Zwycięstwo PiSu poprzez filtr astrologii.


Dzień dobry!

Pisanie o rzeczach „oczywistych” wydaje się być nudne i banalne. Przecież większość z nas, nawet nie interesujących się polityką, ma świadomość prawdopodobnych wyników wyborczych od kilku dobrych tygodni, a nawet miesięcy. Oczywiście widuję rodzaje żartów prognostycznych osób, które obiecują inny typ obliczania wyników, np poprzez sumowanie wyników opozycji. Gdyby jednak zastosować tą karkołomną sztuczkę, wszystkie partie w Polsce po 1989 r. przegrywały wybory, bo każda miała mniejszą ilość głosów niż partie pozostałe. No dobrze, zostawmy to infantylne dziennikarstwo i matematyczne dziwactwa w spokoju.

KRAJOBRAZ PRZED WYBORAMI.


Prawie cały rok temu tej pewności wygranej PiSu z blokiem koalicyjnym jednak nie było. Przypomnę, że w październiku 2018 r. miały miejsce wybory samorządowe i wtenczas pojawiły się takie nagłówki w prasie. Bliższe były euforii niż rozczarowaniu. Wieściły wygraną Koalicji Obywatelskiej okupioną ciężką pracą lidera, Grzegorza Schetyny. „Zbudowaliśmy największy, skuteczny anty-PiS” . „Co powiedzieć teraz, gdy już pierwszą kampanię wyborczą Grzegorz Schetyna kończy niespodziewanym sukcesem?” . Tak pisali publicyści „Onetu” i „Polityki” , eksperci w swoich fachu.

(https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1768506,1,euforia-w-sztabie-koalicji-obywatelskiej-w-warszawie.read)

(https://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/schetyna-udowodnil-ze-potrafi-wygrywac-opinia/fev7hfs)

*

Pisząc -> prognozę dla roku 2019 r. nie podzielałem tych poglądów profesjonalistów politycznych. Przypomnę, że w grudniu 2018 r., gdy zajmowałem się prognozą roczną, lider Koalicji był jeszcze nadzieją na przełamanie politycznego impasu. Sama Koalicja Obywatelska trzymała się jako projekt polityczny mocno, tracąc 7 – 10 p.p. do Prawa i Sprawiedliwości.

Moja analiza przyszłości wyglądała jednak dużo mniej perspektywicznie dla Grzegorza Schetyny i Platformy. Przypomnę trzy akapity. Pisane w grudniu 2018 r., nie kilka – kilkanaście dni przed jesiennymi wyborami w 2019 r. Sprawdziły się?


Horoskop Grzegorza Schetyny jest nieznany albo niedostępny publicznie. Można snuć domysły, że za jego sukcesami stoi Wenus, skoro w roku 1991 podczas tranzytu Neptuna stał się wicewojewodą, zaś podczas tranzytu Plutona w roku 2016 umocnił władzę w swojej partii. Jeśli faktycznie Wenus w tym horoskopie jest wytrychem do rozumienia rzeczywistości politycznej wg Grzegorza Schetyny, to w roku 2019 czekają ją przykre przygody. O ile w roku 2018 w progresjach przechodziła ona przez natalnego Jowisza, o tyle w roku 2019 powinna się już od niego oddalać. Rzeczywiście, rok 2018 wydaje się być dla Schetyny bardziej czasem konsolidacji, przejęć i umiarkowanych sukcesów. W okresie styczeń-luty i sierpień-październik 2019 Saturn będzie przez nią przechodził. Czy to będzie czas ostatecznych weryfikacji?


Horoskop Platformy Obywatelskiej był już testowany przy okazji progresywnej pełni, która miała miejsce jesienią 2015 r. Partia miała szansę się rozpaść, na szczęście jej wybawieniem okazał się Ryszard Petru, który założył Nowoczesną, złośliwie nazywaną PO bis. Na zaistnienie trzeciego bytu politycznego zabrakło już chęci, chociaż część polityków związanych z poprzednią premier Ewą Kopacz wycofała się w dalsze szeregi (Michał Kamiński, Jacek Protasiewicz, Stefan Niesiołowski i casus Europejskich Demokratów).


Z uwagi na tranzyt Urana do nowiu kosmogramu PO 
pojawia się ponowna groźba rozłamu przed wyborami parlamentarnymi 2019. Częściowo zbiega się to ze scenariuszem, który rozpisałem dla dalszych losów Donalda Tuska. Co dalej się może wydarzyć? Prawdopodobna jest śmierć lub zmiana szyldu formacji. Latem 2020 nastąpi przejście Neptun na Wenus. Być może przełom 2020/21 oznacza pewien rodzaj zakopania toporu wojennego. A może to szersza zmiana przywództwa lub funkcjonowania partii?


[http://astrologia-horoskop.pl/prognoza-astrologiczna-na-rok-2019/]

Powyższe wpisy to już oddalająca się przeszłość. Spróbujmy odnieść się do klu tego wpisu, czyli WYNIKU WYBORCZEGO.

—–

JAK DUŻE BĘDZIE ZWYCIĘSTWO PIS?

W prognostykach dotykających sytuacji politycznej sugeruję dokonanie wstępnego rekonesansu. Infantylnymi wydają się być wpisy wróżbitów, którzy „prognozują” zwycięstwo żelaznego faworyta. Równie dobrze możemy wywróżyć zwycięstwo piłkarzy z Niemiec nad reprezentacją San Marino.

Widzimy czarno na białym w wielu sondażach publikowanych niecałe dwa tygodnie przed wyborami sporą przewagę PiS. Pytanie nie brzmi więc, czy faworyt wygra, lecz prędzej, czy będzie to zwycięstwo wystarczającą (zadowalającą) przewagą głosów, by utrzymać władzę. Pracownia Estymator ustawia wynik na poziomie 42,4% do 30% (PiS kontra KO) na dzień 2 października 2019 r. Badania Pollster dają stosunek 43,44% do 28,47%, data badania: 4 października. Natomiast pracownia Kantar ustawia na dzień 26 września współczynniki na poziomie 40% – 28%. Biorąc pod uwagę te sondaże sukcesem zatem można by nazwać wynik PiS, który przekroczy minimum 42% lub będzie miał przewagę nad opozycją na poziomie 15% lub więcej. Przy czy głównym założeniem i celem jest ponowne zdobycie takiej liczby mandatów, aby rządzić samodzielnie. Jak wygląda kosmogram wyborów?

*

Do sporządzenia tego wpisu przygotowałem się sumiennie, sprawdzając wyniki kampanii wyborczych, w których można było postawić naprzeciwko siebie dwie wyraźnie określone siły:

– wyborów w 1989 roku (PZPR kontra Solidarność),
– drugiej tury wyborów w 1995 roku (Lech Wałęsa kontra Aleksander Kwaśniewski),
– wyborów prezydenckich w Polsce w roku 2000 (efektowna wygrana prezydenta Kwaśniewskiego już w pierwszej turze),
– przyspieszonych wyborów parlamentarnych w 2007 roku (tracący władzę PiS),
– majowych wyborów prezydenckich w roku 2015 (Bronisław Komorowski kontra Andrzej Duda),
– październikowych wyborów parlamentarnych 2015 (PiS zdobywa większość bezwzględną mandatów),
– wyborów związanych z Brexitem mających miejsce w czerwcu 2016,
– wyborów prezydenckich w USA w roku 2016 (Hillary Clinton kontra Donald Trump),
– majowych wyborów do europarlamentu 2019 (wyraźna, ale dająca nadzieję na rozwinięcie skrzydeł opozycji wygrana PiS).


Metodologia tworzenia wyników jest po części inspiracją złożoną z ważnych prac i materiałów Piotra Piotrowskiego, dialogów z Piotrem Gibaszewskim i Anną Woźniak na grupie Facebookowej i własnego doświadczenia. Choć to kompilacja poglądów, można by zaryzykować nazwanie jej „autorską metodą” , gdyż nie odzwierciedla w 100% żadnej metody wymienionej przez ww. autorów. Główne motywy:

1. W książce Piotra Piotrowskiego „Reguły astrologii tradycyjnej” cały trzeci rozdział ( „Reguły Bonatusa – Culpepera…” ) stanowi podwalinę o rozstrzyganiu wyborów politycznych. Tutaj uczyniłem wyłom w prognozowaniu (podobnie zresztą jak Piotr Gibaszewski w dyskusjach internetowych), stawiając jako horoskop wydarzenia początek wydarzenia, nie zaś początek dnia. Eksperyment moim zdaniem… się udał, lub co najmniej rokuje na przyszłość.

2. Cała lista reguł opisana w książce P.P., czyli: traktowanie horoskopu jako horoskopu wojny, gdzie ASC i MC reprezentują faworyta (względnie – stronę rządzącą), zaś DSC i IC opozycję, potraktowałem w sposób niemalże identyczny. Nie skupiałem się na rozwinięciu tegoż, zatem po macoszemu potraktowałem dalsze reguły (np siłę drugiego i ósmego domu, itp.)

3. Do znaczącej korekty dla czasu wydarzenia wykonałem też spojrzenie na Księżyc, który oznacza tutaj społeczeństwo. Bywały też znaczące wyłomy w traktowaniu całej sytuacji – Księżyc stawał się ważniejszy niż osie reprezentujące przeciwników politycznych. Jeśli zatem Księżyc obstawiał znak linii ASC – DSC, lub też IC – MC (czytaj: jedna z tych osi miała zaznaczony znak Raka), wówczas zacząłem sprawdzać stosunek Księżyca do zaledwie jednej z osi, zostawiając drugą (z „zajętym” znakiem Raka) jako niezaangażowaną w końcowy wynik. Księżyc jest papierkiem lakmusowym sygnalizującym nastawienie społeczeństwa do władzy lub opozycji.

4. Czas otwarcia lokali wyborczych był dostępny w większości źródeł, jednakże chciałbym podziękować w kilku miejscach za podzielenie się datami z Anną Woźniak.

*

WYBORY 1989


Rok 1989 można różne politycznie opisywać. Były to wybory, których faworytem można by było nazwać „Solidarność” , lecz faktycznym zwycięzcą na końcu i tak miało być PZPR, do którego było zagwarantowane 65% mandatów parlamentarnych. Nie jest zatem przesadnym stwierdzanie, że miało to wyglądać jak bitwa kontrolowana – „przegrywający” miał dalej rządzić.

Gdy spojrzymy się na horoskop tych wyborów, ASC znajduje się w Raku zaś DSC w Koziorożcu. Tutaj stosuję korektę nr 3, wyłączając oś ASC – DSC z toku rozumowania. Pozostaje nam MC jako faworyt i dotychczasowa władza (PZPR) i IC jako „pyrrusowy zwycięzca” czyli „Solidarność” , która miała zadowolić się częścią z 35%. Jak to wiemy i jak się skończyło, wiemy. Takiego rozmiaru klęski rządzący nie przewidzieli.

MC znajduje się w znaku Ryb (domicyl Jowisza), zaś IC w znaku Panny (domicyl Merkurego). Rządzącym towarzyszą dwa nieszczęśliwe akcydensy: po pierwsze, Księżyc ucieka od Jowisza, symbolizującego władzę (znak MC). Po drugie, władca MC jest rządzony przez władcę IC (Jowisz w znaku Merkurego). Do tego możemy dorzucić pech pod postacią Węzła Północnego (szczęśliwego) i Węzła Południowego (niefortunnego), które przestają wpływać na osie IC – MC, czyli kończą szczęśliwy (dla władzy) i nieszczęśliwy (dla opozycji) okres. Trafiony – zatopiony! Przechodzimy dalej.


ANI BE, ANI ME, ANI KUKURYKU. WYBORY 1995


Listopad 1995 r. to jedne z najsłynniejszych wyborów w odrodzonej III RP. Zmierzyli się prezydent – legenda Lech Wałęsa i nowa nadzieja postkomunistycznej władzy Aleksander Kwaśniewski. To miało być nowe otwarcie po klęsce w roku 1989 i dobrym wyborczo roku 1993 dla SdRP (później SLD).

Pomimo niewielkiej różnicy po pierwszej turze, to Lecha Wałęsę powinniśmy stawiać w roli faworyta. Niejedno źródło historyczne wskazuje na taki obrót spraw: „Wybór Kwaśniewskiego z SLD był wielką sensacją i dowodem, iż Solidarność upadła w oczach Polaków” [link 1]. „Obserwatorzy debaty Kwaśniewski – Wałęsa w studio w większości byli przekonani, że padł remis, ze wskazaniem Wałęsy. Wyborcy zadecydowali inaczej: w II turze Wałęsa uzyskał 48,28 proc. głosów, Kwaśniewski – 51, 72 proc” [link 2]. To trochę jak z Bronisławem Komorowskim i Andrzejem Dudą. Pomimo drobnej przewagi Dudy po pierwszej turze, eksperci i specjaliści byli pewni potwórnej elekcji urzędującego prezydenta. Także oceny dotyczące debaty wyborczej dawały lepsze noty Bronisławowi Komorowskiemu.

