Dzień dobry,
Wybory prezydenckie w Polsce zakończyły się zwycięstwem kandydata PiS, Karola Narockiego. Około 3 dni po ogłoszeniu wyborów wybuchła jednak poważna awantura kwestionująca ich uczciwość, podsycana przez najbardziej zagorzałych stonników przegranego kandydata (Roman Giertych, Tomasz Lis, Eliza Michalik, Sok z Buraka, itd.).
Czy jakiś jasnowidz lub astrolog wychwycił w eterze możliwe perturbacje powyborcze? Nie, nie zauważyłem tego. Może dlatego, że jest to historia bez precedensu i nikt nie pamięta tak wielkiego zamieszania po 1989, także w czasie wyborów prezydenckich w roku 2020, które mogły dostarczyć znacznie więcej argumentów kwestionujących uczciwość wyborów. A o tym, że mogły, jako zadeklarowany symetrysta i obserwator polityczny chciałbym zaznaczyć.
Sygnalizacja dziwnego wydarzenia może zostać usprawiedliwiona faktem, że mniej więcej tydzień przed rozstrzygnięciami drugiej tury, Saturn wszedł do znaku Barana i jest blisko Neptuna. No, ale wiemy, że to zjawisko planetarne nie działa hurtowo na wszystkie państwa – bo w końcu wszyscy kwestionowaliby wszystko. Tym niemniej, największy hałas pojawia się przed przesileniem, a tym bez wątpienia jest kryzys koalicji plus transformacja, która jest typowa po wyborach prezydenckich i parlamentarnych często też. Czy krzyki o fałszerstwach wyborczych są sową Minerwy, która wylatuje po zmierzchu?
Gdy pisałem prognozę na ten rok, w kilku miejsach zaznaczałem, że wybory prezydenckie będą oznaczały kryzys (koniec) w koalicji LUB kryzys (rozłam) PiS, co nie wymaga wiedzy astrologicznej, ponieważ taki scenariusz byłby typowym procesem politycznym. Teraz wszyscy mądrzy po fakcie mogą śmiało napisać, że “rząd Donalda Tuska jest w kryzysie”, ale w razie przegranej Karola Nawrockiego ci sami komentatorzy by pisali, że “koniec Jarosława Kaczyńskiego jest bliski”. Jeden z tych scenariuszy był pewny – bez nadużywania astrologii. Tu naprawdę nie trzeba było żadnych prognoz!
Jeśli idzie o horoskop III RP, nie można było wcześniej przypuszczać, że coś w stylu “wojny domowej o wybory” mogłoby się rozpętać, pomimo wyraźnej determinacji Donalda Tuska (tranzyty Plutona), by tą władzę dalej utrzymać. Dodam, że jestem daleki od kreślenia wizji końca Donalda Tuska, chociaż ma on coś wspólnego z układami braci Kaczyńskich w pamiętnym roku 2010 (półkrzyż Plutona do świateł, wpływy Urana też, ale harmonijne). To nie jest tak, że Pluton politycznie zna się tylko na uśmiercaniu, tranzyty Plutona nie wykończyły przecież ani G.W.Busha, ani Jimmy Cartera, ani … Adolfa Hitlera (Pluton MC, kwadrat Słońce, początek II wojny światowej). Przynajmniej nie zrobiły tego od razu!
Wielokrotny “koniec PiSu“, “koniec Putina“, “koniec Orbana” nakazuje ostrożność przed ferowaniem wyroku o “końcu Tuska”. Te narracje, z biegiem doświadczenia “w zawodzie” stają się wyświechtane i pozbawione głębszego sensu. Być może te narracje są ułożone pod kątem tego, co pragną ujrzeć polityczni sympatycy. Natomiast, bardzo proszę sobie wziąć do serca to, co pisałem w kontekście prognozy na 2025 rok i końca polaryzacji. Mamy na to pierwszy dowód: na PO-PiS głosowało wspólnie najmniej wyborców od 20 lat! Ciekawe, czy po eskalacji związanej z “fałszowaniem wyborów” dojdzie do drugiego rozprężenia pt. “mam te wojny polsko – polskie w poważaniu“. Czekamy!
Pewne jest, że zjawisku depolaryzacji często towarzyszą zmiany sojuszy, zmiany poglądów (których często i tak nie ma), zmiany partii oraz odcięcie od przeszłości. Trochę jak to, co wydarzyło się w roku 1989 i w latach następnych. Może zatem stać się tak, że niektórym ludziom mniej się przestanie podobać Donald Tusk (lub w mniejszym stopniu, Jarosław Kaczyński). Saturn – Neptun powoduje destabilizację starego, sprawdzonego świata. Wiele osób może poczuć lęk i poszukiwać nowego proroka politycznego, nowego wodza.
— —
Co do wyniku wyborów prezydenckich – nie udało mi się przewidzieć tego rozstrzygnięcia trafnie. Nie mogłem użyć podobnych metod, jak w przypadku trafnie przewidywanych wyborów przeprowadzonych w poprzednich latach w Polsce lub USA. To prowadzi do radykalnego rozwiązania – należy ten eksperyment wyrzucić do kosza.
Dużo dywagacji około – wyborczych podlegało zatem pod ryzyko myślenia życzeniowego. Argumentacja na zasadzie analogii typu: “Aleksandrowi Kwaśniewskiemu przechodził Saturn przez MC, więc Trzaskowskiemu powinno się udać” nie była trafna. Co ciekawe – dopiero po wyborach zwrócono uwagę, że Saturnowi towarzyszy Neptun. Inną sprawą jest mitologizowanie roli gwiazd stałych. Porażki Lecha Wałęsy (Regulus), Donalda Trumpa (Regulus), czy teraz Rafała Trzaskowskiego (Aldebaran) to jeszcze jedna z tych historii, które należy uznać za wątpliwe i wrzucić je do tego samego worka, jak argument “Pluton uśmierca”. Swoją drogą – następuje ciekawa korelacja horoskopu Donalda Tuska z wyborem prezydenta – gdyby wygrał bowiem Rafał Trzaskowski, mało kto by mówił o uśmierceniu i kryzysie Tuska! Pluton sprawiłby, że Donald Tusk chciałby jeszcze więcej władzy i jeszcze intensywniej rozliczał by polityków z PiSu!
Wróćmy jeszcze do prognozy i kolejnej kwestii: określania faworyta. Sam precedens “ustalania faworyta” brzmi irracjonalnie i wprowadza w błąd, ponieważ można powiedzieć, że było “na żyletki“, i “nie było faworyta“, ale przecież astrologia ma być praktyczna bez względu na ustalenie faworyta – ba – zapewne istnieje wysoka korelacja pomiędzy ustaleniem faworyta, a wygraną tego faworyta! (idę o zakład, że faworyt będzie częściej z logicznego punktu widzenia wygrywał). Nie zamierzam się zatem usprawiedliwiać i robić jakichś kombinacji, że to “może Nawrocki był faworytem“. Tego typu dyskusje należy również utylizować i do nich nie wracać. To, że Karol Nawrocki mógł być faworytem, ponieważ blok głosów prawicowych wyniósł w pierwszej turze ponad połowę wyborców, nie usprawiedliwia mojego błędnego wytypowania faworyta! I wskazuje, żeby tą metodę porzucić i wspomnianego błędu ponownie nie popełniać!
Warto jednak – dla celów “sprawdzalności” zamieścić zrzutkę tego, co napisałem w piątek, korygując mój wpis w ostatnim momencie.
Również w ten piątek sporo astrologów nagle “odkryło”, że wygra jednak Nawrocki. Czy mogliby się ustunkować do opinii, kto wygra za pięć lat? Ja spróbuję to uczynić.
Gdyby Karol Nawrocki dał rady być tym prezydentem przez 5 lat i w maju – czerwcu 2030 roku nastąpiłyby ponowne wybory prezydenckie, rozpoczynające się o godzinie 07:00 rano, można prognozować co się stanie już… teraz!
Zatem, w dniu 26 maja 2030 r., gdyby druga tura miała miejsce, wygrałby Karol Nawrocki (Księżyc w domu X, w znaku władcy MC).
Gdyby wybory odbyły się 2 czerwca 2030 r., mógłby wygrać jego rywal lub rywalka (Księżyc w znaku władcy IC, mimo że w XII domu) .
9 czerwca 2030 r. wygrałby znów Karol Nawrocki, choć wiele by wskazywało wcześniej, że nie ma szans (Księżyc w znaku władcy IC i blisko IC, ale aplikuje do Jowisza, władcy MC). To jednocześnie najtrudniejsza z 4 dat, jeśli chodzi o typowanie prezydenta.
Natomiast 16 czerwca 2030 r. promuje również Nawrockiego (Księżyc egzaltuje władcę MC), ale te wybory mogą nie mieć miejsca, ponieważ cztery dni później jest dzień wolny od pracy. Gdyby jednak wybory miały mieć miejsce 16 czerwca, byłoby niespokojnie.
Sama metoda, tak użyteczna w przypadku starć Trump – Biden, Duda – Trzaskowski, Trump – Harris, nie potrzebuje tutaj ani dywagacji o tranzytach (mało skuteczne), o gwiazdach stałych (wątpliwe), ani tym bardziej debat o wyłanianiu faworyta (założenia logiczne wskazują, że faworyt będzie przecież wygrywał częściej – zatem i “prognoza” będzie skuteczniejsza, niż 50%),
Metoda ta nie będzie miała również szczególnego zastosowania i sensu, jeśli na tydzień przed drugą turą różnica pomiędzy dwoma kandydatami będzie wynosiła więcej, niż w proporcji 55% do 45%.
— —
Co do reszty wydarzeń, zwróciłbym uwagę na to, że koniunkcja Saturn – Neptun zaczyna działać – a przed nią jeszcze minimum ponad półtorej roku rozwoju i perspektyw!
W USA, którego horoskop zalicza tranzyt Saturna – Neptuna przez IC, wydarzyły się dwa wielkie wydarzenia. Naprawdę dużego kalibru.
Pierwszym z nich jest starcie gigantów: Donalda Trumpa i Elona Muska. Dajcie się ponieść wyobraźni i zaaranżujcie sobie brutalne, publiczne starcie Rockefellera z Wilsonem, Clintona z Gatesem albo Kwaśniewskiego z Kulczykiem! Drugim z nich jest zarzewie wojny wewnętrznej, której jest wprowadzenie wojsk federalnych do – co by nie mówić – niezależnego stanu, jakim jest Kalifornia. Jest to powiązane z pragnieniem centralizacji państwa, spowodowanego tym, że liberalne metropolie robią swoją, często antyrządową politykę. Ta autonomia, sądownicza także, bardzo mocno drażnią Trumpa.
Z dłuższej perspektywy – interwencje państwa w prawo stanowe grozi mini wojną – domową, obstrukcją prawa i totalnym chaosem. Ale przecież o tym dokładnie pisałem i mówiłem wiosną – latem 2024 roku! (-> “Ameryka, wybory, rewolucje i Neptun“).
Interesujące jest również to, co zdarzyło się w Watykanie. Umarł papież, niech żyje papież – to dzieje się bardzo szybko. Wydaje się, że wybrano kandydata centrowego, który ma za zadanie uspokoić nastroje i wyrównać szale stronnictw progresywnych i konserwatywnych. Otóż nie – Uran idący przez MC horoskopu Watykanu powinien zaburzyć ten pozorny spokój!
Oczekujmy zatem otwarcia puszki Pandory w najmniejszym państwie świata, położonym w sercu Rzymu…
— —






10 Comments
Czy nie uważa Pan, że obecna sytuacja astrologiczna w Polsce, bardzo przypomina tą jaka panowała tuż przed wybuchem II wojny światowej?Pluton przy granicy Raka i Lwa(wtedy) już od 1937 r. i analogicznie Koziorożec i Wodnik(dziś). Saturn w Baranie od stycznia 1938. Zalew antysemityzmu, czyli piętnowanie jakiś “obcych”, getto ławkowe, aktywność różnych zadymiarzy-“oenerów”, dziś Braun i spółka. Istnienie dwóch wyrazistych, opozycyjnych grup, tj. zwolenników Piłsudkiego i Dmowskiego, dziś PIS i KO. I znów mamy Polskę “A” – przypisaną do Zachodniej Europy i Polskę “B” – “pro Ruską”. Czy znowu, Panie Mirosławie, skończy się jakąś spektakularną katastrofą?
Trudno się ustosunkować, ponieważ dwa razy nie wchodzi się do tej samej rzeki… Społeczeństwo dysponuje inną informacją niż kiedyś oraz nie ma tej chęci do wojny, jak kiedyś. Ponadto bycie w wojsku kiedyś było ekonomicznym awansem. Dużo rzeczy jest inaczej rozpisanych – jeśli chodzi o stosunek do wojny jako takiej.
Nie ma chęci?! Politycy zewsząd kombinują co tu zrobić by nas wepchnąć do wojny. A to jakieś ćwiczenia zakończone przymusową przysięgą, a to szkolenia dla mężczyzn, a to zamiatanie problemów mężczyzn pod dywan i nadmiernie skupianie się na kwestiach kobiet.
Nie ma dnia, by się o wojsku nie mówiło czy pisało.
Życzyłbym sobie by zaufanie do obecnego rządu zmalało, bo z takimi politykami można być pewnym wciągnięcia nas w bagno. Problem w tym że nie ma żadnej alternatywy, bo wszyscy są po jednej stronie. Koniunkcja Saturna z Neptunem oraz silne tranzyty Plutona u Tuska mogą tylko spotęgować ten efekt. Wystarczy też spojrzeć co się dzieje w innych krajach Europy Zachodniej.
Kwadratura Jowisza w Raku do Saturna w Baranie także nie sprzyja pokojowi.
Pytanie tylko, kiedy wreszcie się doczekamy protestów społecznych antywojennych? Coś czuję, że nigdy, bo faceci to są ameby by walczyć o swoje. Nie będę ukrywać że za tymi emocjami przemawia u mnie frustracja. Szlag mnie już trafia na to co się dzieje dookoła, a ludzie dalej nie reagują i pozwalają rządom decydować o sobie.
Co do USA, to żadne państwo nie jest tak naprawdę zdecentralizowane, dlatego nie wiem skąd się u Pana wzięła ta opinia o polityce Kalifornii. Rząd federalny ma ogromne możliwości na oddziaływanie we wszystkich regionach kraju.
Ciekawy jestem czy jest Pan w stanie określić, jak przebiegnie prezydentura Nawrockiego, co przyniesie dla naszego kraju?
Potrzebujemy godziny zaprzysiężenia. To za niedługo.
Godzina zaprzysiężenia według audycji radiowej to 10:57.
Historia uczy że słabe i nieorganizowane państwo nie przetrwa w tym miejscu Europy. Zatem chcesz pokoju szykuj sie do wojny. To Moskwa zajęła Krym , to Moskwa gromadziła armię od lata 2021 by w 2022 zaatakować Ukrainę. I jeśli Ci sie wydaje że ustępując Moskwie będziesz miał pokój to masz racje tyle żę to będzie bardzo drogi pokój i Polska straci szansę na dalszy rozwój. To nie Polska ani NATO jest/będzie agresorem.
Witam, uważam że jednak jak zawsze dobrze wytypował Pan zwycięzcę ! Sądzę że dopisane głosy, zamienione głosy kupowanie na ali hologramy , pokazywanie fałszowanie zaświadczeń w trwam pokazują jasno, że wybory zostały sfałszowane przez PiS !!! I być może pokazuje to właśnie koniunkcja Saturna i Neptuna ! Koniec złudzeń ! Bo spotkałam się z taką interpretacją tych planet w koniunkcji. Pozdrawiam i czekam na kolejne artykuły .
Tylko że teksty w prasie francuskiej oraz nieszczęsny wywiad Tuska w Polsacie mogą wskazywać na to że sondaże były bardzo korzystne dla Nawrockiego. W takiej sytuacji uzyskał on dość zaniżony wynik…..Zresztą Bodnar ostatecznie uznał że nie było żadnego oszustwa.
Nic nie zostało sfałszowane. Po prostu niektórzy nie mogą się pogodzić z wynikami wyborów.
Zresztą, co to za wybór? Jak między dżumą a cholerą. Obydwie te partie należałoby zdelegalizować, a najlepiej znieść państwa narodowe.