Astrologiczny alfabet jesienny. Część 5 (2025).

ALFABET JESIENNY – CZĘŚĆ PIĄTA
W części czwartej alfabetu jesiennego pojawiły się takie tematy: dokładny horoskop Konfederacji (+ prawica), niezależni lekarze, nacjonalizmy, Karol Nawrocki, Niemcy, dokładny horoskop Koalicji Obywatelskiej (+ Platforma Obywatelska) + PiS. Przed nami piąta część i nowe zagadnienia.

*** ***
POLSKA I CHAOS 2027
 
W obecnym czasie Polska i cały świat przechodzą chaos związany z koniunkcją Saturn – Neptun w latach 2025 – 2026. Polska na tle wydarzeń światowych od dawna jest widzem a nie głównym wykonawcą, oprócz nielicznych wyjątków (1980-1981, 1939, 1920, 1791, 1683). Bycie statystą lub w najlepszym razie stronnikiem silniejszego mocarstwa to klątwa średnich państw. To mocarstwa (niestety) rozdawały główne karty w historii Polski. Przyzwolenie na aksamitną rewolucję w 1989 roku dał Michaił Gorbaczow (przyciskany przez Ronalda Reagana), niepodległość w II wojnie światowej pomogły uzyskać milionowe armie aliantów, na czele ze wsparciem ZSRR i USA, a prezydent Woodrow Wilson partycypował w zaistnieniu Polski po I wojnie światowej. Polska mocarstwem przestała być w XVII wieku i nic nie wskazuje, żeby miała w najbliższych dziesięcioleciach tą pozycję odzyskać, chociaż aspiracje niektórych marzycieli sięgają od Bałtyku do Morza Czarnego.
Podporządkowanie pewnym strefom wpływów lub naśladowanie trendów z dominującej kultury Zachodu tworzy pożywkę i podstawy do popierania partii kontestujących, seperacyjnych lub nacjonalistycznych. Pomagają temu politycy, którzy często zmieniają poglądy lub program polityczny z tytułu wpływów zewnętrznych, a polska klasa polityczna nie jest w tej zmienności odosobniona. Gdy Europa zapowiedziała Zielony Ład, polskie władze deklarowały poparcie do tego, by go realizować. Gdy Unia odwołała część postulatów pod presją kroczącego niezadowolenia skrajnej prawicy i eurosceptyków, Polska zaczęła się wycofywać. Podobnie z migrantami, wojną w Ukrainie, czy Covidem. Polityka polskich rządów w tym zakresie często była synchroniczna z działaniami większości krajów Unii Europejskiej. Polska nie prowadziła przez ostatnie ćwierć wieku osobnej polityki jak Węgry Orbana, ostentacyjnie niezależnej jak Francja i nie wyszła z UE, jak to zrobiła Wielka Brytania. W ostatnim czasie w Polsce trend proeuropejski spadł do około siedemdziesięciu procent. To bardzo duże zejście pozytywnego nastawienia do UE w dół, gdy jeszcze kilka lat wcześniej integrację z Unią popierało blisko dziewięćdziesiąt procent. A co się dzieje, gdy Europy nie akceptuje w jakiejś formie około trzydzieści procent obywateli? Rośnie poparcie dla partii, które nie tylko kontestują UE, ale sugerują jej opuszczenie. Jest to wyraźna wskazówka dla prognostów, analityków, jasnowidzów, astrologów czy jakiejkolwiek opinii publicznej, która wyrokuje sądy na temat politycznych trendów. A one są takie, że Polexit generuje od 20 do 30% realnych głosów wyborczych i nic tego trendu nie zatrzyma. Do tego nie potrzebujemy analizy horoskopu Polski.
Jeśli chodzi o poważną i przełomową w kwestii skali historię Polski w XX wieku, miało tu miejsce kilka znaczących w skali Europy zdarzeń, które przeszły do historii po około 25 latach. Wymienić należy: wejście do NATO jeszcze w 1999 roku (Saturn przez Słońce horoskopu chrztu), wejście do UE w 2004 roku (Uran/Jowisz horoskopu chrztu, Saturn/Mars, Saturn opp Słońce i Jowisz trygon Słońce horoskopu III RP), upadek niedoszłej koalicji PO-PiS (zaćmienie Słońca na ASC III RP, Neptun/Księżyc), katastrofę smoleńską z 2010 roku (Pluton opp Jowisz horoskopu III RP, opozycja Saturnów horoskopu chrztu), sensacyjną porażkę Bronisława Komorowskiego w wyborach 2015 roku (poprzedzona zaćmieniową pełnią na osi horoskopu III RP i nowiem zaćmieniowym na Saturnie chrztu Polski) oraz pospolite ruszenie i jesienne zwycięstwo obozu opozycji (Pluton w aspektach do świateł chrztu Polski).
Lata 2025 – 2026 nie wykazują przełomowego tranzytu, chyba, że niektórzy będą rozpartywać aspekt Pluton/Wenus w horoskopie III RP lub aspekt Neptun/Merkury w horoskopie chrztu. Sytuacja zdecydowanie rozjaśnia się w przedziale czerwca – sierpnia 2027 roku, gdy Saturn wchodzi na MC i Słońce horoskopu chrztu, a Uran uściśla opozycję do Marsa horoskopu III RP. Tutaj radziłbym poszukać czegoś efektowniejszego, na co prawdopodobnie wszystko wskazuje, odbędzie się to jeszcze kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi. Co to będzie konkretnie? Tego nie przepowie raczej nikt, chociaż gdybym się poruszał w stylistyce Krzysztofa Jackowskiego, na pewno bym mówił o stanie wojennym lub o wojnie. To dobrze się klika.
Jeśli chodzi o listę zaćmień Słońca i Księżyca (17 lutego 2026, 2-3 marca 2026, 12 sierpnia 2026, 27-28 sierpnia 2026, 6 lutego 2027, 20-21 lutego 2027, 18-19 lipca 2027, 2 sierpnia 2027, 16 – 17 sierpnia 2027), zwraca uwagę zaćmienie z 6 lutego 2027 (DSC horoskopu chrztu lub aspektowanie Księżyca III RP), które może dotyczyć zignorowania lub złego rozpoznania niebezpieczeństwa płynącego z zewnątrz. Efekt tego zaćmienia zostanie jakby powielony na początku sierpnia 2027 roku, czyli w ważnym, istotnym momencie, który może wpłynąć na wynik jesiennych wyborów lub sytuację międzynarodową Polski, w obydwu przypadkach jest to odziaływanie niekorzystne.
Do czasu roku 2027 będziemy stale przyzwyczajać się do narracji i tłumaczeń, że Polska staje się państwem, w którym następuje (w końcu) wymienialność pokoleń. To skutkuje depolaryzacją POPiS, co było jedną z moich prognostycznych obietnic na lata 2025 – 2026 (przypomnę tą listę: DEPOLARYZACJA, INFORMATYZACJA, KOŃCE I POCZĄTKI WŁADCÓW, WALKI O NIEPODLEGŁOŚĆ, PLUTOKRACJA I REAKCJONIZM ANTYKAPITALISTYCZNY). Młodzi ludzie chcą w Polsce zmiany układu sił, tym bardziej, że większymi beneficjentami polaryzacji są starsi wyborcy, którzy jeszcze głosują na PO i PiS. Proszę zwrócić na tą zmianę uwagę, zanim niektórzy progności będą ostrzegać przed skrajną prawicą lub skrajną lewicą! Stary, sprawdzony mainstream się rozpada, bez względu na czynniki astrologiczne. Przepaść ekonomiczno – ideologiczna między pokoleniami rośnie, dochodzi do tego, że nawet prawicowi publicyści coraz częściej uznają fakt, że pokolenie obecnych dzieci będzie pierwszym pokoleniem po II wojnie światowej, które będzie biedniejsze od swoich rodziców. Różnicę tą będzie niwelować i fałszować potężny skok technologiczny, który objął większość sfer i tworzy twierdzenia o lepszym i bogatszym życiu, niż to miało miejsce dekady temu, gdy ludzie nie mieli komputerów, telewizorów, komórek czy elektrycznych gadżetów. Gniew nowych pokoleń spowoduje wymianę elit politycznych, co w początkowej fazie może wywołać nieuzasadniony szok poznawczy u osób, które nie wnikają w meandry polityki.
*** ***
PRAWICA vs LEWICA, APOKALIPSY I KOŃCE STAREGO ŚWIATA
 
Tytułem wstępu i uzupełnienia terminów “prawica” i “nacjonalizmy”, chciałbym jeszcze uzupełnić poprzednie notatki o następne informacje. Jest to bardziej obserwacja socjologiczno – filozoficzna, ale stwierdziłem, że przyda się jako uzupełnienie tematów z czwartej części wpisu jesiennego.
W ciągu ostatnich dni i tygodni poświęciłem więcej czasu na wysłuchanie wielu treści youtuberskich, głównie o prawicowym odchyleniu. Do tej grupy zaliczę Marka Budzisza ze Strategy&Future, wywiad z Krzysztofem Zanussim na Otwartej Konserwie, wykład Jacka Bartosiaka na namzalezy.pl czy nawet opowieści Marcina Matczaka na Podcaście Charyzmatycznym (tam było dużo wtrętów konserwatywnych!). Zapoznałem się i osłuchałem z treściami promującymi poglądy Ryszarda Legutki, raz jeszcze Jacka Bartosiaka, Tomasza Wróblewskiego, nie mówiąc o szerokim spektrum oferty Kanału Zero, Bogdanie Rymanowskim czy Monice Jaruzelskiej (szczególnie mocno odurzonej Grzegorzem Braunem). Te ostatnie osoby śledzę od ładnych paru – parunastu miesięcy. Miałem także okazję posłuchać wywiadu Matki Kurki o Jerzym Owsiaku, nie mówiąc o takich egzotycznych zjawiskach, jak wywiady z Przemysławem Czarnkiem, Robertem Gwiazdowskim, Robertem Rutkowskim czy braćmi Rodzeń.
Słuchowiska te oczywiście, nie wyczerpują puli treści, z którymi się niedawno stykałem. Pomogły mi utworzyć dominującą architekturę tego, co znajduje się na wierzchu tzw. polskiej przestrzeni informacyjnej na przełomie 2025 i 2026 roku. Wychodzi na to, że myślenie “prawicowe” funduje nam wypisz – wymaluj taką samą apokalipsę i upadek starego świata, o jaką oskarżany jest paradygmat lewicowy. Przypomnę, że lewicy zarzuca się panikę i dezinformację w związku z: globalnym ociepleniem, nadmiernym straszeniem faszyzmem (np. na marszach 11 listopada), patriarchatem, nacjonalizmem, neoliberalizmem, konsumpcjonizmem, myślistwem, rozwarstwieniem społecznym, kryzysem mieszkaniowym. Jednak prawica ma również swoje strachy, a są nimi: laicyzacja, gender, edukacja seksualna, niska dzietność, utrata autorytetu (zwłaszcza ojca), emancypacja (i seksualizacja) kobiet, szczepionki (i leki), wegetarianizm (ostatnie opowieści prof. Cichosz u red. Rymanowskiego), klientyzm wobec Niemiec&USA, a przede wszystkim temat migracji, nawet jeśli dotyczy ona zbliżonego obszaru kulturowego (czyli przykładowo Ukraińców). Co ciekawe, na pewnych płaszczyznach strachu lewica i prawica podają sobie ręce, dlatego też jedni i drudzy do swojej czerwonej księgi ostrzeżeń wpisują korporacjonizm, globalizację, zagrożenie wojnami, ubóstwo czy niebezpieczeństwa cybernetyczne i AI. Problemy te są oczywiście rozpatrywane w różnorodny sposób, w zależności, komu do jakiej opcji politycznej bliżej. Zdarza się też podbieranie treści jednym przez drugim, czego przykładem jest ostatnimi czasy wspólna, antyimigrancka retoryka nie tylko z prawej strony sceny, ale także u tych, którzy uważają się za tzw. “centrum”. “Centrum” podebrało również wypowiedzenie Europejskiej Konwencji Praw Człowieka lub sprzeciw wobec Zielonego Ładu.
Znajomość zróżnicowanych poglądów obydwu stron barykady okazuje się być kluczowa, by emancypować to, co znajdziemy później na stronach… prognostów, astrologów, jasnowidzów, analityków, futurologów. Oni stosunkowo często są narażeni na medialną, propagandową narrację, która podpowiada im, jak powinni odczytywać teraźniejszość i niedaleką przyszłość. Jeśli są to osoby o odchyleniu lewicowo – liberalnym, będą oni w swoich “przepowiedniach” straszyli nacjonalizmem, autokratami pokroju prawicowego Trumpa, prawicowego Nawrockiego czy prawicowego Erdogana, zniszczeniem Unii Europejskiej lub “zniszczeniem demokracji” (o “końcu demokracji” częściej ostatnio mówią osoby o lewicowym lub centrowym nastawieniu, to dość prosty mechanizm). Jeśli jednak spojrzymy na przepowiednie osób o nastawieniu prawicowo – konserwatywnym, często będą to złowrogie prognozy związane z ograniczaniem wolności, rezolucjami Unii Europejskiej (zwanej “eurokołchozem”), zanikaniem świata wartości lub zgnilizną zachodu.
Popularne treści o Agendzie 2030, NWO, fałszywej pandemii, zakazie gotówki, zakazie ziołolecznictwa, chipach w szczepionkach, szkodliwości soi, szkodliwości wegetarianizmu, destrukcyjnych zakazach, niszczących przedsiębiorców podatkach i nie-naszej-wojnie znacznie częściej można odnajdować w mediach powiązanych z prawicowymi poglądami. Tak jak odejście od polityki Zachodu kosztem polityki Wschodu lub co najmniej państw środka (zwrócenie w kierunku Chin np) pojawia się znacznie częściej u osób, których światopogląd jest prawicowy. Nieprzypadkowo Jacek Bartosiak od lat promuje potęgę Chin, wskazując na porażkę systemu anglosaskiego, który jest przecież fundamentem istnienia NATO (i reprezentuje cywilizację zachodu). Na ostatnim wykładzie stwierdza, że latami żyliśmy w iluzji, wierząc w koniec historii, gdzie państwa były bezpieczne pod hegemonią i parasolem ochronnym USA, globalny rynek miał się świetnie, a Leszek Balcerowicz mógł opowiadać bajki o świecie, w którym o wszystkim decyduje ekonomia i nieograniczony dostęp do globalnych rynków. Ten czas się wg Bartosiaka skończył, albowiem wojna i brutalna rywalizacja między państwami jest częściej normą, niż wyjątkiem, a ludzkość przez większość czasu żyła wokół lub obok rzeczywistości wojennej i jakoś sobie z tym radziła. Prawica znacznie częściej flirtuje też z prorosyjską opcją polityczną, co jest nie do pomyślenia, gdy przyjrzymy się ostatnim dekadom XX wieku. Grzegorz Braun, Leszek Sykulski, Maciej Maciak, Sebastian Pitoń sympatyzują z Rosją (i Chinami) niczym komuniści w dawnych, minionych czasach, widząc największe zagrożenie w “zgniłym” Zachodzie, UE i faszystowskiej Ukrainie.
O dziwo, geografię i wielką mapę konserwatywnych strachów bardzo dobrze nakreśla… profesor Marcin Matczak [-> ŹRÓDŁO DO WYWIADU]. Dowodzi, że ludzkość się “pogubiła” i utraciła dostęp do starych rytuałów, które pozwalały sobie radzić ze światem. Tradycja trzymała w ryzach porządek, kanalizowała emocje, pomagała “radzić” sobie ze światem. W powrocie do konserwatywnych zachowań widzi on ratunek przed autorytaryzmem, anarchizmem, faszyzmem, komunizmem. Sugeruje, że to epoka oświecenia “pomogła” w zaistnieniu drugiej wojny światowej, ponieważ w budowie obozów koncentracyjnych i w hekatombie zniszczenia triumfowały rozum, technologie, transport i biurokracja. Wydaje się, że profesor mocno sugeruje się filozofią Theodora Adorno (“dialektyka oświecenia”), a zwłaszcza Maxa Horkheimera (“zaćmienie rozumu”) i nie są to jakieś szczególne innowacje intelektualne. Finalnie, Matczak tęskni za “starym, dobrym światem”, który został rozwalony przez trzech mistrzów podejrzliwości. Freuda, który pomógł zniszczyć autorytet ojca, Nietzchego, który podważył moralność chrześcijańską obecną w społeczeństwie oraz finalnie Marksa, który popsuł nastawienie do biznesu, przedsiębiorcy, szefa.
O ile “koniec świata” Marcin Matczak widzi w lewicowej emancypacji, która chce dawać coraz więcej i oferuje coraz więcej uwolnienia, jeśli chodzi o płaszczyznę porzucenia wartości (tradycji, rytuałów, autorytetów, systemów), o tyle Jacek Bartosiak “koniec świata” postrzega w niewłaściwym odczytaniu układu sił i karmieniu się nieaktualnym mitem geopolitycznym. Dodatkowo przywołuje on lata trzydzieste, gdy to przedsiębiorcy, sklepikarze i mali kapitaliści pomogli dojść do władzy Hitlerowi, jak zrobili to teraz – per analogiam – Amerykanie, dla których ratunkiem przed upadkiem starego, dobrego świata, stał się Donald Trump. Biorąc pod uwagę kontekst, że żyjemy w czasach, gdzie nowoczesne technologie zawłaszczają coraz większą przestrzeń, również w kontekście świata pracy, możemy w dalszym ciągu spodziewać się prawicowej (i anty – oświeceniowej) reakcji, o czym pisałem już w tekście o Konfederacji i złotych czasach prawicy [-> LINK]. Prawicowy resentyment i tęsknota za lepszymi czasami ujawnia się praktykach związanych z powrotem do starego stanu rzeczy, gdy spożywano “zdrowe mięso” i “zdrowe tłuszcze zwierzęce”, płacono tylko gotówką, nie “wymyślano” zaburzeń psychicznych i żyło się w długoletnich sakramentalnie uświęconych małżeństwach, które może i różnie funkcjonowały, ale były jednak starym, bezpiecznym schematem. Przystanią, za którą obecnie coraz częściej mają tęsknić pozbawieni kręgosłupa moralnego, schematów rodzinnych oraz zasad młodzi ludzie.
*** ***
RYMANOWSKI, BOGDAN (+ BAŚNIOWA WOJNA Z SYSTEMEM)
 
Bogdan Rymanowski urodził się 17 października 1967 roku i to u niego dowiedziałem się, o której godzinie urodził się Krzysztof Stanowski. Niestety, nie wiem – mam nadzieję, że jeszcze – kiedy dokładnie urodził się najpopularniejszy wśród dziennikarzy politycznych (stan na początek listopada 2025 roku – ponad 450 tysięcy subskrybentów).
Tym niemniej, tak jak w przypadku startu Kanału Zero, tak tutaj można spojrzeć na horoskop startu kanału Rymanowski Live, co miało miejsce dokładnie 1 września 2024 roku (nie 8 sierpnia), o godzinie 15:00, co zostało zasygnalizowane i uchwycone w wielu miejscach. Dysponujemy danymi i wiedzą, że wspięcie się na szczyt zajęło byłemu prezenterowi TVN-u i aktualnemu prezenterowi Polsatu ledwie rok czasu. Czy horoskop będzie wyjątkowo dobry?
Osobiście mi się ten horoskop podoba, ponieważ Jowisz – pomimo tego, że jest na wyganiu, jednak znajduje się na osi horoskopu i napędza Merkurego, który tworzy koniunkcję z Księżycem. W słonecznej nomenklaturze moglibyśmy nawet stwierdzić, że to Merkury cazimi, bo w promieniach światła. Jeśli zatem władca ASC jest w sekstylu do swojego dyspozytora, a pomiędzy nimi znajduje się Księżyc, możemy oczekiwać, że będą dziać się tutaj ciekawe rzeczy.
Zastanawia w tym wszystkim jednak zmniejszający się Księżyc, któremu niewiele brakuje, by znaleźć się w progresywnym nowiu (końcówka stycznia 2026 roku). “Afera” z wywiadem z profesorką Grażyną Cichosz nie powinna mieć z tym nowiem związku, tym bardziej, że akcja ta spolaryzowała bardzo mocno scenę mediów i ustawiła mur, w którym jedni będą wykazywać gospodarzowi programu dezinformację i ignorancję dziennikarską, inni zaś wskażą na prymat wolności, antysystemowego myślenia, itp. Co zrobić z Księżycem? Można uznać, że pomógł on wypromować się Merkuremu, który i tak nigdy nie oddala się od Słońca więcej niż o 28 stopni. Księżyc – Merkury symbolizuje często nałożenie się języka uczuć, emocji z językiem faktów, co jedni kojarzą z intuicją i świetnym wyczuciem, zaś inni sugerują, że to pomieszanie serca i rozumu. Każdy ma swoje prawo do intepretowania wywiadów Bogdana Rymanowskiego, ja – posiadając swój prywatny pogląd na tą sprawę – powstrzymam się od dłuższych wywodów. Oczywiście widuję tu i ówdzie ogniste manifesty, że oto “idzie wolność”, “system się kruszy” czy “oto koniec cenzury”, ale przeżyłem już setki takich komunikatów i przestają one naprawdę robić na mnie wrażenie. Bardziej świadczą one o naiwności odbiorców, którzy chcieliby naprawdę wierzyć w wolność mediów i bezstronność dziennikarzy. Marzenia o “wolności” brzmią szczególnie naiwnie w świetle tego, co uczynili ostatnio Donald Trump do spółki z mediami społecznościowymi, jeśli chodzi o sprawę Charliego Kirka. O tej cenzurze pisałem w trzeciej części alfabetu jesiennego pod hasłem [-> KIRK, CHARLIE].
Horoskop Rymanowskiego, pozbawiony zasadniczo najważniejszego atrybutu jakim jest godzina urodzenia, nie wykazuje żadnych szczególnych cech. To samo można powiedzieć o nałożeniu horoskopu projektu medialnego na zredukowany horoskop urodzeniowy dziennikarza. Z ciekawych rzeczy, dotyczących dalszych losów medialnych projektu, zwracam uwagę oprócz przełomu stycznia – lutego 2026 r. na połowę października 2026 r. i przełom stycznia – lutego 2027 r. (Jowisz/Księżyc-Merkury, popularność, emocje), wrzesień 2027 (Jowisz/Słońce, rozwój, poszerzenie oferty), zwracając uwagę, że większość aspektów wydaje się w tym czasie harmonijnych.
Tak jak Bogdan Rymanowski, po terminowaniu w TVNie i Polsacie, tak samo Wojciech Cejrowski z wieloletnią karierą w upolitycznionej TVP, Jan Pospieszalski (również TVP), czy prezenter “Kawy czy herbaty” w TVP 1 (aż cztery lata!), Rafał Ziemkiewicz, są jak najbardziej “systemowymi dziennikarzami”, którzy zostali zmuszeni do wejścia spoza mainstreamu, często z powodu sympatii lub koneksji politycznych, którym wcześniej hołdowali. W jakimś sensie z Systemem powiązany jest nawet Grzegorz Braun, spokrewniony z Juliuszem Braunem, byłym prezesem TVP, siostrą Moniką, utożsamiającą rodzinę blisko ze środowiskiem żydowskim, czy ojcem Kazimierzem, profesorem nauk humanistycznych, który w latach 1961 – 1984 jak najbardziej terminował na PRLowskich uczelniach czy w PRLowskich teatrach lub telewizjach. Bardziej zabawne się jednak robi, gdy idolami antysystemowców zostają takie osobliwości partyjne, jak Leszek Miller czy Jan Maria Rokita, którzy zaczęli mówić ludzkim głosem, po większym zdystansowaniu się od głównego rdzenia władzy.
Fenomen debat o systemie i antysystemie tak naprawdę nie ma wiele związku z realną oceną sytuacji politycznej. Tak naprawdę chodzi o klikalność i robienie “afer” w obronie wolności mediów, ponieważ tego pożądają algorytmy i to się w obecnych czasach najlepiej sprzedaje.
Dopóki osoby, fascynujące się upadkiem systemu, tego nie zrozumieją, dopóty będą naiwnymi marionetkami na sznurku mediów, które będą na nich świetnie zarabiały. A tymczasem, jak do tej pory, pierwsza dziesiątka “niezależnych dziennikarzy” publicystycznych na Youtube, ma za sobą przeszłość w systemowych mediach lub mediach powiązanych z konkretną partią lub opcją polityczną [-> LINK]. Walczący zatem z elitaryzmem mediów często są tymi, którym nie udało się w tych mediach przetrwać zmianę władzy lub dojść na sam szczyt.

*** ***
ŚWIĄTEK, IGA
 
Od kilku lat w przestrzeni publicznej funkcjonuje horoskop Igi Świątek z godziną, prezentuje się on tak.
Jest to od razu wpadający w oko horoskop i bardzo mi interpretacyjnie odpowiada. Przede wszystkim to osobowość – twierdza, która nie dopuszcza do siebie (Saturn/Słońce), ma w sobie cechy silnej i autorytatywnej osoby (w pozytywnym znaczeniu tego słowa), która musi się zmagać z bardzo silnymi napięciami wewnętrznymi (Merkury-Mars na osi II – VIII).
Intelekt pracuje tam bardzo mocno i samokrytycyzm również, czego dobitnym przykładem jest bardzo mocne akcentowanie Bliźniąt, Panny, aspektów między Księżycem, Merkurym i Saturnem. Instynkt sportowca wyczuwa się na tej problematycznej osi Merkury – Mars, która pomogła stworzyć geniusza (gwoli ścisłości, nie jest to rzecz jasna aksjomat konieczny, ponieważ horoskop nie skaluje i nie wychwytuje genialności). Wąska granica, pomiędzy geniuszem i szaleństwem, jest tutaj nie do przecenienia, Idze Świątek udało się pójść tą pierwszą ścieżką.
Spójrzcie proszę, jak fenomenalnie wygląda solariusz tenisistki na lata 2020/2021. Saturn, będący władcą roku, znalazł się (i tranzytował) na/przez Medium Coeli tenisistki. To wówczas miał miejsce pierwszy wrześniowy triumf we French Open, który otworzył wrota do wielkiej kariery i sławy. Saturn znajduje się przy ASC w koniunkcji z Księżycem w solariuszu 2021/2022, również Saturn góruje w solariuszu 2022/23. W tych latach Świątek potrafiła wygrać wiele turniejów i nie ponieść porażki przez 37 spotkań z rzędu. Co ciekawe, Saturn pojawił się na DSC w solariuszu 2023/2024, ale tutaj nie szło już tak wybitnie.
Iga Świątek miała dużego pecha jesienią 2024 roku, kiedy oskarżono ją (niesłusznie) o doping. Neptun aspektował problematyczny półkrzyż Merkury – Mars – Księżyc. Być może te newralgiczne aspekty Neptuna, trwające de facto już od wiosny 2022 roku, są odpowiedzialne za trudne przejścia i nieporozumienia, także z mediami. Tym bardziej należałoby docenić, że Świątek, pomimo znaczącego obciążenia, była w stanie odnosić tak wielkie i tak olbrzymie sukcesy. Gdyby wziąć pod uwagę to, co robi Neptun od roku 2022 i obciążenia saturniczne (celujące w dokładnie te same punkty co Neptun), można wierzyć w to, że problemy (m.in. dość szybkie i niespodziewane przegrane w jesiennych turniejach w roku 2025) zaczną schodzić po lutym 2026 roku, gdy Saturn i Neptun ostatecznie znajdą się w znaku Barana i przestaną aspektować triadę Księżyc – Merkury – Mars. Jak trudne jest to dla właścicielki takiego horoskopu, nie muszę zaznaczać. Dodam, że Iga Świątek triumfowała już na Wimbledonie, gdy te dwie planety w Baranie były, lecz niestety, za sprawą retrogradacji na parę miesięcy wróciły do znaku Ryb.
Jestem także ciekaw, jak zmieni się, być może wizualnie, Iga Świątek w sierpniu – wrześniu 2026 roku i później (przejście Urana przez Saturna). Może to być zmiana spektakularna, wyjście spoza wieloletniego schematu. Obstawiłbym także motyw związku (uruchomienia życia prywatnego, przynajmniej dla ciekawości mediów) na solariuszu 2026/2027.
*** ***
TUSK, DONALD
O Donaldzie Tusku miałem już nie pisać. O Tusku napisałem dużo, bardzo bardzo dużo.
Ale muszę to kontynuować. Od kilku miesięcy widziałem permanentne jojczenie i narzekanie na to, że “Tusk się skończył”. Wielu akolitów i skrajnych propagandytów pokroju Elizy Michalik czy Tomasza Lisa, przypuściło mocny atak na Tuska (oraz rzecz jasna, jeszcze mocniejszy na Szymona Hołownię), żądając twardego i konkretnego przywództwa, które nie dopuści Karola Nawrockiego do władzy i rozliczy do ostatniego guzika PiSowców. Wiele tekstów, wiele artykułów dopuszczało myśl, że zmiana przywództwa w PO jest bliska, że niedługo stery przejmie Radek Sikorski, a Tusk nie będzie przeszkadzał, bo zbytnio zużyty przegra wybory.
Gdy spojrzymy na horoskop, aspektowanie Plutonem przez pierwsze stopnie Wodnika, gdzie położony jest Księżyc i pierwsze stopnie Byka, gdzie położone jest Słońce, nie było zaproszeniem do kapitulacji. W ogóle niezrozumiałym wydaje się postulat, że Pluton miałby odpuścić lub dać z czymś spokój. Emmanuel Macron, w czasie, gdy zaczął się puszyć i rozwiązywać francuskie Zgromadzenie Narodowe, miał przejście Plutona przez ASC. Adolf Hitler, gdy rozpoczął anschlussy Austrii i Czechosłowacji, miał przejście Plutona przez MC. Wołodymyr Zelenski miał przez ponad dwa lata ścisłą opozycję Plutona do Marsa – nie tylko nie przeszkodziła, ale pomogła mu ona wygrywać i nie kapitulować w warunkach wojennych. Recep Erdogan, o ile horoskop jest poprawny, również na przejściu Plutona przez ASC, przeforsował zmianę systemu politycznego w Turcji.
Plotki dotyczące rozłamu w PO – KO zakończyły się, a poparcie dla KO znajduje się – wg różnych sondażowni, od 29 do aż 38%. Temat podmianki Tuska jest irracjonalny i żadna siła nie powinna go zrzucić z tronu do następnych wyborów, które prawdopodobnie jednak przypadną jesienią 2027 roku. Co więcej, tenże Pluton może jeszcze zaskoczyć i sprawić, że Tusk jest w stanie po raz kolejny zjednoczyć lub wchłonąć inne partie, że potencjalne wybory parlamentarne będą wyglądały inaczej, niż te w 2023 roku.

— —

Napisano: 29 października – 7 listopada 2025 roku
Jeśli interesuje Ciebie zamówienie horoskopu, po prostu zadzwoń pod nr 790 796 396 lub napisz pod adres mailowy: miroslawczylek@wp.pl . Staraj się nie używać Whatsuppa i innych komunikatorów, ponieważ są one sprawdzane znacznie rzadziej.
© Wszelkie prawa zastrzeżone. Nie wolno kopiować treści, ani przekształcać w dowolny sposób bez zgody autora.
 

11 Comments

  1. Xing77 pisze:

    Co do spadku poparcia dla UE, to wcale mnie to nie dziwi. Nie jestem zwolennikiem tej konstrukcji jak i średnio też lubię kultury zachodnie, ale i państw narodowych generalnie nie lubię, więc oskarżyć mnie o nacjonalizm ciężko.
    UE, podobnie jak USA czy każdy większy byt państwowy, opiera się w pewien sposób na niewłaściwych wartościach i na hipokryzji. Już dawno można zauważyć że Zachód zawsze był nieco zakłamany. Nie znaczy to, że jest zły czy dobry. To też nie znaczy że świat się kończy na Zachodzie i jego wartościach.
    Winni są ludzie jako tacy, bez względu na ich położenie geograficzne. Po prostu jako ludzie popełniamy błędy i wpadamy w hipokryzję.

    Choć mnie bliżej jest na prawo, tak muszę przyznać że nie bardzo rozumiem niektórych zachowań prawicy (zwłaszcza w kontekście religii i edukacji seksualnej, klientyzmu, czyli tego wszystkiego co prawica w innych krajach uznaje za normalne). Tym bardziej nie rozumiem zagrożenia globalizmem przy jednoczesnym strachu przed wojną w sytuacji gdzie to państwa narodowe te wojny prowadzą. Tutaj wychodzi hipokryzja prawicy. Strach przed informatyzacją i AI uważam za śmieszny, a w kontekście prawicy kompletnie irracjonalny.

    Widzę za to, że lewica od dawna też zaprzecza swoim wartościom. Na naszym podwórku widać to wyraźnie, ale nie tylko u nas lewica jest zbyt zajęta feminizmem a nie prawdziwą równością płci za którą tak optują.
    Z tymi poglądami prawicowców na Chiny, to bym się tak nie rozpędzał. Znam ludzi o lewicowych poglądach co wychwalają Chiny. Przyznam, że sporo aspektów państw Dalekiego Wschodu także mi imponuje i z chęcią bym je zaimplementował na resztę miejsc na świecie.

    Co do Maciaka, to nie wiem skąd tu się wzięło autorowi sympatyzowanie z Rosją. To, że facet jako jedyny normalny wypowiada się przeciw angażowaniu Polski w wojnę przy jednocześnie pro-wojennym nastawieniu „liberalnego” i jakże „pokojowego” establishmentu, właśnie powoduje że ludzie tacy jak on zyskują poparcie. Właśnie przez hipokryzję mainstreamu który nie ma mężczyznom nic do zaproponowania poza deptaniem ich praw i szydzeniem z nich gdy ci w tę wojnę nie chcą się angażować. W tym wypadku straszenie skrajną prawicą w sytuacji gdzie to lewica jest tak naprawdę bardziej groźna i zbyt dualistycznie nastawiona względem kobiet, daje świetne wnioski kto i jak podchodzi do równości płci.
    Lewica nic dobrego dla mężczyzn nie zrobiła poza wyśmiewaniem się. Prawica oczywiście też nie jest bez winy, ale tu częściej można znaleźć ludzi którzy jednak opowiadają się przeciw wojnie i/lub w mniejszym lub większym stopniu dbają o prawa mężczyzn, a nie egoistycznych feministek i Julek.

    Co do Matczaka, to jak dla mnie nieco sobie przeczy, ale i w niektórych kwestiach ma rację. Dzisiejszy autorytet Ojca stracił na znaczeniu na rzecz zbyt sfeminizowanego społeczeństwa. Nie zgadzam się jakoby odchodzenie od retoryki chrześcijańskiej miało tu coś na rzeczy.

    To, że Ukraina jest faszystowska to tak naprawdę wina wojny z Rosją. Wszyscy widzieliśmy jak Zełeński traktował swoich obywateli. Nic dziwnego że Ukraińcy mają dosyć polityków. Liczę na to, że ta koniunkcja Saturna-Neptuna oraz późniejsza Saturna-Urana zmieni na lepsze podejście do polityków unaoczniając ich hipokryzję i uruchamiając lawinę niezadowolonych ludzi.

    Całkowicie się zgadzam z autorem odnośnie manipulacji ze strony mediów. Szkoda tylko że nadal w naszym społeczeństwie jest zbyt wielu ludzi którzy tego nie rozumieją.

    Poparcie dla Tuska dziwi jeśli wziąć pod uwagę że jeszcze parę miesięcy temu pisał Pan o rozpadzie partii i wcześniejszych wyborach parlamentarnych.

    • Diana pisze:

      Ale u kogo jest ten spadek poparcia dla ue? Kiboli po podstawówkach wciągających snusy? Ten zakłamany wg ciebie zachód nie panoszy się z czołgami i bombami w innych krajach jak to robi wschód! Ten zakłamany zachód pozwala swoim obywatelom by żyli wolni i sami decydowali o sobie!! Na wschodzie tak nie jest! Poza tym ci ze wschodu ci przywódcy wschodni zzakazuja swoim mieszkańcom korzystania z tych zachodnich dóbr , ale sami jak najbardziej z nich czerpią garściami! No i w Polsce nie ma prawicy! To są złodzieje którzy wycierają sobie gębę bogiem patriotyzmem okradając własny kraj! Który patriota okrada własny kraj i go niszczy? PiS Konfa to nie prawica. Nikt nikogo nie trzyma w ue niech się przeniesie na wschód skoro takie klimaty zakłamania autorytaryzmu komuś odpowiadają droga wolna! Byle tacy tylko nie kazali żyć innym w takim samym bagnie jak oni na wschodzie !

      • mark pisze:

        Spadek poparcia dla Unii jest u osób, które zaczęły dostrzegać w Unii kolejny reżim narzucający im różne wymagania, za którymi kryje się spadek poziomu życia, bezpieczeństwa i ideologia sprzeczna ze zdrowym rozsądkiem. Ten zakłamany zachód nie daje już wolności, tylko coraz więcej chce, wywierając dzisiaj presję nie militarną, ale ekonomiczną. Kto się będzie sprzeciwiał ten będzie “głodzony”, odbierane będą należne środki i nakładane pieniężne kary.
        Piszesz ,że w Polsce nie ma prawicy i to są złodzieje? To wymień co ukradli, czyżby wozy strażackie? Jeżdżą nimi na wycieczki?
        Jeśli kradli to musi być dowód przestępstwa, a jak dotychczas nie ma tych dowodów. Nawet jak się weźmie pod lupę cały okres rządów prawicy to tej kradzieży też nie widać, bo finanse kraju były w doskonałym stanie za ich rządów, dług w relacji do PKB spadł w Polsce przez te 8 lat ich władzy , natomiast po zmianie rządów na obecne, widać jak finanse kraju gwałtownie się załamują, co by sugerowało ,że to teraz odbywa się wielka grabież, a owe ponad 100 jachtów rozdanych prywatnym firmom z publicznych pieniędzy to tylko wierzchołek góry lodowej.

      • Xing77 pisze:

        Spadek poparcia dla UE jest przede wszystkim wśród ludzi którzy kiedyś bardzo popierali wejście do UE, co sam autor nawet zaznaczył.

        Co do Zachodu, to radzę spojrzeć na hipokryzję lewicowych wyborców w ostatnich czasach oraz na to jak Ameryka “pokojowo” rozwiązuje problemy często tworząc nowe. Kwestia Korei czy wojna na Bliskim Wschodzie do dziś pozostaje otwarta.

        Co do Wschodu, to nie wiem o który Wschód ci chodzi, ale ludzie z krajów wschodnich jak najbardziej korzystają z zachodnich dóbr i często się na nich wzorują przy produkcji własnych wyrobów. Przykładem jest choćby chińska technologia. W Chinach nie ma problemu z korzystaniem z zachodnich produktów.

        Poza tym, odczuwam sporą stronniczość w tej wypowiedzi. Jeżeli Wschód jest autorytarny, to jak nazwać w takim razie kraje Zachodnie które – niby demokratyczne – często narzucają obywatelom obowiązki których nie chcą lub twierdzą że są pokojowe przy sporych wydatkach na militaria i wspieranie nimi innych państw?

        Wschód to nie tylko Rosja/Chiny. To także Singapur, Korea, Tajwan, Japonia, czyli kraje które już dzisiaj są dużo bardziej cywilizowane i poukładane od Europy. Kraje do których Zachód musi dążyć w rozwoju.
        Dobrze kiedyś Pan Czylek tu napisał że Wschód jest dziś nowocześniejszy niż Zachód. Dzisiaj trendy przychodzą do nas właśnie ze Wschodu a nie z Zachodu.
        Tak, na Wschodzie jest większy reżim. Tylko gdzie go tak naprawdę nie ma? U nas w Polsce też jest. W wielu krajach europejskich też masz dziś reżim cenzury i zakłamanie z drugiej strony o wolności słowa.

        To, kto będzie ci kazał żyć i w jakim systemie wynika z czynników gospodarczych i wywierania wpływów na politykę światową, a dzisiaj najwięcej do powiedzenia w tym aspekcie mają kraje azjatyckie, bo to tam kieruje się kapitał i produkcja wszystkiego. Poza USA, to mało który kraj zachodni dzisiaj coś znaczy w świecie, a USA pod wieloma względami (bardziej kulturowymi niż ideologicznymi) to jeszcze większa dyktatura niż kraje Wschodu. Nic dziwnego że wiele Amerykanów emigruje dzisiaj do Japonii czy Korei.

        Do tego USA to zawsze był większy bałagan rasowy, prawny i moralny (słynna tolerancja dla wolności użycia broni, jakże dziecinna i niebezpieczna dla cywilizowanych norm). Nic dziwnego zatem że USA dzisiaj przeżywa taki kryzys. I żaden Trump/Biden nie ma tu nic do rzeczy.

