Astrologia i wybory prezydenckie 2020.

Dzień dobry!

Polityka z biegiem lat staje się dla mnie coraz bardziej obrzydliwa. Najchętniej rzuciłbym to zajęcie w kąt i nie mieszał astrologii i polityki, bo to mniej więcej tak jakby sączyć czar oryginalnego szampana pitego ze szklanki – musztradówki. Niestety, bogactwo tematu i zapotrzebowanie na „wróżby” sprawiają, że nie mam wyjścia. Wyjścia nie mam. Co gorsza, ja nie mogę się na politykę obrażać, bo w jakimś sensie jestem jej dłużnikiem.


Prognozy astrologiczne dały mi bardzo dużo: poszerzyły znacząco wiedzę polityczno-historyczną dotyczącą różnorodnych państw. Pokazały, by pochylić się nad cyklami planetarnymi i by próbować odnajdywać fenomeny pewnych planet w obliczu określonych zjawisk (-> ostatnio opisałem przykład działania Neptuna względem horoskopu USA, wcześniej zaś Saturna, Urana, Neptuna i Plutona w stosunku do hipotetycznego horoskopu chrztu Polski AD 966). Wykazały działanie pewnych zjawisk (np. zaćmień), które bywają fundamentalne dla niektórych państw. Być może dzięki tym informacjom udało się… przewidzieć przejęcie Polski przez PiS.

To dzięki studiowaniu horoskopów państw w -> prognozie na rok 2015 zadałem pytanie retoryczne o treści: „Czy marzec – kwiecień 2015 r. będą miesiącami kluczowymi dla nadchodzącej przyszłości Polski, z tendencją do frustracji społecznych i konfliktów? Zobaczymy. Ten okres może być finałem, kulminacją rozkładu, który miał miejsce w latach 2012 – 2015. Od tego momentu bieg czasu może skręcić, zmienić kierunek„.

Tą wizję zradykalizowałem -> 26 stycznia 2015 r. pisząc: „pięciokrotny atak na Saturna w połączeniu z zaćmieniami Księżyca da w końcu (już daje – co widać) przebudzenie polskiej klasy średniej i niższej. Dociśnięcie Księżyca do Saturna jest dociśnięciem śruby, dopchnięciem do ściany. Tutaj nie należy rościć nadziei, że polscy obywatele będą łudzić się kolejną zmianą władzy i przyjmą następne obietnice. Wydaje się, że będziemy mieli do czynienia z wielką falą wydobywającej się frustracji, która w gorszych scenariuszach może dać przelew krwi, lub nawet akty terrorystycznego wymiaru. Księżyc i Saturn to pesymistyczne połączenie poczucia bezpieczeństwa i beznadziei, nastawienia psychicznego i negatywnego (karzącego) poczucia sprawiedliwości. To nie ma prawa się nie zrealizować! Jeśli faktycznie nic ważnego nie wydarzy się na przełomie marca i kwietnia – nie chodzi tylko o wybory prezydenckie – to nie ma się co łudzić i ślęczeć nad wartością horoskopu III RP”.

Od tego miejsca, od wiosny 2015 r., wszystkie próby wywracania porządku polskiej polityki są przypisami do roku 2015. Wiele już było przepowiedni chorób, śmierci i upadków Sami Wiecie Kogo. Wiele już było obietnic i wizji, czasami odnosiło się wrażenie, jakby astrologowie zamienili się z politykami miejscami w plebiscycie zrzucania ze stołka Sami Wiecie Kogo. Kto trwał i trwa. A wraz z nim wielka rzesza beneficjentów Wiecie Czego Plus.

