii, ale jest bardzo dużo zobowiązań i strachu przed tymi, którzy czekają, by zabrać się za rozliczenia. Dopóki będzie miała miejsce silna presja na obecne władze, dopóty będą się one kurczowo trzymały zajmowanych stanowisk. Piłka (i horoskop) jest zatem w grze po drugiej stronie. To zaś wymaga kolejnej analizy horoskopów przywódców opozycji, z Szymonem Hołownią w roli głównej również.


ZMIANY, ZMIANY. STARE CZASY WYP###ALAĆ!

W prognozie na 2019 rok napisałem [http://astrologia-horoskop.pl/prognoza-astrologiczna-na-rok-2019/]:

Astrologa nie stać na archaiczne myślenie. Nie można traktować armii i zbrojeń obecnych, z zastosowaniem naszpikowanej elektroniki i dronów w porównaniu do starych konwencjonalnych wojsk. Nie możemy zachowywać się jak starzy tetrycy, którzy stracili kontakt z nowoczesną rzeczywistością. Więcej – my nie musimy dotrzymywać jej kroku. My musimy ją wyprzedzać. Możliwe, że Lem, Orwell i Juliusz Verne mają z nas niezły ubaw, bo zachowujemy się niczym zgnuśniała i leniwa masa, pozbawiona wyobraźni” .

Zdaje się, że rok 2020 w końcu odsłonił zakurzoną kurtynę rzeczywistości. Zastał wiele zaskoczonych osób, które jeszcze tkwią w jakiejś nieistniejącej przeszłości, wiążących z nią sentymentalne nadzieje, poświęcających jej swoją uwagę lub wykłócających się na temat jej wyższości moralnej nad współczesnością. Niestety, kombatanci i kustosze pamięci czasów minionych zapomnieli, jak dużo spraw zamiatano pod dywan i jak długo odkładano je na nieokreślone czasy przyszłe. Ale przyszłość nadeszła, piorun z nieba trzasnął i ujrzeliśmy chwiejące się fundamenty społeczeństwa.


Erozja kontaktów międzyludzkich i zaufania postępują, a pod zgliszczami zniszczeń pojawiają się tematy, tak wstydliwie chowane przez stary porządek. Nagle latami ignorowane protesty obyczajowe stają się ważnym komunikatem społecznym, który będzie dawał z roku na rok coraz więcej znać o sobie. Traktowane w niepoważny i protekcjonalny sposób ruchy prokobiece niespodziewanie stają na czele wszystkich protestów politycznych i robią najwięcej hałasu od 2015 roku. Ignorowany i zapomniany przez instytucję państwa kościół zaczyna gnić, figury świętych i politycznych patronów rozsypują się. Osierocone i pozbawione autorytetów neptuniczne społeczeństwo rzuca się w wir kolejnego złudzenia, będąc podatnym na legendy o koronawirusie lub nową potrzebę urzeczywistniania wolności. Cóż to się wyłania?

W wywiadzie z szefem IBRISu, Marcinem Dumą [https://next.gazeta.pl/next/7,151003,26511210,duma-szykujmy-sie-na-pis-bis-nadchodzi-przebudowa-polskiej.html#s=BoxOpMT], słyszymy o wielu szokujących liczbach, od których wielu osobom włos na głowie staje. Trzeba zwrócić uwagę na ten wywiad, ponieważ zawiera on w sobie jak najbardziej elementy… prognostyczne.

Wiele osób będzie odczuwało tzw. „zespół stresu urazowego po lockdownie” . Badacz dorzuca do inną ciekawą konstatację, otóż za hasłem „je##ć PiS” kryje się coś więcej niż stosunek do tej jedynej partii. Sprawa jest dużo poważniejsza i dotyczy stosunku do większości klasy politycznej, a jest on jaskrawie negatywny. Do krajobrazu społecznej degrengolady, osłabienia więzi i totalnego załamania demokracji dopisujemy frustrację kobiet i mamy przed sobą perspektywę wchodzenia w rok 2021. Ze znaczącym spadkiem poparcia dla partii rządzącej. Marcin Duma prawdopodobnie ma rację, wieszcząc: „Jeżeli chaos pandemiczny będzie trwał dłużej niż do świąt Bożego Narodzenia, to władzę zmiecie. Oczywiście, być może oni będą trwać, ale zmiecie ich w sensie poparcia społecznego. W polskiej polityce mamy wielopoziomowy kryzys. Kryzys klasy politycznej, wszystkich jak leci. Mówiłem już, że to jest pandemiczny rollercoaster”.

Gdy zestawimy ww. perspektywę z opozycją Jowisza-Saturna do Jowisza horoskopu porozumienia Zjednoczonej Prawicy (trzeciego horoskopu), możemy zatem mówić o całkiem realnej możliwości dalszego utraty poparcia dla obecnego obozu. Widząc jednak wysoką nieufność do pozostałych podmiotów i uczestników polskiej sceny politycznej, możemy spodziewać się raczej wieloletniego chaosu i chaotycznych prób rozwiązania kryzysu. Możliwe, że w kwietniu – maju 2021 roku Saturn przechodzący przez horoskop III RP pokaże skalę deficytów, zaniedbań i perspektywy wyrzeczeń w przyszłości, dopełniając to, co zostanie uruchomione na przełomie 2020 i 2021 roku.

Przepowiednie i prognozy dotyczące lat nadchodzących mogą zatem obiecywać złote góry, lecz w perspektywie zbiorowej (nie jednostkowej!) może to być fałszywa ocena rzeczywistości. Żyjemy na pograniczu świata twardej rzeczywistości i marzeniach o nowej nadziei, ta zaś wymaga pracy terapeutycznej z ludźmi. Od lat pisałem, że Polska znajduje się na samym dnie europejskich społeczeństw, jeśli chodzi o możliwości pracy zespołowej i poziom zaufania do innych ludzi. Jesteśmy w dalszym ciągu również daleko w tyle, jeśli chodzi o ekologię i dobrostan zwierząt, o czym świadczą gwałtowne protesty polityków… środka polskiej sceny politycznej. Niemoralnym i zabawnym zjawiskiem może być ubieranie się w szaty wróżki czy wróża i opowiadanie o łąkach, pośród których wypasane są wesołe jednorożce. W jakimś sensie nieczuła i surowa Mini Epoka Koziorożca spowodowała, że część infantylnych ludzi ze świata duchowości wzmocniła swój obłęd pozytywności, negując to, co trudne i wymagające pokory. Cudowne recepty na zdrową i oświeconą ludzkość zostały, tak jak obiecywałem w prognozie na rok 2020, mocno nadwątlone. Tęczowe jednorożce, za którą kryła się naiwność i dziecinny egocentryzm, najadły się szaleju wolności i przemieniły się w dzikich jeźdźców apokalipsy.


Wydaje się, że nadchodzący rok 2021 będzie wojną na narracje dwóch skrajnych wyborów. Żadna z tych perspektyw, zarówno histerycznie obsesyjna jak też maniakalnie optymistyczna, nie będą miały racji.



KILKA ZDAŃ O GRUDNIU 2020 R. WOJNA?

Wiele osób naczytało się masy strachów dotyczących możliwej wojny, zagłady czy armageddonu. Szczególną estymą cieszy się obecnie listopad 2020 roku, wcześniej fenomenalnym podłożem do mówienia o trzeciej wojnie światowej był styczeń 2020 r. Tego typu fenomenów prasowych doliczyłbym się w ostatniej dekadzie co najmniej kilkunastu. Ludzie mają zdolności do łapania szczególnie intensywnych i lękotwórczych treści, ale z jeszcze większą łatwością je wypierają.


Gdyby realnie zastanawiać się, czy coś zagraża, bez wczytywania się w nagłówki i katastroficzne obrazy, muszę dorzucić swoją uwagę, że prawdopodobieństwo konfliktu – zmiany porządku ma istotnie podwyższoną jakość w okolicach 21 grudnia tego roku. Nie doszukiwałbym się w tym jakiejś metafizyki, tylko opierał bym się na swojej tezie, sygnalizującej, że zmiana znaku przez określoną planetę znacząco zmienia układ sił na świecie. To zaś grozi napięciami i eskalacją jakiegoś konfliktu, wiszącego w powietrzu.

Pierwsza wojna światowa (1914) miała związek z ingresem Plutona w znak Raka. Druga wojna światowa została poprzedzona w roku 1938 wejściem Plutona w znak Lwa. Wiosna Ludów (1848-1849), czyli zrywy rewolucyjno – narodowowyzwoleńcze mogą być odczytywane w kontekście przejścia Neptuna do znaku Ryb. Stało się to 17 lutego 1848 r. Zaledwie kilka dni później zaczęły toczyć się wojny uliczne w Paryżu. Wojna iracko – irańska rozpoczęła się 22 września 1980 roku. Ledwie dzień wcześniej Saturn zmienił znak na Wagę! Początki krucjat napoleońskich to Jowisz wchodzący-wychodzący do Raka w listopadzie 1799 r. i w maju 1800 r. Napoleon obejmuje władzę dyktatorską i wkracza do Austrii.

Nie jest więc tak, że grzecznie i z kawusią w rączce przyglądamy się sytuacji w światowej polityce w grudniu 2020 r. To może niepokoić. Niepokoi dlatego, że stoją za tym przesłanki, realne przesłanki planetarne. Jednak daleki byłbym od defetyzmu i straszenia czytelników. Historia nauczycielką życia, historia inspiratorką dla astrologii.

Tak na marginesie: wiem, że Trump „chciał” wojny. Nie wykluczam tego scenariusza, lecz nauczony wieloma pogłoskami medialnymi polecam zachować dla zachowania zdrowia psychicznego dystans. Widząc tego typu przecieki medialne nie dziwię się jednak tym, którzy po raz kolejny „ujrzą” wizję wojny. Och, ci prorocy!



ZAPRASZAM DO STARSZYCH TEKSTÓW.

Ilość ostatnich wydarzeń polityczno – społecznych jest w jakimś sensie odniesieniem i kontynuacją moich tekstów, które miałem zaszczyt poczynić w ciągu ostatnich wielu lat. Pojawiają się systematycznie na moim blogu (dwa razy zmieniającym adresy) od kwietnia 2011.

Niektóre z nich wykonały „swoją powinność” w ciągu kilkunastu dni (patrz -> zwycięstwo PiSu, -> dwukrotne zwycięstwo Dudy, -> fenomen Ruchu Palikota, -> kryzys na Krymie, -> losy ustawy antyaborcyjnej. Niektóre czekają na realizację miesiącami – latami (typu: -> przegrana Donalda Trumpa, -> życiorys Whitney Houston, -> rewolucja w Watykanie, -> horoskop papieża Franciszka, -> losy i tymczasowa depresja Justyny Kowalczyk, -> utrata władzy przez PO z powodu afery taśmowej, -> rewolucyjne zmiany w horoskopie Polski AD 2015, -> mniej więcej dwuletnia „gwarancja” istnienia rządu Beaty Szydło, który został zakończony po mniej więcej tym okresie, -> kryzys wiosenny i jesienny PiSu w 2020).

Większość z tych artykułów wciąż wypełnia swój prognostyczny „testament”, dlatego wymagają ciągłego przywoływania i odtwarzania. Dzięki temu astrologia służy realnie jako narzędzie do opisywania ciągłości istniejących zjawisk, a nie jest skokami wesołej żabki, tudzież rezolutnej Pszczółki Mai, która lata tu i tam.


Sprawstwo tych prognoz jest dynamiczne i dzieje się często na naszych oczach. Ostatnie zdanie z jednego z akapitów, dotyczącego ustawy antyaborcyjnej, dokonuje swojego spełnienia teraz. Napisałem dokładnie 22 października 2020 r. : „Prawdopodobnym jest również to, że obecna umiarkowana frakcja nie dopuści do tego, żeby TK w sposób skuteczny spowodował, że antyaborcyjna ustawa została wprowadzona w „życie”. Zapowiedzi polityków, masa artykułów i inne naciski nie dawały praktycznie szans, żeby wyrok dotyczący ustawy antyaborcyjnej nie został opublikowany do 2 listopada. A jednak, pomimo wielkiego informacyjnego szumu, prawdopodobnym dla mnie scenariuszem było długotrwałe odkładanie publikacji wyroku, co ma miejsce do dziś.

Umiejętność wykorzystywania wiedzy i kojarzenia faktów bardzo pomaga w stawianiu trafniejszych prognoz. Dobry przegląd sytuacji, wykorzystanie realizmu (w kontraście do myślenia życzeniowego) i ciągłe poprawianie metod dają całkiem spore możliwości. Wydaje się, że największym wyzwaniem dla ezoteryków w najbliższym czasie nie jest wyłącznie praca z narzędziami czy tzw intuicją, lecz również umiejętność odsiewania strumienia fałszywych i siejących zamęt w głowie informacji. Część z nich okaże się po latach treściami nie tylko pozbawionymi znaczenia, lecz także czynnikami uniemożliwiającymi dobre prognozowanie.

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —


Napisano: 23/11/2020.

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie wolno kopiować treści, ani przekształcać w dowolny sposób bez zgody autora.

Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, albo rozmowa: KLIKNIJ TUTAJ

Trochę o sobie, dla zainteresowanych: TUTAJ

Spis większości artykułów do tej pory napisanych i zamieszczonych: TUTAJ

Zbiór artykułów do portalu TARAKA: TUTAJ

Wydarzenia związane z pełnią i nowiem Księżyca: TUTAJ

Baza Horoskopów Polskiego Towarzystwa Astrologicznego: TUTAJ

> ASTROLOG SZCZECIN < Wykorzystuję program astrologiczny Urania, autorstwa Bogdana Krusińskiego


—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Comments

comments

One thought on “Panika zanika z nadejściem Wodnika, czyli co w gwiazdach fika.”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *