Biedroń. Kościół. I inne niepopularne zjawiska.

Witam Czytelników!   Właśnie znajduję się w trakcie intensywnej pracy nad wieloma horoskopami politycznymi i prognozą na nadchodzący rok 2019. Stwierdziłem, że znalazłem tam trochę ciekawych spraw, którymi mogę podzielić się na bieżąco. Będę Wam dostarczał tych inspiracji więcej, ponieważ w ostatnich tygodniach spisałem olbrzymie ilości różnych obserwacji. Bywa, że jak się wpadnie w wir wielu horoskopów, to ciężko się od tego fascynującego zajęcia oderwać. Możecie mnie dopingować i wspierać. Moje tony analiz zalega obecnie w szufladach i wymagają dość sporego nakładu pracy i motywacji, że warto to robić. To nie jest takie proste. Nie płacą mi za to, jak popularnej influerce, która zareklamuje torebeczkę lub zgodzi się na bycie Twarzą Rajstop. Jeśli wyrażacie tak samo jak ja astrologiczną pasję i nie życzycie mi podzielenia losu influencerów, dzielcie się moimi tekstami, albo chociaż spostrzeżeniami! Skąd ten prowokujący tytuł? Z jednej strony jakiś gej, homoseksualista, celebryta i płciowy “populista”, który ośmielił Czytaj dalej… ->

Trudne horoskopy kontra astrologia “lekka, łatwa i przyjemna”.

Witam Czytelników!   Bardzo często w swoim życiu spotykamy się z takimi zjawiskami jak: brak empatii, brak umiejętności i chęci słuchania innych ludzi, brak umiejętności postawienia się w miejscu innej osoby (cierpiącej, wolniej myślącej, społecznie niedostosowanej, nie nadążającej intelektualnie), brak tolerancji dla zachowań dysfunkcyjnych z terytoriów niedomagania psychicznego (ludzie z depresją, apatią, prokrastynacją, chorobliwą nieśmiałością, lękowością, zaburzeniami emocjonalnymi), plotkowanie i złe słowo wobec tych, którzy sobie gorzej radzą (materialnie, emocjonalnie, duchowo, itd.).   Częstą reakcją na tego typu przykre modele zachowań są: porównywanie sytuacji cudzej do własnego zestawu potencjałów i zachowań (“ja to na Twoim miejscu to bym zrobił…“, czy “gdy byłem w Twoim wieku, to…“), wymuszanie, posunięte do granic szantaży emocjonalnych (“jeśli się nie ogarniesz, to…“, “nie mam już cierpliwości do Ciebie, myślę, że…“, “gdyby to Twoja matka widziała, to by się w grobie przewracała“, itd.), ocenianie i osądzanie (“nie chce Ci się“, “bo Ty zawsze…“, “bo Ty nigdy…“), Czytaj dalej… ->

Wrażliwość u osób z dominantą marsowo – saturniczną.

Witam Czytelników!   Wpis ten jest uzupełnieniem i rozwinięciem mojego wykładu, który odbył się w dniach 20-21 października 2018 r. w Warszawie podczas konferencji astrologicznej “Astrologia, miłość i samopoznanie”. Niestety, sztywne lecz konieczne ramy czasowe uniemożliwiły mi rozwinięcie moich tez i zagadnień, związanych ze specyficznym pojmowaniem wrażliwości (i sposobu odczytywania świata) przez ludzi z dominantą marsowo – saturniczną. Lecz cóż oznacza takie kryterium? To proste – większość osób, które zaadaptowałem do celów swojej opowieści, spełnia najczęściej dwa, a czasem trzy z trzech poniższych warunków: a) mają twardy aspekt (najczęściej koniunkcję) Marsa lub/i Saturna ze światłem horoskopu, względnie planetą osobistą (Merkurym, Wenus, Marsem), b) mają Marsa lub Saturna ustawionego na osi głównej (ascendent, descendent, Medium Coeli, Imum Coeli), c) względnie mają jednego z tych malefików ustawionego w domach kątowych (czyli: pierwszym, czwartym, siódmym, dziesiątym).     Kryteria te spełniają w mniejszym lub większym stopniu m.in.: Francis Ford Coppola (Mars przy ASC, Czytaj dalej… ->

Trzęsienie ziemi w kościele.

Witam Czytelników! Staram się na swoim blogu przeplatać do tej pory wpisy różnej treści: polityczne, społeczne, biograficzne oraz z elementami badań (jak to czyniłem z przypadkiem alkoholizmu -> TUTAJ, schizofrenii -> TUTAJ, czy ze znacznie szerszej perspektywy -> TUTAJ). O kościele pisałem już wielokrotnie, choćby w styczniowym przeglądzie wydarzeń uwzględniającym osobę papieża Franciszka [->TU], w rozbudowanym tekście lipcowym o politycznym i kulturowym związaniu Polski z kościołem [->TU], czy o skandalach watykańskich Anno Domini 2012. Od razu nadmienię, że nie uprawiałem w nich typowej dla niektórych ezoteryków apokaliptycznej wizji, w której co roku miało dojść do wielkiej przemiany czy katastrofy. Tym niemniej, w charakter pontyfikatu Franciszka wstrzeliłem się dość dobrze [dostęp -> TU]. Trzymam wciąż opinię, że w porównaniu do swoich minimum dwóch poprzedników, kardynał Bergoglio dysponuje energią osoby chcącej dokonać rewolucji. Opinie polemizujące z tym poglądem można odnaleźć w internecie, mam nadzieję, że nie zostały one wykasowane. Muszę przyznać, że Czytaj dalej… ->