Naiwny sądziłby, że prognozowanie na rok 2020 obędzie się bez kolejnego opisywania horoskopu Sami Wiecie Kogo, w kontekście oderwania od horoskopu Polski (względnie „Chrztu Polski”). To okazja do rozwinięcia dużego sporu na temat zastosowanych metod. Można śmiało polemizować, dlaczego w lutym 2009 Uran i Saturn tak delikatnie obeszły się z hipotetycznym Księżycem Jarosława Już Wiecie Kogo, ale już w 2010 nie miały litości wobec jego Słońca (i Słońca jego brata bliźniaka). Może i dlatego współczynnik szczęścia był tak niski, że w drugiej turze wyborów prezydenckich 2010 –> sondaże [TVN24] dawały stosunek 63% dla Bronisława Komorowskiego do 37% Lecha Kaczyńskiego? Może tak, może nie. Zupełnie inaczej prognozuje się, gdy zgrabnie porusza się w świecie politycznych kalkulacji, a zupełnie inaczej, gdy udaje się, że nic się o nich nie wie. Bracia Kaczyńscy mogli skończyć karierę w roku 2010 jak Marian Krzaklewski, ale… zdarzył się Smoleńsk. Resztę historii już znacie. A kim był Krzaklewski? Trudno w jednym zdaniu powiedzieć, ale to za jego czasów premiera Jerzego Buzka nazywano marionetką sterowaną z tylnego siedzenia. Ach ta polityka!

*


Gdyby podejść do wyborów prezydenckich 2020 w sposób profesjonalny, a nie życzeniowy – chociaż większość czytelników pewnie życzy sobie Wiecie Czego – obecna prognoza nie jest miła. Nie jest krzepiąca. Jest sporządzona wyłącznie dlatego, że wg większości głosów i opinii pretendenci do reelekcji (obecny prezydent Polski Andrzej Duda) i elekcji (prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski) mają mniej więcej takie same szanse. Co prawda w moim ujęciu większe szanse (i tutaj zostawiamy astrologię na bok) ma Andrzej Duda, ale ręki za to uciąć bym nie dał. Właśnie dzięki tym wyrównanym szansom sporządzanie prognozy na kilkanaście dni przed drugą turą ma sens. No bo jaki sens ma „prognozowanie” wydarzeń, które są już wcześniej sensownie rozpisane?

Formułując astrologiczną opinię na temat starcia Andrzeja Dudy i Rafała Trzaskowskiego opieram się na metodach, które do tej pory się sprawdzały. Przedstawiłem je w tekście -> http://astrologia-horoskop.pl/zwyciestwo-pisu-poprzez-filtr-astrologii/. Jest to zestawienie bardzo ważne i nawet jeśli „powinie się noga” przy tych wyborach, będzie to metoda przeze mnie latami weryfikowana. Samemu można to sprawdzić, opisane szerzej zostały przeze mnie wybory w: 1989 roku, 1995 roku, 2000 roku, 2007 roku, 2011 roku, dwukrotnie w 2016 roku i w roku 2019. Tamte horoskopy dotyczyły zarówno wyborów, które stały na ostrzu noża, jak też wyborów praktycznie rozstrzygniętych.


Zaznaczyłem wówczas, że technika jest mixem wielu poglądów. Podłożem jest astrologia tradycyjna, znacząco zmodyfikowana wieloma elementami. Zatem w skrócie:

1. Horoskop ustala się na początek wydarzenia, nie początek dnia.

2. ASC/MC jako strona rządząca (faworyt) i DSC/IC jako opozycja (pretendent-wróg) pozostają.

3. Kluczem do rozumienia sytuacji jest położenie Księżyca, w szczególności jego aspektowanie do władców ASC/MC – DSC/IC. Wyjątki są czynione, jeśli na jednej z osi jest znak Raka.

4. Znaczenie mogą mieć Węzły Księżycowe. Wstępujący (Północny) jest wspierający, Zstępujący (Południowy) osłabia.

5. W ramach hipotezy można się zastanawiać nad wpływem bezpośrednim gwiazd stałych na interesujące nas sygnifikatory.

UWAGA: Zanim ktoś zacznie zadawać szczegółowe pytania dotyczące ww. pięciu podpunktów, proszę raz jeszcze o prześledzenie tamtego tekstu z dnia 5 października 2019 r.



Tymczasem, prosimy o wyrysowanie mapy programu astrologicznego Urania. Klik, cyk, myk… i cóż otrzymujemy? Taki obraz na otwarcie lokali wyborczych dla Warszawy, godzina siódma rano, 12 lipca 2020 r.


a) Słońce i Saturn są w przeciętnych położeniach, Słońce peregrinum, Saturn w domicylu ale w retrogradacji i tuż po zmianie znaku. Nie to będzie decydujące, nie to. Pół żartem, pół serio, sygnifikatory tej politycznej wojny znajdują się w znakach solarnych kandydatów, gdyż Andrzej Duda jest Rakiem, zaś Rafał Trzaskowski Koziorożcem. Errata: Duda jest Rakiem bardzo silnym, ale lunarnym (oprócz Księżyca także Wenus i Mars są w Raku).

b) Wenus i Mars remisują. Skąd ten pomysł? Mars (obecna władza) jest co prawda w swoim domicylu, a Wenus (opozycja) peregrynuje, ale jest ona w koniunkcji z Aldebaranem. To tak, jakby ktoś przypadkowo dostał kartę joker w talii. Ale znów – to nie są decydujące sygnifikatory tego pojedynku.

c) Zasada trzecia, kluczowa – Księżyc. Księżyc odchodzi od Wenus i aplikuje do Słońca. Jednocześnie jest w miejscu egzaltacji władcy ASC (jednocześnie w domicylu władcy MC) i upadku władcy DSC (jednocześnie w znaku wygnania władcy IC). To bardzo mocne wskazania, podnoszące rangę władców ASC i MC.

Uwagi dodatkowe: w kilku – kilkunastu poprzednich horoskopach nie zwracałem uwagi na aspektowania tamtejszych władców ASC, DSC, MC i IC. Podobnie tutaj: opozycja Słońca do Jowisza lub kwadratura Merkurego z Marsem nie ma tutaj kompletnie żadnego znaczenia. Można by się było zastanawiać nad położeniem Punktu Szczęścia w domu dziesiątym, lecz moim zdaniem jest to czynnik zbyt chwiejny i w większości innych wyborów o niczym nie zdecydował.

*


Gdyby poszukiwać jednak metod alternatywnych (moim zdaniem wciąż pozostawiają wiele do życzenia), zwracają uwagę:

a) przejście Saturna przez Słońce Trzaskowskiego (17.01.72, godz 16:00 Warszawa, źródło: Piotr Gibaszewski). Symptomatyczne, bo w czerwcu był tam Jowisz. Widzieliśmy, że Jowisz ewidentnie pomagał kandydatowi na prezydenta, procenty rosły, a jego partia pokonała drogę od zera do bohatera. Czy, znając reguły astrologii i opierając się na materiałach filmowo – pisemnych wielu astrologów z przeszłości, mielibyśmy wierzyć w taką samą dobroć Saturna, jak Jowisza? Tym bardziej, że samo przejście Saturna przez descendent wg wielu zapisów i wskazówek, to nie jest fajny i miły czas. To czas weryfikacji, czas trudności, czas radzenia sobie z zewnętrznymi przeszkodami. Owszem, kandydat jest Koziorożcem solarnym. Lecz czy, przyglądając się opisom tranzytów Saturna, zauważyliście większą przychylność wobec Koziorożców lub Wag? Ja jakoś niespecjalnie. No chyba, że … zamieniamy sie w kibica politycznego. A wtedy… no, to co innego.

b) trygony (aplikacyjne lub separacyjne) Jowisza, Saturna i Plutona względem ur. Słońca Andrzeja Dudy (16.05.72, godz 21:00, źródło: Robert Antoniak). Nie muszę tłumaczyć, co na ten temat sądzą podręczniki astrologii, ale nawet laicy muszą znać się na rzeczy i wiedzą, że jest to korzystny, a nie niekorzystny kurs. Tym niemniej, jeśli zastosujemy metodę na przypatrywaniu się horoskopu Wiecie Kogo, możemy się uprzeć i przepowiadać prezydentowi Dudzie Upadek (Der Untergang).

c) Merkury na opozycji Jowisz – Uran w dniu wyborów, na co zwrócił uwagę Wojciech Suchomski. Obserwacja ciekawa, lecz w świetle wyborów 13 października 2019 (kwadratura Marsa do tej osi) nie daje stuprocentowej pewności czy nastąpi drastyczna zmiana. Faktem jest, że druga tura ma miejsce tydzień po zaćmieniu, a zaćmienia są genezą dojścia PiSu do władzy w roku 2005 jak i w 2015. W tym wypadku historia bardziej zmierza w stronę „musztardy po obiedzie”. Niewykluczone są liczne i silne reakcje po stronie przegranych, lecz ja sam widziałem kryzys PiSu w okolicach „normalnego” trybu wyborczego, gdzie wybory przeprowadzane były w maju. Kryzys jak widzieliśmy był, koalicja wisiała na krawędzi istnienia, z powodu wewnętrznych tarć doszło do przesunięcia wyborów na prawie dwa miesiące później.

*


Podsumowanie: gdyby wybory przeprowadzono trybem zwyczajowym w roku 2020 i nie było tak olbrzymiej dysproporcji głosów, dawałbym większe szanse opozycji w drugiej turze. Ot, taki paradoks – to co wydaje się teraz na wyciągnięcie ręki (zwycięstwo opozycyjnego Rafała Trzaskowskiego), znajdowało się bliżej w maju 2020, pomimo faktu, że obecnemu prezydentowi obiecywano zwycięstwo w turze pierwszej. Pssst, gdyby Szymon Hołownia dostał się do drugiej tury, mógłby naprawdę sporo namieszać.

W horoskopie postawionym na pierwszą turę, a dokładniej na termin 10 maja 2020 roku prawdopodobieństwo wygranej Dudy było wysokie. Daje się obserwować przewagi władcy ASC nad władcą DSC (peregrinum vs upadek) i władcy MC nad władcą IC (domicyl vs peregrinum), chociaż widoczny jest Księżyc na DSC. Ale prawdopodobnym piórkiem u wagi jest Węzeł Wstępujący na ASC, który faworyzował kandydata PiSu w tamtym czasie. W rozpatrywanych rozdaniach wyborczych rola Węzła została przeze mnie dostrzeżona w latach 1989 i 2000. Węzeł znajdował się też w domu IV (opozycja) w maju 2015, gdzie wygrał opozycyjny Andrzej Duda.

Być może dlatego darowałem sobie uwagi w lutym 2020 r. dotyczące wyborów, mając świadomość, że nie powinno pisać się o drugiej turze, dopóki trwa pierwsza odsłona. Wybory w maju 2020 r. wskazywały na spore szanse opozycji w drugiej turze, o ile by w ogóle do niej doszło. Na szczęście opisywanie tamtego pojedynku Małgorzaty Kidawy – Błońskiej z Andrzejem Dudą nie zostało przeze mnie podjęte, co jak widać miało rację bytu, gdyż same wybory nie zostały przeprowadzone. Co zresztą było brane pod uwagę w prognozach astrologicznych i tzw „kryzysie wiosennym” dotyczącym dwóch partii jednocześnie (zrealizowanym perfekcyjnie w dwóch odsłonach: „buncie Gowina” i zmianie kandydatury na prezydenta w KO).

Do tej pory (stan: 3 lipca 2020 r., piątek) żadna osoba kategorycznie i stanowczo nie postawiła na wygraną jednej lub drugiej strony. Tym lepiej dla astrologii, im mniej kalkulacji politycznych, tym większy nacisk należy położyć na narzędzia prognostyczne. Oczywiście dwa – trzy dni przed drugą turą wysypie przepowiedniami z wielkimi czerwonymi czcionkami i wykrzyknikami, ale nie traktowałbym tych rzutów na taśmę inaczej, niż wyborczą spekulacją obudowaną jakimiś elementami ze świata ezoteryki. Nie wątpię, że atmosferze wyborów będą towarzyszyć pyszne teorie spiskowe, spekulacje, protesty, odezwy i wszystko, co widzieliśmy… całkiem niedawno temu przecież! Największą tajemnicą do rozwiązania jest obecna, czerwcowo – lipcowa reakcja na tą samą przyczynę, dla której zrezygnowano z wyborów w maju. Czyli COVID 19. To między innymi sprawia, że trudno mieć względem polityki pozytywne uczucia. To, co miało zabijać rzesze wyborców w maju, czarodziejskim machnięciem różdżki przestało nieoczekiwanie zagrażać. Nie potrafię tego kulturalnie opisać, dlatego dobrą radą jest przyglądanie się polityce z jak największego dystansu. Z maseczką albo bez.

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —


Napisano: 03/07/2020, korektowano 04/07/2020.

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie wolno kopiować treści, ani przekształcać w dowolny sposób bez zgody autora.

Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, albo rozmowa: KLIKNIJ TUTAJ

Trochę o sobie, dla zainteresowanych: TUTAJ

Spis większości artykułów do tej pory napisanych i zamieszczonych: TUTAJ

Zbiór artykułów do portalu TARAKA: TUTAJ

Wydarzenia związane z pełnią i nowiem Księżyca: TUTAJ

Baza Horoskopów Polskiego Towarzystwa Astrologicznego: TUTAJ

> ASTROLOG SZCZECIN < Wykorzystuję program astrologiczny Urania, autorstwa Bogdana Krusińskiego

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Comments

comments

12 thoughts on “Astrologia i wybory prezydenckie 2020.”

      1. Hm, to ja jakiś ślepy jestem albo nie rozumiem, patrzę na ten wstawiony kosmogram na otwarcie lokali wyborczych dla Warszawy, godzina siódma rano, 12 lipca 2020 r. czytam pkt c) i kurcze widzę księżyc z marsem w baranie a wenus w bliźniętach i mi dalej coś nie halo z tymi odległościami, te pkt w takim razie nie odnoszą się do tej sytuacji w tym kosmo? dzięki za wyjaśnienie mało-rozumnemu 🙂

        1. Dla takich wyborów zawsze ustawia się stolicę kraju, czyli np kosmogramy dla USA uwzględniają Waszyngton, a dla Niemiec Berlin. Itd.

          1. Zupełnie się nie rozumiemy 😀 księżyc w przedstawionej sytuacji w kosmogramie odchodzi od marsa, tam jest ok.3-4 stopnie odległości, a do wenus ma jeszcze łooooo ok 60 stopni, wobec tego fragment z pkt. c) „Księżyc odchodzi od Wenus i aplikuje do Słońca.” ma się nijak do tego stanu z wklejonego kosmogramu, bo odchodzi od marsa i jeśli już ma aplikować to po drodze ma uran, wenus i merkurego a potem dopiero spotyka słońce, i pytanie zatem o co chodzi w tym pkt c) jakiś tajemniczy skrót myślowy-branżowy, którego ja laik nie rozumiem? 🙂

          2. Ach, to o to chodziło. Precyzyjniej – patrzymy na naturę aspektów, czyli sekstylu między Księżycem i Wenus, a koniunkcją między Księżycem i Marsem. Sekstyl (to owo 60 stopni) miał miejsce około 2 stopni temu, natomiast koniunkcja miała miejsce około 4 stopnie temu. Stąd też stwierdzenie, że ostatnią planetą która miała styczność z Księżycem (nie poprzez bliskość-odległość, tylko poprzez aspekt) jest Wenus. Analogicznie, następne będzie Słońce, a nie Merkury, który odległościowo leży względem tej Wenus bliżej.

  1. Panie Mirosławie, a co jeśli obóz rządzący czyta pańskie opracowania? I stąd decyzja o przełożeniu wybórów z maja? 🙂 Wszak wieszczył pan mniejsze szanse Dudzie (niż teraz). Planety IM sprzyjają, ale gdyby tak… o tym nie wiedzieli?

  2. Ostatnio mówi się o wycofaniu żołnierzy amerykańskich z Niemiec. Słyszałem już liczne spiskowe teorie o Niemcach jak to planują wyjść z NATO, jak to chcą dogadać się z Putinem itd. itp. Ostatnio martwi mnie właśnie polityka europejska i mam co raz większe obawy z nią związane. Czy byłby Pan w stanie sporządzić wpis o przyszłości UE (głównie Niemiec i ich polityki), ich relacjach z członkami?

    1. Popieram. Ponadto warto pochylić się nad kosmogramem Białorusi. Zbliża się koniec pełnego cyklu Saturna-Łukaszenko rządzi 26 lat. Czy Saturn już działa?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *