Dzień dobry!
Bieżący rok 2026, czego nie ukrywałem pisząc prognozę na lata 2025 – 2026 [-> LINK https://astrologia-horoskop.pl/wielka-prognoza-na-lata-2025-2026/ ], należy do słynnej już dwulatki, którą określiłem buńczucznie “przełomową dla losów świata”. Moja narracja dotycząca tego czasu wyglądała niczym laboratoryjne skrzyżowanie zombie, wampira, wilkołaka i orka. Niewiele się pomyliłem, w menu na rok 2025 otrzymaliśmy Donalda Trumpa, Władimira Putina, Karola Nawrockiego i przede wszystkim Grzegorza Brauna, kryptonim “szczęść Boże”. To oni zdominowali lub zadziwili scenę polityczną, zostawiając na przegranej lub dalszych pozycjach zainteresowania swoich konkurentów. Ciebie Sławomirze Mentzenie również, który jako jedyny miałeś szansę wygrać wybory w drugiej turze z Rafałem Trzaskowskim.
Koniunkcja Saturn – Neptun w roku 2025 – 2026 rzecz jasna nie była zapowiedzą triumfu tyranii ani czasem biblijnego płaczu i zgrzytania zębów, choć martwią konflikty światowe. Znajdujemy się w krótkiej erze chaosu, a nie w epoce triumfu dyktatur i gorszych polityków. To nie jest prawidłowa percepcja czytania tego czasu, ta “możliwość” miała miejsce we wcześniejszych latach, gdy panował Covid -19. Dla lepszego zobrazowania około dwuletniej ERY CHAOSU użyłem pięciu szerokich sformułowań: POLARYZACJA, INFORMATYZACJA, KOŃCE I POCZĄTKI WŁADCÓW, WALKI O NIEPODLEGŁOŚĆ I ZMIANY GRANIC oraz PLUTOKRACJA I REAKCJONIZM ANTYKAPITALISTYCZNY.
Z pięciu terminów wszystkie wydarzają się, w większym lub mniejszym stopniu.
Po pierwsze: PROBLEM Z POLARYZACJĄ pojawia się nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie. USA ustami Donalda Trumpa nie mogą się zdecydować, czy kochają, czy nienawidzą tego Putina. Polacy nie wiedzą już, czy Konfederacja stała się UMIARKOWANĄ partią, skoro na głównej scenie z gaśnicą swoje polityczne pięć minut ma bardziej ortodoksyjny Grzegorz Braun. Młodzi ludzie, w większości nie mogą też pojąć, jak starsze pokolenia mogą przez ćwierć wieku deklarować przynależność do konkurujących obozów Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska. Nie głosują już na nich. Dodatkowo, kompletne znaczenie straciło legendarne KPO i wyroki TSUE, ale o tym w innym akapicie. Stosunek Polaków do praworządności, praw kobiet czy biednych migrantów na granicy z Białorusią przypomina piosenkę Eletrycznych Gitar: “Coś wylało się, nie szkodzi, zanim stęchnie, to długo jeszcze, ja w tym czasie trochę pośpię, tym bezruchem się napieszczę. Napieszczę się tym bezruchem, potem otworzę okna“.
Po drugie: INFORMATYZACJA. To w zasadzie powinno pozostać bez komentarza, ponieważ szaleństwo wokół AI przypomina zachowania odkrywców złóż złota podczas Kalifornijskiej Gorączki (notabene, zaczęła się tuż po koniunkcji Saturn – Neptun). Postęp jest niebywały, ale to było naturalną koleją rzeczy, tak jak szybka implementacja komputerów osobistych w latach osiemdziesiątych. Obecne mówienie o postępie, zwłaszcza gdy Uran wejdzie do Bliźniąt, jest trywialne i wygląda jak nieświadome obrażanie odbiorców. Proszę, nie róbcie z ludzi idiotów, świat jest już dość ogłupiały. O rany, magazyn Elle, ustami jakiejś angielskiej astrolożki (jestem bezpieczny, polskie astrolożki się na mnie nie obrażą!), napisał: “Uran wchodzi do znaku Bliźniąt, przynosząc powiew ekscytacji i intelektualnej rewolucji aż do maja 2033 roku“. Jeśli zatem ktoś czuje się przytłoczony rewolucjami “kąkuterów” i “EJ AJ”, pomęczy się wg dziennikarek Elle jeszcze ponad siedem lat.
Po trzecie: KOŃCE I POCZĄTKI WŁADCÓW. Na razie to konto pozostaje skromne i wyczuwalny jest niedosyt. Jeden Maduro, władca Wenezueli, wiosny nie czyni, czekamy na dalsze globalne zmiany. Chyba, że uwzględnimy zmianę warty w Watykanie, co było przeze mnie sygnalizowane na 2025 rok, choć uczciwie dodam, że wiek papieża Franciszka był w opisywaniu zdarzeń bardzo pomocny. Co do polskiego mikroklimatu, nie muszę dodawać, że jedni sądzą, że Trumpowi coś się stanie, inni, że Nawrockiemu, a jeszcze inni, że Putinowi. Ja najbliżej jestem trzeciej opcji, nie uważam, że to myślenie życzeniowe, tylko po prostu zbieżność z latami 1989, 1953 i 1917. Ale czy coś jest w stanie zdarzyć się cztery razy z rzędu? Oby.
Po czwarte: WALKI O NIEPODLEGŁOŚĆ I ZMIANY GRANIC. Wciąż trwają konflikty w Ukrainie, zawieszenie walk w Palestynie jest fikcją, otworzył się worek intwerwencji od Wenezueli począwszy. Napięta sytuacja dotyczy: Kuby, Kolumbii, Grenlandii, Mołdawii, Gruzji, Iranu, Tajwanu oraz “tradycyjnie” Palestyny i Izraela. Początek 2026 roku, jeśli chodzi o deklaracje różnych podbojów, zapowiada się grubo.
Po piąte: PLUTOKRACJA I REAKCJONIZM. W Nowym Jorku wygrał skrajnie lewicujący kandydat, Zohran Mamdani. Nie tylko Republikanie, ale nawet Demokraci są w szoku. W Berlinie zaś, w pierwsze dni stycznia, uaktywniły się bojówki skrajnej lewicy. Znając życie, to pierwsze jaskółki i pierwsze symptomy nowych szoków i nowych tąpnięć. Nie można nie doceniać tych ruchów, Black Lives Matters potrafiło wysadzić pierwszą kadencję Trumpa. Również instrumentalnie wykorzystane i bezużyteczne już teraz Strajki Kobiet wysadziły częściowo z wygodnego fotelika pisowski rząd. Z tymi kobietami jest jak z Afroamerykaninem z pewnego powiedzenia, ale żeby nie zaogniać sytuacji, włączę sobie znowu tę piosenkę Elektrycznych Gitar.
*** ***
W roku 2026 na scenie dalej będą uczestniczyć Saturn + Neptun, spodziewajmy się zatem dalszego postępu w kwestii PIĘCIU GŁÓWNYCH SFORMUŁOWAŃ (polaryzacja, informatyzacja, władcy, niepodległość, plutokracja). Wymieniłem je w poprzednim akapicie.
SATURN – NEPTUN reaguje w dalszym ciągu w szczególności jeśli chodzi o HOROSKOP USA i dotyka wielu innych podmiotów. Podobne osie horoskopu ma WENEZUELA. Pisząc o jej horoskopie w listopadzie 2025 roku [-> LINK], byłem świadom, że ewentualna inwazja lub intwerwencja to nic szczególnie sensacyjnego. I wydarzyło się to. Nastąpił wstrząs. W przeciwieństwie do wielu wcześniejszych interwencji USA, jakie miały miejsce w stosunku do różnych państw (Irak, Iran, Syria czy Libia), ta zmiana w Wenezueli ma wszelkie podstawy do tego, by uczynić z niej naprawdę NOWE PAŃSTWO. Być może inauguracja pierwszego rządu będzie miała tutaj fenomenalnie duże znaczenie. Być może Wenezuela zostanie faktycznie objęta opiekuńczym protektoratem USA, tak jak to uczyniła przyjaźnie Rosja z Krymem.
W okolicach LIPCA 2026 będzie miała miejsce kumulacja energii, gdy Pluton z Wodnika tworzyć będzie aspekt trygonu do Urana w Bliźniętach, a partycypować sekstylami będą także Jowisz z Lwa, Neptun z Barana i tymczasowo Mars z Bliźniąt. Obiecywanie sobie czegoś wielkiego, powiedzmy – końca wojen czy wielkiego wynalazku w tym czasie jest trywialne i infantylne (bo przeważnie to się na pstryknięcie palców nie wydarza). Można by uznać, że lipiec 2026 roku i jego okolice są klasyfikowane jako PODSUMOWANIE KREATYWNEGO I TWÓRCZEGO TRYGONU URAN – PLUTON, zaznaczającego się już w roku 2025, który pomógł przyspieszać te wszystkie technologie, których rozwojem i eskpansją zachwycamy (lub trwożymy się) od kilku lat. Tutaj angielskie Panie Redaktorki “Elle” powinny się ucieszyć.
Wspomniane znalezienie się URANA W ZNAKU BLIŹNIĄT, w okolicach maja 2026 roku, przyniesie masę komunikatów astrologicznych w stylu “przyspieszą kanały komunikacji“, “ludzie będą bardziej chętni rozmawiać“, “rozwiną się technologie informacyjne“. Komunikaty te, wobec niedawnej wielkiej koniunkcji Jowisza z Saturnem czy po ingresie Plutona do Wodnika, będą ponownie raczej brakiem szacunku do czytelników, niż szczególnie ważnym faktem. Ale niektórzy muszą monetyzować uwagę i trąbić o tym, że istnieją, zatem zapomnijcie, że mają Wam do przekazania istotne informacje.
Bardzo dużo planet ustawi się w znaku Barana W KWIETNIU 2026 ROKU. W prognozowaniu KOŃCA WOJNY W UKRAINIE nie radzi sobie praktycznie nikt. Tych prognoz o końcu wojny było już sporo i robili to – w przeciwieństwie do astrologów – poważni ludzie: wojskowi, analitycy, ekonomiści, wybitni politycy. Sądząc po przejściu Saturna (bardzo ważne), Marsa (ważne) i Słońca (ważne) do znaku Barana, byłbym gotów uznać, że tutaj jest szansa na zakończenie – lub zawieszenie konfliktu (to się wydarzyło na koniunkcji Saturna i Neptuna ws. wojny dwóch Korei). W tej materii tutaj występują znacznie większe statystycznie szanse, w przeciwieństwie do jałowych debat między USA, Rosją, Ukrainą i UE, odbywających się ostatnio w grudniu 2025 roku.
Do uwagi o końcu wojny dorzucę przypuszczenie Wojciecha Suchomskiego, który ustawia KONIEC WOJNY W UKRAINIE na okolice maja 2027 roku. Nie wiem, jak z tym końcem wojny jest obecnie u innych astrologów i jasnowidzów, ale jeśli ktoś sporządził jeszcze świeżą prognozę roczną, nie bazując na nowych, nieznanych jeszcze negocjacjach, chętnie edytuję wpis i dodam te cenne uwagi. Kluczowa jest DATA DODANIA tej prognozy, dostępna do wglądu publicznie.
*** ***
Gdy patrzymy na świat z przeszłości i z teraźniejszości, cierpimy na szok poznawczy i swoistą wojnę starego i nowego świata. Gdybyśmy cofnęli się w czasie o zaledwie sześć – siedem lat, wydarzenia, które miały miejsce w roku 2025 i stały się podbudową pod przyszłoroczną prognozę wydają się trudne do wyobrażenia. Mózgopląsu i oczowywrotu doznaje zwykły śmiertelnik, a lepiej nie myśleć co dzieje się w głowach filozofów, którym zawsze wiele rzeczy się śniło!
W ciągu tych sześciu lat nastąpiły po sobie prawie niemożliwe zdarzenia, jakimi były: EPIDEMIA COVID (przez niektórych nazwana złośliwie “plandemią”), WOJNA W UKRAINIE (wiemy z historii, jak wielkie geopolityczne tąpnięcia potrafiły uczynić Kuba, Wietnam lub Afganistan), REELEKCJA DONALDA TRUMPA czy intensyfikacja DESTRUKCJI UNII EUROPEJSKIEJ (zwanej przez wielu “eurokołchozem”). W polskiej polityce też mieliśmy do czynienia z niezrozumiałym chaosem, albowiem oczekujący po jesiennych wyborach w 2023 roku ZMIERZCHU JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO (“błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni“), doczekali się wygranej no-name’a. Kompletnie nieznanego kandydata, wyciągniętego z czeluści tak czarnej dziury, że byłaby ona w stanie wchłonąć i wyssać wstyd tych wszystkich, którzy ze swoim potężnym doświadczeniem politycznym stanęli na wyżynach możliwości, żeby z anonimowym i mającym za sobą spory ogon nieciekawych doświadczeń Karolem Nawrockim jednak przegrać.
Udała im się ta klęska wybitnie i podejrzewam, że ich nowe możliwości bajkopisarstwa mają szansę dalszej realizacji. Mianowicie, poprzez formułowanie magicznych formułek, że oto WYGRANA KAROLA NAWROCKIEGO jest groźniejsza dla PiSu i Jarosława Kaczyńskiego niż PRZEGRANA KAROLA NAWROCKIEGO. Wejście do gry nowego prezydenta ma być wg bajkopisarzy politycznych bardziej destrukcyjne niż lej po bombie, jakim byłaby upragniona przez wielu biologiczna abdykacja wiecznego prezesa. Ot, logiki musi uczyć astrolog, czuję się w tej roli bardzo niekomfortowo.
Zaskakują przez te lata myślowe niekonsekwencje i swobodnie lekkomyślne przejścia z JEDNEGO TEMATU NA DRUGI. Covid potrafił unieważnić kandydaturę Małgorzaty Kidawy – Błońskiej na prezydenta Polski. Czy ktoś to pamięta? Wojna w Ukrainie była w stanie unieważnić Covid. Sporo osób to widziało. Nastroje antyunijne i elekcja Donalda Trumpa były w stanie osłabić zaangażowanie w tę wojnę. Czy pamiętamy wysoki poziom życzliwości Polaków w stosunku do Ukraińców na początku wojny? Ostatnio zaś elekcja Karola Nawrockiego sprawiła, że nagle zapomniano o Andrzeju Dudzie, a Jarosław Kaczyński trafia na śmietnik historii szybciej, niż marzyliby o tym jego najwięksi wrogowie. A przecież od kilkunastu lat nazwisko Kaczyński odmieniane były we wszystkich możliwych przypadkach. Powtarzałem na tym blogu przez lata: PO CO? (w domyśle: prawo “umarł król, niech żyje król” jest wiecznie żywe). Po co przeznaczać większość sił witalnych na te wieczne obrabianie prezesa wzdłuż i wszerz, skoro jego czas i tak się kiedyś skończy?
Czyż pamięć polityczno – wydarzeniowa nie jest jednym wielkim kuriozum? Czy eksperci mielący tysiące godzin pewne tematy, nie ośmieszają powagi i prestiżu swojego zamyślenia? Na szczęście rękopisy nie płoną i one są najlepszym kustoszem sumy wszystkich ludzkich strachów.
*** ***
Zanim przystąpię do przewidywań na rok 2026, powtórzę masę bzdur, które są formułowane jako “prognozy” na najbliższy rok. Gdybym używał terminologii karcianej, rzekłbym, że są znaczone jak karty i palą całą grę. Nie są ani inteligentne, ani istotne, ich celem jest tylko walka polityczna sama w sobie lub ewentualnie projekcja wszystkich znanych nam strachów.
Pierwszą z tych bzdur jest permanentne TRACENIE CZASU NA WSZYSTKIE KOMUNIKATY DONALDA TRUMPA. Trwająca już rok kadencja powinna nauczyć obserwatorów, że nie powinniśmy zwracać uwagi na ponad 90% jego obietnic, gróźb, sygnalizacji czy manifestacji. W szczególności dotyczy to wojny w Ukrainie. Czemu tracicie czas na Donalda Trumpa? Czemu fascynują Was emocjonalnie durne przekazy mediów, nie tylko głównego nurtu? Tak jak nie powinniście zapraszać na wesele wulgarnego i pijanego wujka, tak powinniście dać sobie spokój ze śledzeniem, co znów zrobił Donald Trump. Wyłączcie Trumpa, włączcie myślenie, czy coś w tym stylu.
Drugą z głupot jest ciągłe powtarzanie, jakim nieszczęściem dla Jarosława Kaczyńskiego stała się WYGRANA I ELEKCJA KAROLA NAWROCKIEGO. Przypominam, że zaledwie kilka lat temu krążyły w polskiej polityce trzy wątki: (a) czy Kaczyński pójdzie siedzieć, (b) czy z odejściem Kaczyńskiego PiS się rozpadnie i co za tym idzie, cały obóz prawicowy kojarzony z PiSem, (c) czy PiS jest partią wodzowską i jest w stanie w ogóle wykreować kogokolwiek, zważywszy, że prezes – skrytobójca wszystkich wymordował. Po wyborze Karola Nawrockiego nagle dowiadujemy się, że ani Kaczyński nie pójdzie siedzieć (bo nie ma jak zmienić tych sądów), że PiS się nie rozpadnie, ponieważ Karol Nawrocki albo jego otoczenie tworzą partię około – prezydencką. W końcu, sam Karol Nawrocki został dobitnie namaszczony przez Donalda Tuska, któremu wystarczyło niewiele miesięcy, żeby obwieścić, że Jarosław Kaczyński ma problem. No właśnie – czy to Jarosław Kaczyński ma rzeczywiście problem i czy to na pewno jest problem? A może Karol Nawrocki jest jednak większą przeszkodą polityczną dla Donalda Tuska?
Trzecią rzeczą, od której więdną uszy, jest bełkot, że oto GRZEGORZ BRAUN IDZIE PO WŁADZĘ. Ależ skąd – po pierwsze, za szybko się on rozgrzał i rozpędził, do wyborów parlamentarnych aż ponad półtora roku. Po drugie, widać zero umiejętności wyciągania wniosków z przeszłości, gdy w grudniu 2015 roku “Nowoczesna” Ryszarda Petru wyprzedzała Platformę Obywatelską, a partia Andrzeja Leppera w lutym 2005 roku zgarniała w sondażach aż 29%, a. W tamtych czasach Lepper był trędowatym, takim współczesnym Braunem bez gaśnicy, ale za to z armią blokujących drogi traktorów. Wokół Leppera po latach narosła wielka mitologia, potęgowana samobójstwem (złośliwi mówią o tym, że dopadł go seryjny samobójca). Po trzecie – prawa strona sceny politycznej jest tak rozczłonkowana i gotowa na podziały (wróbelki ćwierkają o podziale w PiS oraz o podziale w Konfederacji mentzenowskiej), że jeszcze nie wiadomo, co się zdarzy. Po czwarte wreszcie – być może koniec wojny w Ukrainie spowoduje przepływ elektoratów, tak że Grzegorzowi Braunowi ostanie się jeno 10-15%. To wystarczająco, by zrobić duży problem przy tworzeniu koalicji, ale zbyt mało, żeby stać się czołowym rozgrywającym sceny politycznej. Uwaga ostatnia – nie będę komentował krytycznych wobec mnie uwag w tej kwestii, cierpliwie poczekam niecałe dwa lata. Powtórzę: NADUŻYWANIE BRAUNA to samobójstwo poznawcze, podobnie jak było nim NADUŻYWANIE KACZYŃSKIEGO. Zapraszam fanów i propagatorów potężnych wpływów Brauna do dyskusji na początku 2028 roku.
Trywialną oczywistością jest także twierdzenie, że poparcie dla PiS-u zostanie podebrane przez OBYDWIE KONFEDERACJE, ponieważ to już się wydarzyło. Możliwe, że zjawisko się jeszcze nasili. W żaden sposób nie wiązałbym tej obserwacji z umiejętnościami astrologicznymi czy prognostycznymi. To tylko umiejętność patrzenia, co się dzieje wokół. Nic nie poradzimy na to, że wiele osób tego nie potrafi. Być może za sprawą prezydenta Nawrockiego nastąpi jakieś taktyczne połączenie obozów, ale to już zupełnie inny temat dyskusji.
Bardzo głupią rzeczą jest również STRASZENIE POLEXITEM, ponieważ tą szarpaniną politykę próbują rozgrywać dwie strony. Donald Tusk wrzuca PiS do jednego wora z dwiema Konfederacjami, a najlepiej z Władimirem Putinem. Ta retoryka ma na celu utrzymanie poparcia w obozie władzy, zważywszy, że opinia wciąż jest zdecydowanie pro-europejska. “Nie będziesz na nas głosował – będziesz głosował na Putina”, tak mniej więcej brzmi ta polityczna narracja. Konfederacja wrzuca wątek Polexitu, czerpiąc energię z Zielonego Ładu, migracji, służalczości wobec Niemiec – lub, jak to jest widoczne u Brauna – wobec Żydów. Będziesz głosował na polityków koalicji – Niemcy i Żydzi będą ci mówili, co masz zrobić, tak brzmi konkurencyjna opowieść.
Swoją drogą, polski rząd chce zachować cnotę i urodzić piękne dziecko, niczym niepokalana Maryja Dziewica. OBRZYDZANIE UNII EUROPEJSKIEJ odbywa się już nie tylko kanałami skrajnej prawicy, Konfederacji, czy skrajnego skrzydła PiS-u. UE jest już zła i niedobra, ponieważ nagle wyroki TSUE (dotyczące związków partnerskich) stały się brzydkie, kamienie milowe dotyczące zmian prawa pracy związane z KPO przestają być istotne, nie mówiąc o totalnym ignorowaniu wyroków tzw. Komisji Weneckiej. Oczywiście, zaaobsorbowani Nawrockim, Kaczyńskim, Braunem czy Zandbergiem nie napiszą Wam tego, ponieważ liczą na to, że wciąż znajdujecie się w centrum plemiennych wojen i służycie POLARYZACJI.
*** ***
Kontynuujemy przegląd bzdur i głupot. Już w roku 2024 sygnalizowałem, że w latach 2025 – 2026 powszechne będzie STRASZENIE WOJNĄ. Zwolennicy wspierania Ukrainy wprowadzają niepokój, że jeśli nie będziemy inwestować w siły zbrojne tego państwa, Rosja zapuka do naszych granic. Przeciwnicy wspierania Ukrainy mają na to swoją ripostę – ich zdaniem Rosja nie ma interesu z Polską czy Europą walczyć i sami będziemy temu winni. Nie nudzi się Wam powtarzany już kilkadziesiąt, kilkaset razy ten sam temat? Machiavelli miałby największy ubaw, ponieważ obydwie strony mają i jednocześnie nie mają racji. Wszystko jest kwestią proporcji. Dystans i przejrzenie POLITYCZNEGO INTERESU jest tu kluczowe. Wiele podmiotów czy osób podejmuje swoje najważniejsze decyzje życiowe, opierając się na politycznych opiniach. Bo przecież w mediach króluje nowa opowieść, że WOJNA BĘDZIE W 2027 ROKU. Dodam, że to te same media, które mówiły, że w 2022 roku WOJNY NIE BĘDZIE.
Dopowiedzmy zatem, że polityczną bzdurą i blefem, częściej używanym przez zwolenników – nazwijmy ich roboczo – rozwiązań antyukraińskich była wieczna dezinformacja o tym, że polskie, francuskie czy niemieckie wojska będą zmuszone wejść na Ukrainę, by uczestniczyć w NIE-NASZEJ-WOJNIE. Tutaj również apelowałbym o rozsądek, ale jeśli nic nie wskóram, wystarczy poczekać kilka lat i jeszcze raz się temu solidnie przyjrzeć.
Owszem, w mojej prognozie w roku 2027 przez Polski wierzchołek nieba (i Słońce) przechodzi Saturn. Ale nie świadczy to bezpośrednio o wojnie, jak w 1939 roku. Świadczy to o wadze podejmowanych decyzji, zważywszy, że progresywne Słońce jest coraz bliżej horoskopu chrztu Polski. Oczywiście treść podejmowanych decyzji bardzo mocno będzie zależała od KONTEKSTU.
Drażnią też intelektualne “musztardy po obiedzie”, które mówią o tym, że świat WYCOFUJE SIĘ Z POMYSŁÓW PRO-EKOLOGICZNYCH. Otóż, tendencje do wycofywania się lub redukowania ograniczeń Zielonego Ładu, związanych z węglem, pojazdami spalinowymi, restrykcjami w rolnictwie czy przemyśle, trwają już KILKA LAT. I naprawdę trzeba mieć umysł śpiocha, który tłumaczy innym zaspanym ludziom, że oto rzeczywitość się zmieniła. Ta zmiana już nastąpiła! Już jest! Choćby po to, żeby nie dawać wiatru w żagle skrajnej prawicy.
Na koniec przykra konstatacja, że rzeczy trywialne i oczywiste opowiada osoba, której dorobek bardzo szanuję. Oto sam Norman Davies otwiera drzwi do lasu: “Polska będzie coraz ważniejsza w Europie, Rosja upadnie, w USA wybuchnie wojna domowa, a Nawrocki zdetronizuje Kaczyńskiego”.
Cieszę się, że profesor Davies dostrzega to samo, co prognozowali astrologowie 2 – 3 lata temu: upadek Rosji i wojnę domową w USA (cykle Saturna – Neptuna). Ale nie potwierdzam, by Polska była “ważniejsza” (nie siadała do stołu negocjacji pokojowych, ani nie poradziła sobie z prezydencją w UE), natomiast Nawrocki został liderem prawicy szybciej niż większość raczyła zauważyć. Karol Nawrocki ma po prostu wyjątkowo dobry horoskop inauguracji prezydentury i ten horoskop już “pracuje”.







6 Comments
Szanuję Pana za wiedzę i nie pomijam tekstów, które Pan pisze. Nie rozumiem jednak po co Pan odnosi się do prognoz innych astrologów/ jasnowidzów, etc. Miło byłoby poczytać coś konkretnego, bez stawiania się ponad innymi .. inni prognozują źle/ straszą etc. Niby prognoza długo, a wycinając konkret… zbyt krótka.
To dopiero wstęp do prognozy. Sama prognoza zostanie dodana po kilku dniach, ona już istnieje i została napisana. Co do porównań – odnoszę się, ponieważ wiele osób robi dokładnie to, o czym ten zarzut. Nie prognozują, tylko powtarzają zwyczajne, trywialne, znane w większości mediów treści. Po co?
Nareszcie mamy pełny obraz sytuacji .Mistrzu Twoja prognoza to jest to na co czekałam, już się cieszę na dalszy ciąg, muszę wysłać treść wpisu bratu.
Co do Unii Europejskiej, to nikt nie musi jej nawet obrzydzać bo już od wielu lat UE sama robi wszystko by było na kontynencie gorzej. Z historycznego punktu widzenia Europa nigdy nie była bezpiecznym miejscem do życia jeśli wziąć pod uwagę wojny, ciągłe zmiany socjologiczne i brak realnego kapitalizmu na wzór USA czy nawet Chin.
Co do straszenia wojną, to nie byłoby w tym może nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że politycy w wielu krajach podejmują działania by przygotowywać ludzi do wojny. Protesty w Niemczech w grudniu 2025 czy pobór cywilów do służby cywilnej w Szwecji, a teraz także ogłoszenie wysłania wojsk na Grenlandię nie naprawa raczej optymizmem i nie jest już tylko straszeniem. To są już realne działania, a mimo to ludzie dalej nie protestują by zapobiec tym politycznym szaleństwom. Osobiście liczę na to że w Polsce będą protesty antywojenne, ale zaczynam tracić nadzieję jak widzę mentalność naszego narodu.
Czy mógłby Pan zrobić jeszcze przepowiednie dla Polski? Krzysztof Jackowski uważa że Polska zostanie podzielona na trzy części. Może warto by się nad tym skupić?
“UE sama robi wszystko by było na kontynencie gorzej”
Ale sytuacja w takiej Polsce jest lepsza dziś, niż dwadzieścia lat temu. Mam rację, czy jej nie mam?
“politycy w wielu krajach podejmują działania by przygotowywać ludzi do wojny”
ę
Politycy powinni ZAWSZE przygotowywać ludzi do wojny, mając kilkadziesiąt lat na budowę infrastruktury ze schronami np.
“Krzysztof Jackowski uważa że Polska zostanie podzielona na trzy części. Może warto by się nad tym skupić?”
Ile czasu Pan potrzebuje, by wypowiedź Krzysztofa Jackowskiego została zidentyfikowana jako BZDURA, roku, dwóch? Jestem cierpliwy, chętnie do tej wypowiedzi wrócę. Pamiętam, jak obiecywał czołgi na polskich ulicach, jak ludzie kupowali maski gazowe, itd.
Si vis pacem para bellum – jak mawiali starozytni. Zresztą rysowanie kredkami się nie sprawdza