        Co do kiboli, to wiele można o nich powiedzieć, ale na pewno nie to że są zbędną częścią społeczeństwa. Jakby przyszło co do czego, to właśnie kibole i pokrewne im środowiska zapewnią ci lepszą ochronę przed ruskimi niż masa tych „światłych” pro-ekologicznych Polaków ulegających propagandzie mass mediów. Nie na darmo zresztą Tusk namawia społeczeństwo do szykowania się na wojnę, a takie środowiska mogą w tym się najbardziej wykazać.
        Dzisiejsza percepcja męskości właśnie wraca do starych wzorców, czego przykładem są właśnie Ukraińcy i Rosjanie.

        Jeśli co wrażliwsi i bardziej humanitarni Polacy nie chcą dzielić losu kiboli i innych grup utożsamianych z byciem potencjalnym mięsem armatnim, to niech zaczną strajkować i się buntować. To, czy żyjesz pod bagnem prawicowym czy lewicowym naprawdę nie ma znaczenia kiedy politycy stosują manipulację na ludziach z każdej strony.

        Ach, no tak. W tym kraju przecież najbardziej cierpią tylko kobiety i faceci nic nie zrobią by rząd przestał używać ich ciał do realizacji własnych celów polanych sosem patriotycznym i przymusem prawnym.
        Przecież jak to robi prawica to jest to faszyzm i bagno, a jak lewica to ochrona demokracji. 🙂
        Demokracji, w której rządy nie pytają ludzi o zdanie. Demokracji w której na pewno nie ma cenzury i nie traktuje się obywateli jak piątego koła i wozu (przypadek Covida na świecie).

        Zamiast pisać bajki o autorytaryzmie jednej strony lepiej się zastanów czy nie żyjesz od dawna w autorytaryzmie drugiej strony, i jaki masz jako obywatel(ka) w tym swój udział.

    • Antykacap pisze:

      A jak rozumiesz pojecie “angazowanie sie w wojne”?

  2. Jarek pisze:

    emancypować -> antycypować (chyba, że to taka aronia)

    • miroslawczylek pisze:

      Dziękuję. Ano, przytłoczenie tekstem + nie mam kolektora. Korektora 🙂

    • bulgotnik pisze:

      Po owocach ich poznacie…..Maciak wybiórczo i stronniczo przedstawia agresję Rosji na Ukrainę. Manipuluje swoimi odbiorcami wtłaczając im do głowy słowa i obrazy mające wywołać irracjonalny strach przed Rosją . I tak pamiętam jak mówił że expolskie T72 już się pala na Ukrainie , że drony Gerań maja takie małe silniki i bzyczą jak kosiarka. Mówił to sposób pozornie beznamiętny a jednak mający za zadanie wywołanie reakcji lękowej u odbiorców. Tylko fachowiec może to poprawnie i klarownie opisać i tu przydałaby się opinia psychologa ew specjalisty od propagandy.

      W sposób stronniczy ( negatywny ) relacjonuje też wojnę na Ukrainie jak też samo państwo ukraińskie i ich polityków.

      Putin zaś to chyba jego idol bo przedstawia go tylko w pozytywnym świetle.

      W takim razie czym jeśli nie prorosyjskością jest przedstawianie Rosji w pozytywnym świetle a Ukrainy jedynie w negatywnym ?

      Tymczasem jak to napisał Krzysztof Wojczal “To jest nasza wojna” bo od jej rozstrzygnięcia w sposób zasadniczy zależą dalsze losy Polski.
      I niedorzecznością i złą wolą jest głosić poglądy że Ukraina +NATO zaatakowały biedną “pokojową” Rosję.
      To już nawet nie chodzi o ultimatum jakie Moskwa postawiła zachodowi żądając wycofania się NATO z Polski . To kwestie militarne które pokazują że ew atak na Rosję wymagałby wielomilionowej i dobrze wyekwipowanej armii. NATO nie zebrałoby takiej siły w celu zajęcia Moskwy to niemożliwe…

      • Kronos pisze:

        Dziwne, bo dokładnie tych samych praktyk używa Tusk a nikt go o to nie oskarża.
        Różnica między nim a Maciakiem polega na tym że Maciak jeszcze zachowuje rozsądek w relacjach z Rosją, natomiast Tusk ewidentnie namawia społeczeństwo do szykowania się na wojnę niczym Putin sprzed lat. Tusk jest jednak zacznie bardziej niebezpieczny z racji pełnienia swej politycznej funkcji. Podobnie jak wszyscy ci co podpisali się pod ustawą o obronie ojczyzny i dalej pokładają w wojsku nadzieję przed ochroną ze strony ludzi którzy też zostali zmanipulowani przez swoich polityków.

  3. Piotr pisze:

    Zastanawiam się, czy coś może wskazywać na – tutaj huknę z grubej rury – dokonanie przez Tuska (lub kogokolwiek innego) zmiany ustroju Rzeczypospolitej, wszystko jedno jakimi metodami. O ile pamiętam, kiedyś Tusk wygłosił na X zdanie w rodzaju “trzeba Polskę wymyślić na nowo”. Coraz więcej wskazuje, że stan demokracji jest jak esemesy w “Tańcu z gwiazdami” lub “Voice of Poland” – wygrywa nie najlepszy, tylko ten, kto ma najwięcej fanów w necie. III RP się już kompletnie wypaliła, właściwie nie jest już państwem, bo straciła podstawy prawne a nie upadła faktycznie tylko dlatego że jest podparta drągami z zewnątrz i wewnątrz. Czy jest zatem możliwe, że czeka nas coś w rodzaju “aksamitnego zamachu majowego” w perspektywie czasowej przez Pana zarysowanej?

    • miroslawczylek pisze:

      Nie, ponieważ ten język o zamachach jest stosunkowo częstą narracją, którą śledzę od 20 – 30 lat. Jedynym “zamachem” – ale demokratycznie przeprowadzonym – był ten czerwiec 1993 roku. Jeszcze marszałek Hołownia mówił o próbie “zamachu”, ale było to najpewniej badanie gruntu, a gruntu w ogóle pod to nie było (żeby unieważnić wybory). To by oznaczało zresztą jeszcze większą mobilizację nie tylko jądra PiSu, ale pozostałych podmiotów typu Konfederacje (dwie).

Zobacz inne wpisy