Kampania prezydencka w Polsce w roku 2025 – interpretacje astrologiczne.

Dzień dobry,
przyglądanie się wyborom jest fenomenalnym zjawiskiem socjologiczno – psychologicznym, które przypomina kolokwium w czasie zaliczenia sesji. Przeważnie większość nie zwraca uwagi na codzienność polityczną, ale gdy przychodzi finał, wchodzi w poziom eksperckości i ze znawstwem daje się wciągnąć w grę o wyborach etycznych, co jest dobrem a co jest złem. Gra o najwyższe stawki moralne jest podejmowana co każde wybory, gdzie ratowana jest demokracja, przyzwoitość lub rodzą się inne potężne narracje o silnym zabarwieniu moralnym. Czasami ta narracje przynoszą określony efekt (jak w Polsce w roku 2023, 2010 czy 2007), czasami się im nie udaje (jak w Polsce w 2015, 2020, czy w USA w 2024 roku).
Jako astrolog, podczas wygłaszanych przeze mnie kilku wykładów na przestrzeni wielu lat ostrzegałem, że mieszanie ocen moralnych z wynikami politycznymi jest naiwnym uproszczeniem, a zbrodnią szczególną jest wyciąganie najgorszych cech przeciwnika przy jednoczesnym wybielaniu swojego faworyta. Tego typu mechanizmy obronne spowodowały, że niektórzy “prognozowali” wygraną Bronisława Komorowskiego w 2015 roku, Rafała Trzaskowskiego w 2020 roku czy Kamali Harris w 2024 roku. Wyszły z tego ewidentnie nietrafione prognozy, których podstawą było myślenie życzeniowe oraz podszepty, że lepiej z kimś trzymać, to znajomi i klienci bardziej nas polubią i pokochają, o czym często pisali eksperci z zakresu psychologii tłumu. Swoją drogą, ciekawy to temat,  (-> https://pl.wikipedia.org/wiki/Psychologia_t%C5%82umu) – polecam się z tym terapeutycznie zapoznać.
Zatem – w opisie wyniku wyborów jak zwykle skupię się na obiektywnych i w sumie niezależnych technikach, ponieważ nie mam zamiaru agitować i uznaję, że każdy czytelnik i każdy wyborca ma swój rozum i nie potrzebują oni pouczeń. Przechodzę do meritum.
— — —
 
W prognozie na rok 2025 [-> TUTAJ] poświęciłem Polsce spory akapit. Napisałem tam oczywistą rzecz:
“Nie istnieje dojrzały, stabilny czy charyzmatyczny polityk spoza PO – PiS, który zawładnie sercami milionów. Polska to nie Francja. Ani nawet Ukraina (casus Zelenskiego). Dotacje partyjne z budżetu, podmioty skarbu państwa, telewizje, media, sędziowie wzmacniają PO – PiS od dwóch dekad i konsekwencją tego wszystkiego jest wybór jednego z dwóch. Kandydat spoza PO – PiS nie ma ani tyle pieniędzy, ani tyle władzy w mediach”.
 
Wpis ten był powstrzymaniem się od jałowej i bezproduktywnej dyskusji o tzw. “szansach” Mentzena, Brauna, Hołowni, nie mówiąc o innych kandydatach. Jak widać – pragmatyczne podejście pozwoliło uniknąć niepotrzebnej straty czasu. Jeśli zatem istnieją komentujący, którzy czepiliby się, czemu milczę na temat hulającej kampanii wyborczej, odpowiem tak samo: nie chcę tracić czasu i jednocześnie swojej wiarygodności.
Pierwszy wpis bezpośrednio dotyczący wyborów powstał 20 – 22 lutego [-> TUTAJ], w tym miejscu chciałbym wyraźnie powtórzyć tamte postulaty:
“Nie mam metodologii do rozstrzygania wyborów prezydenckich, jak w przypadku Trumpa (2024), PiSu (2023), Bidena (2020), Dudy (2020) czy innych podobnych przypadków. Podtrzymuję wciąż opinię, że w roku 2025 i następnych latach pozycja Donalda Tuska będzie się umacniać (nabierze dodatkowej determinacji władzy), zaś Rafał Trzaskowski osłabnie (nie jest tą samą osobą, co w roku 2020). Tusk będzie miał tranzyty Plutona, a te w wyniku wzmacniania się skrajnej prawicy w Europie będzie go dodatkowo osaczały i zmuszały do gry o najwyższe stawki”.
 
Zauważyliście jak ostro poszły notowania Rafała Trzaskowskiego, gdy Donald Tusk włączył się aktywnie w kampanię? A zauważyliście jak Tusk był w sumie obserwujący i bierny w pierwszej turze? No właśnie. Wiele spraw znajduje się w jego rękach!
Dopisałem tam m.in. jeszcze:
“Możliwe, o ile Trzaskowski zostanie prezydentem i nie będzie przedterminowych wyborów parlamentarnych, że KO (czy PO) albo pójdzie po bardzo mocną legitymację władzy (powyżej 40%), albo się rozpadnie na inne frakcje. Nie ustawiam tutaj losów partii pod moje widzimisie polityczne (czego bym chciał, czego bym nie chciał widzieć)”.
Zwrócę uwagę, że w tym momencie w sondażach Trzaskowski miał kilka – kilkanaście procent więcej punktów procentowych, zatem pisanie takich deklaracji było prostsze. Chwila oddechu i idziemy dalej.
— — —
 
W materiałach dla Polskiego Towarzystwa Astrologicznego, przygotowanych “w kilka godzin” (potrzeba chwili), dla panelu “kto wygra wybory prezydenckie” (26.04.2025, -> TUTAJ) wypowiedziałem się, że prawdopodobnie wygra Rafał Trzaskowski. Sądziłem tak bardziej z powodów położeń Saturna w ćwiartkach horoskopu i stosunków Księżyc – Jowisz (tu niestety nie zauważyłem pewnych błędów – ale to z dzisiejszej perspektywy mniej istotne).
Natomiast, widząc przeszłość wyborów prezydenckich w 1990, 1995, 2000, 2005, 2010, 2015, 2020 roku, nie zaobserwowałem żadnej tendencji, żeby tranzyt jakiejś planety przez czułe miejsce horoskopu (ASC czy MC) miał powodować jakieś benefity lub przeszkody dla kandydata. To nie ma kompletnie żadnego znaczenia i to również nie miało kompletnie żadnego znaczenia, gdy przeglądałem tranzyty dla horoskopów prezydentów USA! 
Została jeszcze jedna metoda, niestety, bez tak mocnego wsparcia jak w czasie, gdy dobrze prognozowałem wygrane Trumpa (2024), Dudy (2020), Bidena (2020) oraz – wstecznie – inne wybory, które wyraźnie się z moją techniką zgadzały. Zanim przejdę do tej techniki, spojrzałem jeszcze na wybory prezydenckie w 2010 roku, ale Bronisław Komorowski tam już był (!) prezydentem. Ostatnimi wyborami, w których nie uczestniczył urzędujący prezydent były zatem wybory w 2005 roku (Kaczyński – Tusk) i to one mogą stanowić jakiś casus dla obecnych wyborów. Druga tura miała miejsce 23 października 2005 roku, od godziny 06:00.
 
Dlaczego metoda nie przypomina kanonicznej metody Culpepera i jest metodą “udziwnioną” – nie dla wschodu Słońca, tylko dla początku wydarzenia i z priorytetowym traktowaniem Księżyca i ewentualnie Węzłów – tłumaczyłem kilka razy. W roku 2005 faworytem wyborów wydawał się Donald Tusk i on jest reprezentowany przez władcę ASC którą jest Wenus, zaś Lech Kaczyński to DSC, którego reprezentantem jest Mars. Ich pozycja jest słaba, przy czym Mars jest na wygnaniu / dodatkowym żywiole, zaś Wenus jest peregrinum. Księżyc jest specyficzny, w żywiole obydwu planet, tylko że Mars (pretendent Kaczyński) jest w znaku wywyższenia Marsa, a Wenus już nie. Nie wiem, czy to by wystarczyło by orzekać, że to Kaczyński wygra, ale położenie Węzła Południowego jest na DSC. Czyli – teoretycznie słabszy przegrywa.
Rzecz jasna spór o kryteria, czy słusznym było określanie Tuska faworytem, byłoby biciem piany o szczegóły, ale nie będę wchodził w polityczne tryby. Spojrzałem przy okazji na wybory 1990 roku, tam nie było absolutnie żadnych szans, by Lech Wałęsa przegrał, ale wskazania były średnie (na rzecz Wałęsy lepsza kondycja władcy ASC, na rzecz Tymińskiego Węzeł w IV domu i Księżyc aplikujący do władcy DSC). W przypadku wyniku wyborów w 1990 roku trzeba byłoby jednak upaść na głowę, żeby robić “prognozę”. Przenieśmy się do czasów współczesnych.
— — —
Mam nadzieję, że moje tłumaczenia są wystarczające, żeby nie obruszać się, dlaczego DOPIERO TERAZ wstawiam prognozę.
Kampania wyborcza jest najbardziej brutalna od 1989 roku, zarówno w sensie symbolicznym, jak i w sensie wizerunkowym (delikatnie ujmując, rzecz dotyczy sposobu przedstawiania Karola Nawrockiego). Wyniki idą na żyletki, w momencie gdy piszę te słowa (wtorkowe popołudnie, 27 maja 2025 r.), bukmacherzy obstawiają wynik wyborów fifty – fifty. Jak na warunki polskie to nihil novi, ale przypomnę, że Andrzej Duda jednak był minimalnym faworytem pięć lat temu.
Bardzo dużo tutaj zależy od wyboru tzw. faworyta i jest to procedura, podczas której można popełnić błąd. Co więcej – będzie to błąd z założenia natury politycznej, a nie astrologicznej, ponieważ z fałszywego wyboru faworyta mogą powstać fałszywe astrologiczne wnioski, nawet jeśli zasady astrologii będą zachowywane!

Jeszcze kilka dni temu wydawało mi się (i nie tylko mi, również większości publicystów i bukmacherom), że Karol Nawrocki ma przewagę. Bez astrologii łatwiej było go postawić w roli faworyta, tym bardziej, że na tzw. skrajną prawicę w pierwszej turze oddało głos łącznie ponad 51,5% wyborców. Ale co stało się później – powinni wiedzieć wszyscy zainteresowani.
Gdy spojrzymy na kosmogram, władca MC (Jowisz, nie Neptun) jest w znacznie gorszym położeniu, niż władca IC (Merkury, nie Ceres), czyli ten “słabszy” pozornie ma większe szanse. Słabszy narzuca prawicową narrację silniejszemu i powoduje, że ten przebywa na jego światopoglądowym terytorium, skoro Jowisz jest w znaku Merkurego (stąd teksty, że Rafał Trzaskowski przypodobał się prawicy, podbiera wyborców Nawrockiemu poprzez sympatyczne spotkanie z Mentzenem, etc.).
No, ale przecież Merkury znajduje się po lewej stronie horoskopu, więc mimo, że w swoim znaku, to nie jest na swoim terytorium (nie uczestniczy we władzy, nie ma bogatego doświadczenia politycznego, nie ma za sobą silnych struktur, więcej dziennikarzy go nie lubi, itd.). Kto kogo mógłby kontrolować w państwie, w którym rząd, TVP i TVN24 priorytetowo traktują swojego kandydata? Zdaje się, że Rafał Trzaskowski Karola Nawrockiego, tak jak w 2020 roku Andrzej Duda w pewnym sensie kontrolował właśnie Rafała Trzaskowskiego. Dlatego MC i jego władca Jowisz powinny do niego pasować.

Teraz najważniejszy moment… Księżyc, czyli wyborcy, odchodzą od “underdoga” (słabszego), zatem to wygląda, jakby odchodzili od Karola Nawrockiego. Księżyc bowiem separuje od Merkurego i dodatkowo Księżyc jest w żywiole Jowisza, a nie żywiole Merkurego. I to zgadza się z tym, co widzimy przez ostatnie dni – Nawrocki traci poparcie. Dodatkowo korzystny Węzeł Północny znajduje się w domu X (faworyt = Trzaskowski). Mamy zatem dość klarowną i jasną wizję tego, co powinno się wydarzyć.
Dodam, że ta metodologia została użyta w innej formule, niż przewidywane przeze mnie prognozy wyborcze dla Trumpa (2024), Bidena (2020) czy Dudy (2020). Zobaczymy, czy to się sprawdzi. Dodam również, że w tym przypadku mniejsze znaczenie mają pojedyncze horoskopy Nawrockiego i Trzaskowskiego, ponieważ zauważam w moim doświadczeniu z kilkunastoma – kilkudziesięcioma może nawet – kampaniami wyborczymi, że pojedynczy horoskop jest słabo użyteczny, jeśli chodzi o prognozowanie wyborów. I nie, anegdotyczny dowód, że “Kwaśniewski miał tak samo” jest może analogią, ale u Rafała Trzaskowskiego przechodzą równocześnie Saturn i Neptun, na dodatek w Baranie. Nie nadużywałbym tego dowodu anegdotycznego. Reasumując: Trzaskowski powinien wygrać, są tutaj wyraźne przewagi i pewna “filozofia” zgodności, gdzie Trzaskowski musiał bardziej zmienić swoje “ustawienia fabryczne” niż Nawrocki. 
Tradycyjnie – ten wpis nie powstał po to, żeby mnie lubić lub nie lubić, tylko ma na celu naukę i żywe doświadczenie pracy z horoskopami, co mam nadzieję jest oczywiste dla moich odbiorców. Mam nadzieję, że pomimo sporego utrudnienia w wyrokowaniu, po raz kolejny uda mi się trafnie przewidzieć wynik wyborów.
— — —
Napisano: 27 maja 2025 roku
Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, po prostu zadzwoń pod nr 790 796 396 lub napisz pod adres mailowy: miroslawczylek@wp.pl
Wszyściutkie zdjęcia wynegerowane przez AI lub własnego autorstwa.
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie wolno kopiować treści, ani przekształcać w dowolny sposób bez zgody autora.
— — —

10 Comments

  1. Xing77 pisze:

    Mnie szczerze mówiąc bardziej zastanawia czy lata 2025-26 i dalsze to będzie powtórka z lat 60-tych i rewolucji kulturowej? Może autor się pochylić nad tymi kwestiami? Czytając wpisy tutaj, i na Tarce, oraz u zagranicznych astrologów nie sposób zauważyć pewnego schematu myślenia i analogii do zjawisk z ubiegłego wieku.

    A co do artykułu, to trochę szkoda że krótki. W innym artykule wspomniał Pan, że rząd który rządzi teraz nie dotrwa do końca kadencji. Mógłby się Pan nad tym pochylić oraz nad wspomnianą kwestią powyżej? Wszyscy piszą że lata 2025-26 będą w jakiś sposób przełomowe, ale nikt nie jest w stanie sprecyzować jak to się powinno objawiać. Są różne wersje i domysły, a brak jest konkretów.

    • miroslawczylek pisze:

      To za duży kaliber, temat – rzeka i potrzebowałbym więcej czasu. Nie, nie przewiduję rewolucji kulturowej jak w latach 60tych, ponieważ tamto to było Uran – Pluton w Pannie, natomiast teraz mamy Uran Bliźnięta, Pluton Wodnik i Saturn – Neptun w Rybach i to jednak inne konfiguracje.

      Przełomowość powinna dotyczyć rzeczy, które wymieniłem w prognozie na 2025 – 2026 lata: POLARYZACJA (i DEPOLARYZACJA), INFORMATYZACJA, KOŃCE I POCZĄTKU WŁADCÓW, WALKI NIEPODLEGŁOŚCIOWE oraz PLUTOKRACJA (i BUNT).

  2. Ela pisze:

    Ja mam też taką nadzieję:) Zmierzając do końca Pana analizy byłam bliska zawału, bojąc się co zobaczę na końcu…ale uffff…dodał Pan skrzydeł:)

    • miroslawczylek pisze:

      Na szczęście zabezpieczyłem się, ponieważ moje prognozy nie są robione pod cele polityczne 🙂

  3. Ela pisze:

    Zastanawiam się czy dobrze pan oznaczył Pan faworyta? Czy nie powinien to być Trzaskowski ponieważ wygrał I turę ?

    • miroslawczylek pisze:

      Ta metoda jest trefna i nie będę jej więcej używał. Skomentowałem ją w nowym tekście!

  4. J.N pisze:

    No i nie pykło, wygrał Nawrocki. Jakie są pańskie przewidywania co do dalszego rozwoju sytuacji politycznej w Polsce?

  5. Hgfcd pisze:

    No i co ?

    • miroslawczylek pisze:

      No i zapraszam do przeczytania kolejnego artykułu, chyba, że jest to komentarz napisany dla złośliwości. Sądząc po trefnym adresie pocztowym – nie trzeba podejrzewać, że ktoś potrzebował wyrzucić swoje emocje. Na zdrowie!

Zobacz inne wpisy

Wprowadzenie do prognozy rocznej 2026.

Dzień dobry! Bieżący rok 2026, czego nie ukrywałem pisząc prognozę na lata 2025 – 2026 [-> LINK https://astrologia-horoskop.pl/wielka-prognoza-na-lata-2025-2026/ ], należy do słynnej już dwulatki, którą określiłem

Czytaj więcej