Przyjmując te założenia, Lecha Wałęsę reprezentują władcy ASC i MC (także dom pierwszy i dziesiąty w głównej mierze). Zaś kontrkandydata władcy DSC i IC (i domy siódmy i czwarty). Z całej czwórki sygnifikatorów (ASC – Mars, MC – Merkury, DSC – Wenus, IC – Jowisz), najlepiej się miewa Jowisz. 1:0 dla konkurenta walczącego z faworytem. A Księżyc, będący piórkiem u wagi w znaku Wagi? Wybiera Wenus, władcę DSC. Aplikuje do niej szybciej, z jej znaku. 2:0. Kwaśniewski wygrywa.


KWAŚNIEWSKI MIAŻDŻY KONKURENCJĘ W PIERWSZEJ TURZE. WYBORY 2000.


Jeśli chodzi o wybory prezydenckie w roku 2000, wątpliwość dotyczyła nie tego, kto wygra wybory, tylko czy zdoła to zrobić już w pierwszej turze. Czy to była prosta sprawa? Niekoniecznie, o czym świadczy casus roku 2015, gdzie całkiem spora rzesza znawców politycznych przewidywała zwycięstwo urzędującego prezydenta (Komorowskiego) już w pierwszej turze.

Horoskop na otwarcie lokali wyborczych w roku 2000 eliminuje oś IC – MC (reguła trzecia, Rak na zenicie). Zatem mamy do wyboru siłę władców ASC – DSC i reakcję Księżyca. Gdyby spojrzeć na kondycję władców ASC i DSC, nie poraża to specjalnie. Wenus w swoim żywiole to plus, lecz również na wygnaniu – minus. Mars peregrinum. Ale co robi Księżyc? Neutralny jeśli chodzi o położenie w znakach Księżyc tworzy aspekt do Wenus (i „nie widzi” Marsa, bo między znakiem Panny i Wodnika nie zachodzi żaden stosunek). Mało? Węzeł Wstępujący znalazł się w domu X. 2:0.


Być może nie są to metody zadowalające i wiele osób zacznie je dezawuować, ale jednak częściej niż rzadziej sprawdzają się w innych okolicznościach. Ponadto, jeśli ktoś nawet znajdzie metodę alteratywną, powinien ją próbować badać i stosować co najmniej kilkanaście razy. Kolejne ciekawe horoskopy :


1) W roku 2007 r. wydawało się, że to raczej PiS wygra wybory, zwłaszcza że tuż przed nimi wypuszczono tzw. „taśmy Sawickiej” , mające na celu skompromitowanie PO. Horoskop postawiony na 21 października 2007 r., na godzinę 06:00 wskazuje na złą kondycję władców ASC i DSC. Przyznaję, że tutaj miałem najwięcej dylematów. Po pierwsze, mam problem z ustawianiem PO w roli faworyta (OBOP ustawiał proporcje 28-21% dla PiSu na trzy tygodnie przed wyborami, PGB dla GW również dawał niewielką przewagę dwa tygodnie przed, ale za to inne sondażownie czyniły inaczej). Po drugie, Księżyc też nie może się, jak nigdy, zdecydować na „wybór”, ale jest w bardzo ścisłej koniunkcji z Neptunem. Oznaczać to może zarówno ekstazę (prawie religijną), jak też panikę czy histerię. Hasło wyborcze PiSu na tamtą kampanię? „Zasady zobowiązują” . Hasło PO? „Polska zasługuje na cud gospodarczy” . I to może być podpowiedź. Które hasło lepiej pasuje do Neptuna?


2) Wybory 2011 (9 października), w których faworytem była Platforma, a lokale wyborcze otwierano o godzinie 07:00, sprawdziły trafność metody. Po pierwsze, władca ASC jest w domicylu, zaś władca DSC peregrinum. Po drugie, Ksieżyc zmierza trygonem do władcy ASC. Zwycięstwo PO prawie 10 procentami to był sukces, biorąc pod uwagę 10% głosów uzyskanych przez ex polityka PO, Janusza Palikota. Jakiś procent głosów oddanych na jego ekipę to uprzednio głosu z puli PO.


3) Brexit, czyli 23 czerwca 2016, na Londyn, godzina 07:00. Rak ASC uruchamia regułę trzecią, czyli uwzględniamy tylko władców IC (opozycja, pro Brexit) i MC (władza, która rozpisała taktycznie Brexit, ale liczyła na jego odrzucenie). Tak, zwolennicy wyjścia naprawdę nie byli faworytami (Według kursów (2 do 9) zaproponowanych graczom przez firmę Ladbrokes Plc na zakłady o wyjście/pozostanie Brytyjczyków ze wspólnoty, istnieje 82-proc. prawdopodobieństwo, że do Brexitu nie dojdzie. Według innego bukmachera, Betfair, zwolennicy pozostania w UE wygrają referendum w stosunku 55 do 45 proc, -> LINK). Z pozoru kondycja władcy MC jest wyższa niż władcy IC, ponieważ Mars w Skorpionie „waży więcej” niż Wenus w Raku. ALE! Mars jest w retrogradacji i zaraz zmieni kierunek ruchu. To nędzna rekomendacja dla władcy MC (władzy, która rozpisała wybory, by mieć święty spokój z brexitowcami).


4) Podobnym zaskoczeniem były wyniki wyborów prezydenckich w USA (start 8 listopad 2016r., 06:00 czasu lokalnego, Waszyngton). Sondaże stawiały na wygraną Clinton. I tutaj mamy same smaczki astrologiczne. Władca ASC (faworyt) to Mars, który za moment wychodzi ze znaku wywyższenia, Koziorożca. Silny omen na upadek z wysokiego konia. Wenus peregrynująca, ale bez szczególnych zmian. Władca MC Słońce w domu pierwszym (punkty dla Clinton), ale za to Saturn w swoim żywiole, podczas gdy Słońce bez przygodnej godności (punkty Trump). I wówczas na scenę wchodzi Ksieżyc i rozgrywa wszystko. Wybiera dom czwarty (i władcę IC). Na dokładkę aspektuje Wenus (władcę DSC). Reguła działa.

TYM OTO SPOSOBEM DOTARLIŚMY DO FINAŁU!


HOROSKOP WYBORÓW PARLAMENTARNYCH 2019 R.



W tym przypadku sytuacja jest ponownie niejednoznaczna i nie ma tak prostego rozstrzygnięcia jak w wielu wymienionych uprzednio przykładach. Na zwycięstwo dotychczasowej władzy wskazywać by mogła nieco lepsza kondycja Wenus (wygnanie, lecz własny żywioł) niż Marsa (wygnanie bez benefitów). Księżyc znajduje się w znaku Barana (czyli woli przeciwnika politycznego, czyli opozycję). Lecz jednocześnie oddala się od tegoż Marsa. W przypadku horoskopu wyborów AD 1989 Księżyc separujący od sygnifikatora władzy (PZPR) oznaczał ich klęskę, gdy tymczasem wspomagał sygnifikatory Donalda Trumpa (aplikacja do Wenus) i rządzącej PO w roku 2011 r., podkreślając jej sukces. Księżyc zatem nie pomaga rządzącym lecz jednocześnie oddala się od głównego nurtu opozycji. Brzmi enigmatycznie. Co to może oznaczać?

Być może beneficjentem tego rozdania będzie koalicja Lewicy, która zaszkodzi obydwu siłom politycznym i spowoduje swoisty klincz? Sytuacja PiS wygląda lepiej niż sytuacja KO i prawdopodobnie oczekiwanie kilkunastoprocentowej przewagi jest realne. Sam rozmiar zwycięstwa oczekiwanego (powiedzmy, 14 – 16% różnicy) może jednak nie wystarczyć. Słaby wynik wyborczy KO nie jest gwarantem zadowolenia PiS. I tak powinny zakończyć się te wybory. Z założeniem, że zwycięzca od kilku tygodni jest doskonale znany



A ZATEM?

1. PiS wygrywa z PO większą przewagą. Może 15%? Może 20%? Klęska PO. Zmiana liderów politycznych lub duży szok (pisałem o zmianie przywództwa, kryzysie lub zmianie szyldu formacji rok temu, a może i nawet wcześniej). Ten potężny rozłam widać już teraz. Przywódca „duchowy” formacji, Donald Tusk, odcina się od akcji wyborczych swojego ugrupowania.

2. Wyborcy nie dają PiS temu, co by chciał (Księżyc w domicylu opozycji), ale uciekają od Marsa (program opozycji, lub dominujący program). Możliwe, że opozycja ma więcej głosów, niż myślimy. To może przeszkodzić lub przedłużyć tzw. formowanie koalicji. Tak czy owak mamy do czynienia z …

3. sukcesem Lewicy. I – mimo wszystko duży w tym jednak wkład Roberta Biedronia, który wszedł w tercet, który… miał się nie udać. W ogóle nic się miało Biedroniowi nie udać, a jednak dzięki niemu lewica będzie miała reprezentację w sejmie. W roku 2015 nie miała, w 2019 roku ma? Porażka? No, raczej nie. Co ciekawe, karnawał Roberta Biedronia może trwać dalej i nie zakończy on losu polityka jak Janusz Palikot. Napisałem w -> grudniu 2018 r. takie słowa:


Postać Roberta Biedronia konfrontowana z erozją polskiego (i nie tylko polskiego) kościoła jest to pewna polityka nowego otwarcia, która może doskonale się realizować w ramach przechodzenia Urana przez horoskop polskiego chrztu w latach 2017 – 2018, lub podczas przechodzenia przez Wenus tego samego horoskopu w roku 2023.


Dalsze konsekwencje:

4. Koniunkturalne zwrócenie się części sił politycznych w stronę świeckiego państwa i idei ekologicznych, kosztem liberalizmu. Zgodne z dziejowością Urana w Byku. Rozprawy nad tym, „co nie wyszło w kampanii”.


5. Zmiana języka i stylu wyborczego. Odkrycie, że „populizm socjalny” w stylu PiS to już nie jest populizm. Naśladownictwo tego, co się uprzednio krytykowało ( „rozdawnictwo” ). Śmierć starej formuły demokracji. Powolne wypychanie archaicznych i przestarzałych doktryn ekonomicznych, które stoją „niespodziewanie” za porażką opozycji. Mozolne i powodujące cierpienia pozbywanie się starego oprogramowania pozwalającego na „oswojenie” pewnych terminów czy pomysłów pochodzących ze świata Zachodu. Ten typ świadomości społecznej będzie reaktywować w Polsce lewicowy typ myślenia i ekologiczną modę, wobec której jesteśmy tradycyjnie zapóźnieni kilkanaście i więcej lat. Sporo o tym pisałem tutaj ->
http://www.taraka.pl/uraniczni_socjalisci_z_konstelacji_byka

6. Ponadto, typowane przeze mnie zmiany / problemy w PIS. Jedno się wiąże ze zmianą przywództwa (od dawna typuję ustąpienie Jarosława Kaczyńskiego z funkcji prezesa partyjnego i prawdopodobne go zastąpienie Mateuszem Morawieckim). Drugie się wiąże z zapowiadanym KRYZYSEM WIOSENNYM 2020. Ale ponieważ czeka nas to dopiero za kilka miesięcy, tutaj proponuję się zatrzymać.

—  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —  —

Napisano: 05/10/2019

© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie wolno kopiować treści, ani przekształcać w dowolny sposób bez zgody autora.

Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, albo rozmowa: KLIKNIJ TUTAJ

Trochę o sobie, dla zainteresowanych: TUTAJ

Spis większości artykułów do tej pory napisanych i zamieszczonych: TUTAJ

Zbiór artykułów do portalu TARAKA: TUTAJ

Prognoza na 2019 na Astromixie: TUTAJ

Wydarzenia związane z pełnią i nowiem Księżyca: TUTAJ

Baza Horoskopów Polskiego Towarzystwa Astrologicznego: TUTAJ

> ASTROLOG SZCZECIN < Wykorzystuję program astrologiczny Urania, autorstwa Bogdana Krusińskiego


Comments

comments

17 thoughts on “Zwycięstwo PiSu poprzez filtr astrologii.”

  1. Czyli pis nie ma większości więc musi zawrzeć koalicję? Lewica po połączeniu ma o wiele lepszy wynik niż w sondażach?
    Lewica może być takim czarnym koniem po połączeniu. Bardzo ciekawe.

    1. Może się okazać, że zabraknie jednego, dwóch głosów i trzeba będzie „kombinować”. Jako sukces powinniśmy traktować posiadanie 231 głosów, zatem większości bezwzględnej wśród 460 posłów. Sam jestem ciekaw!

  2. Mam do Pana pytanie. Czemu astrologowie przy prognozowaniu wyniku wyborów biorą czas otwarcia lokali wyborczych a nie ich zamknięcia ? Moim skromnym zdaniem to jest tak jakby horoskop człowieka oceniać po pierwszych bólach porodowych a nie po dacie przecięcia pępowiny. Badał ktoś, która data bardziej pasuje ?

    1. Szczerze? Nie mam pojęcia. To bardzo dobre pytanie. Może to jak z porodem, że nie bierzemy pod uwagę początku akcji porodowej, tylko zaczerpnięcie powietrza? Ze ślubami jest jeszcze inaczej – tj., liczy się moment przysięgi. Znowuż podczas zaprzysiężenia rządu liczy się ostatni nominowany minister. A jeśli chodzi o umowę – ostatni podpis. Możliwe, że traktujemy tutaj wybory jako „początek wojny”. Wojna nie rozpoczyna się o świcie, ona rozpoczyna się od otwarcia lokali wyborczych (tak jakbyśmy otworzyli pole do bitwy).

  3. W tej analizie pominąłeś kompletnie opozycję prawicową,a może tu jest klucz do zrozumienia kosmogramu wyborów? Może to niejednoznaczne określenie się wyborców nie przy PiS, ale nie przeciw niemu wskazuje, że do sejmu wejdzie Konfederacja i PiS będzie musiał szukać w niej koalicjanta (choć zastanwiam się czy programem PiSowi nie jest bliżej do Lewicy niż do Konfederacji)?

  4. Na moje oko to Księżyc w horosopie wyborów 13.10.2019 jest już za opozycją z Marsem (władca Dsc) i zaczął już przybliżanie się do niego, będąc jednocześnie dalej w fazie oddalania się od Wenus (władcy Asc). Do tego mamy kwadraturę Saturna (władca IC) do Księżyca (władca MC, sygnifikator ludu), Pluton stoi na IC i jest w opozycji do MC (ciemne siły mieszają). Nie mam takiej wiedzy jak Pan, czy Piotr Gibaszewski, ale na moje oko nikt z tandemu PO-PiS nie będzie mógł zakrzyknąć „Victoria”. Zgadzam się z tezą, że PiS może większość utracić (zwłaszcza w senacie) i z wizją Piotra Gibaszewskiego, że PiS mimo wszystko władzy od razu nie odda, dopiero może po jakimś czasie, w wyniku buntów i protestów na ulicach oraz w związku z załamaniem gospodarczym (Pan wspomina wiosnę 2020 i chyba słusznie).

      1. Nie ma sprawy, ten się nie myli, co nic nie robi:) A to był niuans.

        Z Księżycem jest 13.10 taka sprawa też, że jest w pełni, ale pełnia ta ma być z „czerwonawą poświatą”, jak to napisali na jednym z portali pełnia o „złowieszczym” wyglądzie. Już w przyszłym tygodniu przekonamy się dla kogo będzie to złowieszczy znak. Być może, że dla wszystkich stron tego konfliktu z ogółem głosującym włącznie. Nadciągający kryzys, choć bedzie przejściowy przed tym właściwym około 2023, wystraszy wielu nie na żarty. No, ale zamieniłem się w Kasandrę, więc może na razie zamilknę:)

        Pozdrawiam serdecznie życząc dalszych sukcesów w królewskiej dziedzinie.

    1. Gratuluję trafienia w dziesiątkę, z tym Sejmem. W jaki sposób można było „odfiltrować” wyniki głosowania do Sejmu od Senatu.? Jaką metodą
      astrologiczną?

      1. Wydaje się, że to dzielenie włosa na czworo. To tak jakby toczyły się dwie bitwy jednocześnie, ale jedna była ważniejsza od drugiej. Wygrana w Sejmie ma ważniejszy status.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *