ALFABET JESIENNY – CZĘŚĆ PIERWSZA
Dzień dobry. Ostatnie miesiące przyniosły wielu osobom solidną porcję pesymizmu. Powodów mogło być kilka: dwie widoczne i wyraźne wojny, polityczne wybryki światowych przywódców (celujemy tutaj w szczególności w Donalda Trumpa, Binyamina Netanyahu, Władimira Putina, ale też w wyjątkowo nieudolną demokrację zachodu), perspektywa brunatnej fali, incydenty dronowe nad Polską lub też śmierć “znanych i lubianych” ikon świata kultury i rozrywki.
Im również poświęcę czas w tym wpisie i jego niedalekich kontynuacjach. To tekst specyficzny, będzie on nakreślał pewne widoki i propozycje, z zaznaczeniem, że nie będę szczegółowo rozwijał każdej kwestii. Czas Saturn – Neptun datowany pomiędzy wiosną 2025 r. a minimum jesienią 2026 r. przynosi wyjątkowy okres chaosu oraz strachu. W poprzednich latach nie było aż tylu tekstów, a zwłaszcza fake – newsów, że Wasi synowi, mężowie czy bracia pójdą na wojnę w Ukrainie. Owszem, swoją rolę dezinformacyjną spełniała wizja depopulacji, nagłaśniana intensywnie przez tzw. “ansystemowców” w latach 2020 – 2024, ale co by nie mówić – wojna jako straszak niesie za sobą znacznie większe reperkusje.
*** ***
Gdybym miał zdefiniować pierwsze pół roku Saturna – Neptuna i jego wpływu na ludzkość, podsumowałbym to w punktach:
Komentatorzy polskiej rzeczywistości politycznej sprawiają wrażenie, jakby stali się nagle dziećmi we mgle i nie nadążają za pewnymi kwestiami i trendami. Przykładowo, oni nawet nie zauważyli, że młodsze pokolenia (do 29 r.ż.) już nie głosują na PO – PiS. W pierwszej turze wyborów prezydenckich wygraliby Sławomir Mentzen (34,9 procent) i Adrian Zandberg (19,8 procent). Rafał Trzaskowski mógł liczyć na poparcie 12,7 procent, a Karol Nawrocki – 10,7 procent. Czasami dwa lata mogą przynieść szokujące tendencje: młodsi w wyborach parlamentarnych w 2023 roku oddali aż 62% głosów na kandydatów koalicji. Dwa lata później, w wyborach prezydenckich, było to ledwie około 24% (wyłączając Adriana Zandberga, ale włączając głosy oddane na Joannę Senyszyn).
Truizmem jest dodawanie, że rzeczywistość polityczna przeniosła się do internetu, a tradycyjne media są w odwrocie. Dla niektórych osób może się to wydawać ciosem, ale to internet pomógł wygrać ostatnie wybory Karolowi Nawrockiemu, przełamując wcześniejsze archaiczne trendy, zakorzenione w historii III RP.
Zamknięci w swoich bańkach poznawczych komentatorzy nie zauważyli też zapewne, iż – cytując Donald.pl – “Chiny ogłosiły, że w ciągu dekady ograniczą emisje gazów cieplarnianych o 7-10 proc. Xi Jinping przywódca Chin powiedział również, że chce sześciokrotnie zwiększyć produkcję energii ze źródeł odnawialnych“. Wiadomo, skoro Donald Trump i Europa systematycznie tną i kasują Zielony Ład – wydawałoby się, że temat ekologii przestał istnieć. A jednak nie! Obrócone zostały tylko wektory – państwa zainteresowane energią odnawialną i ochroną środowiska odchodzą od tego, a inne postrzegają w tym nowy zastrzyk inwestycyjny.
Powstają dziwne wojny lub egzotyczne sojusze między politykami, które wcześniej mogłyby nieco dziwić. Weźmy na przykład wspólną, uśmiechniętą delegację Nawrockiego i Sikorskiego, niespodziewane wojny między Kaczyńskim i Mentzenem (a miała być koalicja), Ziemkiewiczem i Mentzenem, spotkania Hołowni z Kaczyńskim czy najbardziej absurdalne pod względem kulturowo – celebryckim spotkania Dominika Tarczyńskiego z Joanną Krupą. Finalnie, Tomasz Terlikowski, który jeszcze kilkanaście lat temu rąbał siekierą karty tarota, przechodzi jak gdyby nigdy nic do TVN24 [jakby kto nie wiedział o co chodzi, proszę -> LINK1, LINK2].
Trywialne jest stwierdzanie, że ludzie mają problem z rozpoznawaniem prawdziwych i fałszywych informacji na poziomie obrazkowym. To zjawisko stale się nasila, a możemy to obserwować na przykładzie fałszywych zdjęć nieistniejących osób lub nieistniejących faktów, które zyskują swoich obserwatorów, stronników czy fanów.
Do mechanizmów Saturn – Neptun wpisała się tuż po wyborach polska awantura o fałszerstwa wyborcze, podczas której pojawił się samozwańczy ekspert dr Kontek, skontrowany przez innych kolegów naukowców. Wisienką na torcie i finałem sprawy staje się fakt, że podważa on autentyczność misji astronoma Karola Uznańskiego – Wiśniewskiego, który został bardziej zapamiętany z tytułu licznych zdjęć z żoną i upodobań kulinarnych, a mniej kojarzony z prelekcjami na uczelniach.
Do propagandowych memów i informacji na linii Rosja – Ukraina czy Izrael – Palestyna większość zapewne się przyzwyczaiła. Na żyzny grunt padają opinie o zabieraniu zasiłków przez Ukraińców, wzmacniane innymi grubo szytymi teoriami. Dominującym fake newsem, skutecznie używanym przez stronników Rosji, jest ciągła narracja, że polscy obywatele już za niedługo zostaną wciągnięci do “nie swojej wojny”.
O tym, że USA zamierzają nałożyć sankcje na Międzynarodowy Trybunał w Hadze, aż szkoda gadać. Przypomnę tylko gwoli formalności, że MTK rozpatruje zbrodnie ludobójstwa, przeciwko ludzkości, zbrodnie wojenne oraz agresje na polu międzynarodowym. Żyjemy w czasach relatywizowania zbrodni i tumiwisizmu światowego prawa. To trochę tak, jakby przed obliczem Temidy wybuchła bomba atomowa!
*** ***
Atmosferę powyższych podpunktów zagęszcza mroczne widmo sztucznej inteligencji i dehumanizacji rzeczywistości, generującej zjawiska, które de facto nie istnieją. W jakimś sensie dehumanizuje się również wojna, ponieważ coraz istotniejszą rolę pełnią bezosobowe drony, zdolne czynić potężne spustoszenie. W ogóle stosunek do AI jest bardzo opóźniony, tak jak stosunek do technologii wojennych, gdzie w kategoriach normy traktowane jest zestrzeliwanie tanich dronów przy pomocy drogich samolotów wojennych.
Przytłoczenie informacyjne osłabia percepcję i wiele osób nie zdaje sobie sprawy, jak sztuczny świat przejmuje kolejne odcinki życia, włącznie z życiem osobistym (przypadki autonomicznych seks lalek, które są coraz bardziej podobne do filmowej Samanthy, w której zakochuje się bohater grany przez Joaquina Phoenixa). Kryzys związany z gwałtownym przejściem technologicznym miesza się z kryzysem demokracji (patrz: bomby atomowe niszczące pojęcie praworządności znanej do tej pory) i kryzysem kapitalizmu. Perełką na szczycie jest także powolne usuwanie się ze świata pokolenia, które na kilkadziesiąt lat definiowało świat i realizowało sobie jego cele: czyli baby boomers (max. 1943 – 1960).
Wiele osób będzie przeżywać swoje osobiste traumy, ponieważ nie potrafiło w wieku czterdziestu, pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu lat odciąć emocjonalnej pępowiny wobec swoich rodziców, będących w dalszym ciągu fundamentem psychicznym ich egzystencjalnej równowagi. Jakimś rodzajem nerwowego odreagowywania mogą być popularne szlagiery i pasty w rodzaju “w ciągu jednego dnia z tej samej szklanki przy saturatorze, wodę piło 500, a może 1500 osób” (…), Pani sklepowa jednemi i temi samemi rencami dzieliła wśród ludu pracującego mleko, masło, śledzie, chleb, chałwę, cukierki, ser żółty i biały i szare mydło (…) i nie miała żadnych rękawiczek, torebek foliowych, ani nawet umywalki. I nikt nie umarł”.
*** ***
“1670 “
W ostatnich latach w Polsce, Europie, Ameryce, Rosji, na całym świecie, złote czasy przeżywają tzw. wojny kulturowej. Z jednej strony znajduje się Netflix czy inny Disney ze śniadą królewną Śnieżką, czarnoskórym Severusem Snape’m czy – być może – niekoniecznie białym kandydatem na Jamesa Bonda. W ramach kontrkultury występują prawicowe manifestacje patriotyczne, utwory, zespoły folkowe czy strony, wykazujące spore zaniepokojenie “lewacką” ideologią – jak to się dzisiaj mówi. No i jeszcze – dodam – z subskrypcji Netflixa zrezygnował Elon Musk – flagowy przedsiębiorca i polityk, który zarzuca platformie tzw. ideologię woke oraz twórcy, którzy krytykują Charlie Kirka (o nim i jego śmierci jeszcze będę pisał w innym wątku).
Serial “1670” reprezentuje czysty wzorzec zła, ponieważ pochodzi ze źródła zła wszelkiego: Netflixa, naigrywa się z polskiej historii i próbuje przypodobać się miejskiej, wykształconej widowni (przynajmniej tak to opisują krytycy tego serialu). Wyobraźcie sobie, że ten serial łączy się skojarzeniowo tym samym dniem i tą samą datą z … trzecim rządem Donalda Tuska, albowiem jego emisja rozpoczęło się 13 grudnia 2023 roku!
Nie wiem dokładnie, o której godzinie Netflix wrzuca swoje premiery i nie podejrzewam, że dzieje się to równo o północy następującego dnia. Sugerowana odpowiedź wskazuje, że najczęściej dzieje się to o godzinie dziewiątej rano czasu polskiego. Świadczyłoby to o tym, że mamy do czynienia z dwoma prawie lustrzanymi horoskopami, ponieważ wersja powołania rządu Donalda Tuska wg Piotra Gibaszewskiego dzieje się zaledwie siedem minut później, natomiast podpis ostatniego ministra miał miejsce o godzinie 09:38.
Horoskopu startu netflixowego serialu niesie za sobą wiele następstw, oprócz wspomnianej i dziwacznej koincydencji z trzecim rządem Tuska. Przede wszystkim serial świetnie koresponduje z horoskopem III RP, ponieważ jego ascendent znajduje się na Słońcu III RP. Złośliwy akcent, wymierzony przeciwko szlachcie i liberum veto, nawet jeśli jest niezbyt zgodny z prawdą historyczną, może mieć powinowactwo z tytułu nowiu w Strzelcu w domu dwunastym, a Jowisz i Strzelec nie znajdą większego wroga niż Merkury (przeciwieństwo Jowisza) na ASC (w pełni sił) w znaku Koziorożca. Ten horoskop potencjalnego startu serialu jest wymowny i warto go poniżej zaprezentować.
Główna postać, Jana Pawła (wyraźna analogia do “naszego papieża”) jest karykaturą pouczającego, znającego wszystkie zwyczaje i mądrego Strzelca. Pasuje? Idealnie! Co więcej, nawet dyspozytor tych planet w Strzelcu, zatem Jowisz, znajduje się w mitycznym znaku Byka (“szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie“).
*** ***
A JAK ATOR. ZAGADNIENIE FANTASTYCZNEJ CZWÓRKI “INTERNETOWYCH EKSPERTÓW”.
Krzysztof “Ator” Woźniak jest jednym z bohaterów słynnego mema, krążącego po całym internecie od kilku lat. Przypomnę go Wam.
Ten obrazek jest parafrazą czasów, w których żyjemy i ekspertów, na jakich zasługujemy. Cztery postacie, jakie widzimy, to Ator, Marcin Najman, Jakub Czarodziej oraz Dziki Trener.
Osoby te są sławne, mają miliony wyświetleń i zabierają głos na praktycznie każdy temat. Są dobitnym i wyrazistym przykładem zmiany paradygmatu komentatora i eksperta, jakiego znaliśmy kilkanaście, a w zasadzie kilkadziesiąt lat temu. Mógł być nim powiedzmy prof. Lew – Starowicz, prof. Jan Miodek, prof. Zbigniew Religa czy prof. Zbigniew Brzeziński.
Czasy się zmieniły do tego stopnia, że w większości przypadków osoby z tytułami naukowymi zostały zdegradowane (domniemane zarzuty: przekupstwa, lobbingu, wąskich horyzontów czy przynależności do tzw. systemu). Nowymi prorokami rzeczywistości stali się zaradni i przedsiębiorczy antysystemowcy, którzy realizują program zrównania kompetencji osób wykształconych z osobami, które traktują wykształcenie jako przeszkodę do poznania obiektywnej, często antysystemowej prawdy.
Nie mogę ustalić kryterium, kiedy ten czas “antysystemowych proroków” nastąpił, ale na pewno odbyło się to zdecydowanie wcześniej niż koniunkcja Saturna z Jowiszem w znaku Wodnika (2020), albo ingres Plutona do znaku Wodnika (2023). Zjawisko ma miejsce znacznie, znacznie wcześniej, jego historia sięga genezy samozwańczych coachów i autorów książek, którzy kilkanaście – kilkadziesiąt temu definiowali strukturę władzy i mówili, jak należy żyć (typu: Kiyosaki, Robbins, Tracy, Tolle, Hay, Grzesiak, Seligman), w mniejszym lub większym stopniu kontestujący badania społeczne i często popełniający podstawowy błąd atrybucji.
Horoskopy “Dzikiego Trenera” i “Jakuba Czarodzieja” są szokująco podobne. Otóż, pierwszy, urodzony 6 lipca 1989 roku, w znaku Raka, dysponuje m.in. ścisłą koniunkcją Wenus i Marsa w znaku Lwa, ponadto położony jest tam Księżyc. Jakub Czarodziej urodził się zaś 26 czerwca 1991, podobnież w znaku Raka, również ze ścisłą koniunkcją Wenus i Marsa w znaku Lwa, ponadto blisko nich towarzyszy Jowisz. Co ciekawe, żywioł ognia połączony z akcentem wody, Marsem, prominentnym Jowiszem lub Słońcem, to w zasadzie perpetuum mobile dla tych wszystkich mędrców, którzy posiadają leki na całe zło tego świata. Spójrzmy: Robert Kiyosaki: Słońce w Baranie, koniunkcja Merkury – Mars w Rybach w trygonie do Jowisza – to raz. Tony Robbins: koniunkcja Wenus z Marsem (a jakże) w znaku Wodnika, solarne Ryby, lunarny Baran, Jowisz też nie w kij pierdział (kwadratura do Merkurego, ścisła). Brian Tracy: koniunkcja Mars – Uran w opozycji do Wenus (znów ten układ), niestety, godziny też brak. Ekhart Tolle: opozycja Słońce z Marsem w Lwie na Regulusie, Wenus w Baranie, towarzyszy im aspektami Jowisz. Mateusz Grzesiak to światła w znakach Marsa (Słońce Baran, Księżyc Skorpion) oraz Wenus atakowana kwadraturą z Marsa w Lwie, wzmocnionego Węzłem Północnym.
Rzekłbym, że trzeba mieć “astrologiczne warunki”, by rozstawiać ludzi swoimi mądrościami po kątach. Mentorzy i tak będą Was przekonywać, że każdy może być taki sam jak oni, ponieważ wystarczy “chcieć”. Niestety, nie znamy nie tylko godziny, ale i daty urodzenia charyzmatycznego Krzysztofa “Atora” Woźniaka, przynajmniej mi się jej nie udaje pozyskać. Marcin Najman – cóż – bardziej to kwiatek do kożucha, ponieważ nie ma on ani tej retoryki, ani charyzmy co poprzednicy. Cokolwiek by nie mówić, do funkcji czwartej do brydża konkurowałaby wybitnie Marianna Schreiber, raz będąca konserwatystką, innym razem feministką – to odpowiednio przygotowany fast food celebryckości na współczesne czasy. Istnieją alternatywne wersje memów z jej udziałem, dopisujące ją do Wielkiej Czwórki Ekspertów. Jej horoskop to bynajmniej kompletnie inna konstrukcja, silny Mars – Skorpion (stąd parady w strojach wojskowych) harmonijny ze Słońcem oraz Plutonem.
Ale jeszcze, żeby rozwinąć listę politycznych krzykaczy, bardzo proszę: Andrzej Lepper: ścisła opozycja Marsa do Jowisza, Księżyc w Skorpionie, sugerowany przez rektyfikowanie Baran ASC. Roman Giertych: kwadratura Słońca w Rybach do Jowisza, Księżyc w Baranie. Sławomir Nitras: olbrzymie prawdopodobieństwo koniunkcji Księżyca z Marsem i Jowiszem oraz ścisła kwadratura Wenus do Jowisza. Przemysław Czarnek: ścisła koniunkcja Wenus z Marsem (a kuku!) plus do tego Księżyc w Baranie oraz koniunkcja Słońce – Jowisz.
Reasumując, gdyby podmienić wyżej wymienionych polityków na mentorów, mówców lub coachów, tych zaś uczynić politykami, mogłyby to być ciekawe transfery. Zresztą, influencerzy i celebryci lubili startować z różnych list i komitetów wyborczych: Krzysztof Jackowski z Samoobrony, Ator z list Korwina Mikkego, Marianna Schreiber postanowiła sama założyć swój komitet, zaś słynny antyszczepionkowiec, Grzegorz Płaczek (malefiki + możliwy Księżyc w Lwie) został nawet posłem. Podobnie jak internetowa artystka, Klaudia Jachira (półkrzyż świateł z Marsem).
*** ***
BANDERA, STEPAN
Intrygowało mnie, jak ta osoba oddziaływuje na geopolitykę światową, momentami sprawiając wrażenie, jakby dokonał większych okrucieństw, niż Stalin, Dzierżyński, Jeżow czy – choćby współcześnie – Putin.
Jego data urodzenia jest niepewna i nie wiadomo, czy to na pewno był 1 stycznia 1909 roku. Tam są trygony pomiędzy światłami i Jowiszem oraz Merkury otoczony Uranem oraz Neptunem od strony opozycji. To jednak w żaden sposób nie interpretuje jego legendy. To nie jest materiał do dalszej pracy.
Gwoli wartości tego wpisu dodam ciekawe dane historyczne: Bandera, w przeciwieństwie do zdecydowanej większości zbrodniarzy wojennych, jakoś sobie poradził i funkcjonował, najpierw pod ochronką byłych esesmanów, a następnie wspomagany logistycznie i finansowo przez brytyjskie MI6, pomiędzy 1949 a 1954 rokiem. Zginął w zamachu, w październiku 1959, inspirowanym przez Nikitę Chruszczowa.
*** ***
BRAUN, GRZEGORZ
Jest to ten rodzaj polityka, który bardzo sprawnie i wyjątkowo inteligentnie realizuje swoją agendę. Czyni to w sposób przewrotny, prezentując mocne treści w sposób obudowany retoryką, z dużą nutą mesjanizmu, tak charakterystycznego dla polskiej historii, ale w szczególności literatury romantycznej i późniejszej – sienkiewiczowskiej.
Patrząc na jego horoskop nie rozczarowałem się – to jest nów w Rybach, czyli idealnie! Te podwójne Ryby cechują osoby, które są odbierane jako subtelne, wrażliwe, którym łatwiej jest czarować i uwodzić otoczenie. Oczywiście, nie jest to udziałem każdego właściciela tego położenia planet, ale ta charakterystyka często “wystarcza”. Mamy w plejadzie Ryb podwójnych: Cindy Crawford (stos sprzedanych kaset VHS z ćwiczeniami), Johna Wayna Gacy (specyficzny morderca, przebierający się i pokazujący magiczne sztuczki), sławnego we Francji prezentera Laurenta Ruquiera, kompozytora Ravela, kompozytora Haendla, kompozytora Rimskiego – Korsakowa, czy wybitnego śpiewaka Caruso.
Możliwością, niekoniecznie prawidłowością, są wolty w wykonaniu tych osób i zmiana poglądów, trybu życia. Rzutuje na to podwójny charakter znaku i żywioł wody. Tranzyt Neptuna przez światła Grzegorza Brauna w przeciągu ostatnich wielu lat, na pewno w mesjaństwie i dwóch epokach przejściowych (Saturn – Neptun w Rybach oraz Saturn i Neptun w Baranie) bardzo mu pomógł.
*** ***
CHAT GPT I ASTROLOGIA
Wielokrotnie, do znudzenia, powtarzałem to, że ludzka wyobraźnia, a co dopiero percepcja społeczna, kompletnie nie nadążają względem tego, co nie tylko będzie wynalezione, ale także tego, co już istnieje.
Wiele osób, wielu archaicznych prognostów, będzie zatem pisało o technologicznych skokach, podczas gdy te skoki – już się dokonały! Ten duży i szokujący przekok dotyczy także astrologii. Wyobraźcie sobie, że już stoimy u progu, kiedy wystarczy wygenerować w kilkanaście sekund ogólnikową prognozę, dokładnie taką samą, jaką “produkują” astrologowie dla każdego dnia czy tygodnia. Próbka? Poniżej – proszę bardzo.
Ogólna Prognoza Astrologiczna na 1 stycznia 2026 r. Wibracja numerologiczna: 1 (1 + 1 + 2+0+2+6 = 12, 1+2=3, ale dzień to 1) – czysta energia inicjatywy, nowych początków i indywidualności. Idealna do rozpoczęcia czegoś od zera.
Znak Księżyca: Bliźnięta (ciekawość, komunikacja, wszechstronność). Ważne aspekty: Księżyc w Bliźniętach tworzy harmonijne aspekty z Jowiszem i Saturnem, co sprzyja pogodzeniu optymizmu z odpowiedzialnością. To dzień na planowanie z entuzjazmem, ale i realizmem.
Klimat ogólny: pierwszy dzień 2026 roku zachęca do otwarcia się na świat, zdobywania informacji, rozmów z bliskimi i formułowania planów w elastyczny sposób. To nie czas na sztywne postanowienia, a na zasygnalizowanie sobie kierunku, w którym chcesz podążać. Chęć nauki, podróży i nawiązywania kontaktów będzie silna.
Jak widzicie, astrologia codzienna czy tygodniowa z biegiem czasu powinna zostać (słusznie) zdegradowana jako prosty model matematyczny, beznamiętnie wypluwany przez maszyny. Czy się z tego cieszę? Otóż, bardzo. Okazać się może, że w dziele dehumanizacji astrologii pomóc mogą sztuczne programy. Finalnie: trzeba będzie więcej finezji, wiedzy ogólnej i starań, żeby się od tej sztucznej inteligencji jakoś odróżnić.
*** ***
CARDINALE, CLAUDIA
Zmarła Claudia Cardinale, ikona włoskiego kina. Karierę rozpoczęła wygrywając konkurs piękności, co utorowało jej drogę do otrzymania przyszłych filmowych ról u największych reżyserów. Cardinale dzięki filmowi została ikoną seksu, ale jej repertuar wyszedł poza tą wąską szufladę, czego wyrazem był Złoty Lew za całokształt pracy twórczej otrzymany w Wenecji.
Kobieta, która miała u stóp cały świat, nie miała poukładanego życia prywatnego. Nie chodzi o wielość związków, ale o ich – momentami – podłą jakość. Jej producent, Franco Cristaldo, zamknął ją w złotej klatce, analogicznie do tego, co działo się w życiu prywatnym Marii Carey, która także związała się z producentem. Co więcej: Cardinale w wieku 19 lat została zgwałcona i pomimo tego faktu zdecydowała się urodzić dziecko. Ta trauma spowodowała wieloletnie milczenie wobec jej własnego syna, przed którym zataiła fakt swojego pokrewieństwa wobec niego.
Horoskop Cardinale jest idealnie skrojony pod tezę: Wenus znajduje się w horoskopie jako jego dominanta, Księżyc w pierwszym stopniu Skorpiona wzmacnia wszystko to, co wiąże się z silnymi przeżyciami. Skąd zatem te traumy i przemocowe historie? Dodam, że aktorka paliła podobno dwie paczki papierosów dziennie.
Tutaj nie działa typowy wzorzec egoistki, pomimo tego, że większość planet znalazła się po wschodniej stronie horoskopu. Silna Wenus nie jest harmonijna, ponieważ tworzy ścisły układ z Uranem. Co więcej, Słońce, będące władcą domu piątego, pomimo wywyższenia, znajduje się jednak w mało uświadomionym domu dwunastym, co czyni wrażenie, że atrakcyjność aktorki w karierze bardzo się sprawdzi, natomiast w życiu osobistym i w dokonywanych wyborach już niekoniecznie. W ogóle, gdybyście zwrócili uwagę na związki, Wenus przy ASC nie daje szczęścia w miłości. Poważnie! Bardzo proszę, oto plejada: Angelina Jolie (wielość związków i finalnie – klęska z Bradem Pittem), Rihanna – dane niepewne (przemocowy związek z Chrisem Brownem, przemocowy związek z saudyjskim biznesmenem), Selena Gomez (wiele związków, m.in. z nadużywających narkotyków Justinem Bieberem), Cameron Diaz (tutaj to nawet nie trzeba się rozpisywać), Ben Affleck (drama serial z Jennifer Lopez, a to wierzchołek góry lodowej), Sandra Bullock (bogactwo związków), Charlize Theron (to samo), Jude Law (na bogato również). Być może działa tutaj typowy wzorzec, gdzie planeta znajdująca się na ascendencie oślepia właściciela – właścicielkę. Można zatem być symbolem miłości i jednocześnie nie mieć szczęścia w miłości.
Trzeba zaznaczyć, że faktycznie solariusz przełomu 1957/1958 (Księżyc – Neptun XII, Słońce – Wenus VI, Skorpion ASC, Mars VIII) wyglądał u Cardinale fatalnie i zapewne w jakimś stopniu zsynchronizował się z życiowym dramatem.
*** ***
DRONY W POLSCE
Zajmowanie się geopolityką w Polsce jest wulgarnie proste i absurdalnie nieprzyzwoite. Jak bowiem reagować na atak rosyjskich dronów w nocy z 9 na 10 września 2025 roku, który został odparty wielokrotnie droższym sprzętem, przewidując pismo nosem? No nie da się, bez cienia zażenowania nad stanem państwa.
Już w grudniu 2018 roku publikowałem na Facebooku treści tego typu: “Kilka – kilkanaście lat temu wybitni populiści wojskowi gotowi byli wydać stosy pieniędzy na jakieś głupie zabawki, zwane tarczą antyrakietową” (…) i “Ich miejsca zajmą drony, roboty i inne elektro ustrojstwa“. Ba! Pisałem je przed wojną w Ukrainie!
Jednak o tym, jak niektórzy byli przez lata pozbawieni wyobraźni dotyczącej wojskowości, świadczy artykuł w GW (z 2020 roku) o treści “Drony-kamikadze polują już nawet na żołnierzy. Kolejna wojna pokazuje ich możliwości, a w Polsce letarg“. Dobija stwierdzenie: “Tymczasem w polskim wojsku drony właściwie się ignoruje. Występują w śladowych ilościach, choć jest w Polsce firma, które potrafi je produkować“. Jaka była reakcja na tego typu diagnozy? Prawie żadna. Po niemalże pięciu latach czytam komunikat rządowy, że Polska zamierza stawiać na krajową produkcję dronów. Cóż, zamierza…
Żenujące jest, że po pięciu – siedmiu latach, musimy czytać komunikat generała Polko, że “Europa sobie nie radzi z dronami i Rosjanie widzą tą bezradność”. Zatrważające jest, że szef NATO, Mark Rutte, mówi, iż “Sojusz nie może wydawać milionów euro na pociski, aby zestrzeliwać drony, które kosztują kilka tysięcy”. Dlaczego ten archaizm w uzbrojeniu dostrzega nie znający się w ogóle na tym temacie astrolog, a nie chcą widzieć poważni ludzie, odpowiadający za bezpieczeństwo państwa?
Co ciekawe, ten pseudoatak nie przedstawia żadnego znaczenia, zarówno w kontekście horoskopu AD 966 jak i AD 1989. To trochę tak, jakby należało zajmować się tematem zastępczym, podczas gdy należy spoglądać dalej i głębiej. Warto dorzucić kwestię, że rosyjskie drony i samoloty od czasu incydentu polskiego zdążyły uruchomić alerty w kilku innych państwach. Zdecydowanie nie jest to polski problem i Polska nie jest tutaj głównym bohaterem.
Gdy spoglądamy dalej i głębiej, dostrzegamy analogie przejścia Saturna przez domniemany horoskop Polski AD 966. Będzie on miał miejsce w lipcu – sierpniu 2027 roku i później. Per analogiam, wcześniej przechodził m.in. wiosną 1998 – zimą 1999 roku (wejście do NATO), latem 1939 roku (niezapobieżenie drugiej wojnie światowej), późną wiosną 1792 i w roku 1793 (Targowica, wojna polsko – rosyjska), latem 1733 (zbrojna interwencja Rosji i wojny elekcyjne w Polsce), w roku 1704 (wojny o elekcje w Polsce), 1674 – 1675 (trwające wojny z Turcją), wiosna 1410 (kilka miesięcy przed decydującą bitwą pod Grunwaldem).
Gdyby zdefiniować, co może oznaczać to przejście, należy spojrzeć na nie pod kątem przeszłości. Wiele dat nie wykazały niczego szczególnego, ale wiele tez podnosi trzy kwestie: (a) wątek przynależności do sojuszu (z Rosją, z NATO lub przeciwko zakonowi krzyżackiemu), (b) wątek wojen wewnętrznych związanych z wyborem władzy, (c) wojny z innym państwami. Przy czym podpunkt (c) jest ewidentnie powiązany z tym, czy Polska pozostawała osamotniona, czy też nie w paradygmacie polityki światowej. Zatem, złe skojarzenia z latami: 1704, 1733, 1792 – 1793 i 1939 mają związek z tym, że Polska była albo rozrywana, albo podporządkowana, albo wyizolowana (z pustymi deklaracjami sojuszniczymi) na arenie międzynarodowej. Zupełnie inaczej sprawa się miała w roku 1410, gdzie przeciwko zakonowi krzyżackiemu stawili się oprócz Polaków Litwini, Mołdawianie i najemnicy z Czech i Moraw. Podobnie jak w latach 1674 – 1675 i później, gdzie jak wiadomo Turcy byli zajęci najpierw wojną z Wenecją i Austrią, a także zaabsorbowani później wojnami z innymi sojusznikami Polski. To ostatecznie skończyło się klęską Turcji w 1683 roku.
PODSUMOWANIE: Gdybyśmy zatem spojrzeli na zagrożenie wojenne Polski w roku 2027 i czasach późniejszych, powinniśmy spojrzeć na to w kontekście sojuszy i korzystnej sytuacji międzynarodowej. Nie możemy wykluczać, że przejście Saturna przez górę horoskopu po raz kolejny będzie definiować spór o władzę z Polsce, jeśli chodzi o rolę prezydenta i rządu, a także jeśli chodzi o ewentualny kształt przyszłej konstytucji. Prawdopodobieństwo, że wojna przejdzie w bardziej łagodny stan lub się wygasi przez przejściem Saturna przez górę polskiego horoskopu, jest dość wysokie.
(W NASTĘPNYCH CZĘŚCIACH M.IN. -> ekologia, Charlie Kirk, Izrael i Palestyna, Joanna Kołaczkowska, PO & PiS, Karol Nawrocki, Iga Świątek i naturalnie – więcej o zagrożeniach i wojnach) .
— —










14 Comments
Jak zwykle bardzo trafne spostrzeżenia oaprte o ruchy planet. Z przyjemnością czytam i czekam na następne artykuły.
Gdyby straszenie wojną było fake-newsem, to rząd by nie organizował tylu szkoleń wojskowych i nie wprowadzał nauki strzelania w szkołach.
Poza tym, Trzaskowski przegrał właśnie dlatego że Tusk postraszył wszystkich mężczyzn wojskiem (i się nie ma co temu dziwić). Nie oczekujmy zatem że zagrożenia wojną nie ma. Inni astrolodzy są zdania, że wojna niestety nie będzie. Nie wiadomo tylko kiedy.
Warto być czujnym na szkodliwe pomysły polityków w tej kwestii.
Nie zgadzam się odnośnie spostrzeżeń.
Przede wszystkim bezpodstawna krytyka Atora i wielu innych kluczowych osobistości, które mają swoje zdsnie. Krytyka ta tak BARDZO charakterystyczna dla środowisk PO/Lewicy, których wyborcy nie dostrzegają hipokryzji owych tworów, i tego jak te partie ich oszukują. Ator w kontekście poruszanych w artykule poglądów wojennych często zajmuje jak najbardziej prawidłowe stanowisko i porusza te tematy w rozmowach z ekspertami, więc to nie jest tak, że propaguje tylko swoje poglądy, w przeciwieństwie do wielu astrologów którzy wolą pozostać w swoich bańkach informacyjnych. Ci sami eksperci wojskowi są też często krytykowani przez wyborców PO, bo ich opinie nie są obecnej władzy na rękę.
Niestety, liczyłem że autor wpisu będzie bardziej neutralny poglądowo i przestanie, choć na chwilę, dawać się ponosić swoim poglądom, które często odbiegają jednak od otaczającej nas rzeczywistości. Pan Czylek albo nie widzi hipokryzji obecnych rządów, albo nie chce widzieć. Inni astrolodzy odlatują za to w drugą stronę, czyli jak najbardziej zgadzają się ze stanowiskiem rządu. Ci sami którzy nie potrafią zrozumieć dlaczego obecny rząd traci poparcie.
Artykuł bardzo emocjonalny. Duża krytyka poglądów osób, które nie dają się zwieść mass mediom i partiom głównego nurtu, którezamiastuspokajać to straszą ludzi.
To, że chcą Polaków szykować na wojnę, a przynajmniej w większym stopniu militaryzować kraj, jest jak najbardziej widoczne, chociażby w edukacji i urabianiu społeczeństwa. Tusk także o tym wspominał w marcu.
Dziwi mnie że przedstawiciel tzw. lewicowego skrzydła politycznego jakim jest Pan Czylek nie widzi tego, że ta sama Lewica (razem z PO) uprawia dyskryminację mężczyzn w tym zakresie, a przecież też się to Pana tyczy. Nie tylko zresztą w tym aspekcie jest to widoczne. Wyborcy też tego nie widzą, albo nie chcą widzieć i dlatego wolą bezpodstawnie atakować tych, którzy to dostrzegają.
Jako pacyfista uważam że powinna być światowa demilitaryzacja. Dziwne, że nasz kraj idzie w kierunku generowania i prowokowania zamiast uspokajania i zapewniania nam bezpieczeństwa materialnego. Rząd podpisujący PiSowskie ustawy tak bardzo dba o nas, że przykro patrzeć na to, co będzie w przyszłości.
“Przede wszystkim bezpodstawna krytyka Atora i wielu innych kluczowych osobistości, które mają swoje zdsnie”.
To krytyka stylu w prezentowaniu poglądów. Z bańki lewicowej mógłby to być Jaś Kapela i Maja Staśko, ale nie… Oni zachowują się inaczej, oni tak nie krzyczą, oni nie mówią o wszystkich możliwych tematach. Tego się nie da odwzorować 1 do 1. To, że znajdują się w prawicowym światopoglądzie może nie być przypadkiem, przecież prawicowość koresponduje z wzorcem silnego, krzykliwego trybuna, trochę skrzyżowania Leppera z Bąkiewiczem.
“Ator w kontekście poruszanych w artykule poglądów wojennych często zajmuje jak najbardziej prawidłowe stanowisko”
Zajmowanie stanowiska to jedno, sposób przedstawiania opinii to drugie.
“Pan Czylek albo nie widzi hipokryzji obecnych rządów, albo nie chce widzieć”.
Widzi, ta krytyka jest spowodowana zamknięciem w swojej politycznej bańce. Słucham/czytam jednocześnie: GW, Kanału Zero, TVN24, DoRzeczy, Jaruzelskiej, Rymanowskiego, Tymochowicza, Jackowskiego, Onet, Rzeczpospolitą. Jednocześnie zarzucam, że wiele osób ma problem ze śledzeniem pluralizmu informacyjnego, ponieważ “swoje wie lepiej”.
“Artykuł bardzo emocjonalny. Duża krytyka poglądów osób, które nie dają się zwieść mass mediom i partiom głównego nurtu, którezamiastuspokajać to straszą ludzi”.
Znów nieprawda. Komentarz na mój temat ostro emocjonalny. Jestem w stanie przedstawić kilkadziesiąt krzykliwych, straszących wojami i okropnościami nagłówkami Atora. Pan to przegapił, Pan tego nie zauważa?
“To, że chcą Polaków szykować na wojnę, a przynajmniej w większym stopniu militaryzować kraj, jest jak najbardziej widoczne”
Jest to widoczne, ale to nie usprawiedliwia faktu, że nagle zapała Pan wielką miłością do ludzi, którzy krzyczą, dramatyzują i robią panikarskie nagłówki. A Pan się w gto wkręcił i jeszcze projektuje na mnie, że to ja się boję i to ja jestem emocjonalny. Zanim Pan zacznie robić wycieczki personalne, proszę dokonać uczciwej introspekcji swoich poglądów. Uczynił to Pan?
przedstawiciel tzw. lewicowego skrzydła politycznego jakim jest Pan Czylek nie widzi tego, że ta sama Lewica (razem z PO) uprawia dyskryminację mężczyzn w tym zakresie, a przecież też się to Pana tyczy.
Dyskryminacja mężczyzn nie usprawiedliwia dyskryminacji kobiet, a tutaj argument przypomina stary dobry slogan “a u Was Murzynów biją”? Pamięta Pan ten slogan? Pamięta Pan tą argumentację ZSRR przeciwko USA w czasach zimnej wojny?
Jako pacyfista uważam że powinna być światowa demilitaryzacja.
To jest groźne, ponieważ to jest stanowisko bliskie utopii. Czy zetknął się Pan z artykułami, gdzie sekty religijne lub społeczne, w których brak agresji i przemocy były postulatami, często kończyły się w bardzo zły sposób, bywało, że zbiorowymi samobójstwami? Dlaczego Pan zmierza w stronę utopii, czy nie wie Pan, że ludzki gatunek jest niezdolny do pokojowego funkcjonowania, ponieważ zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał dominować, będzie chciał więcej i będzie dążył do realizacji swoich postulatów przemocą? Oglądał Pan antyutopie i dystopie? Mad Maxa? Drogę? Demolition Man? Proszę to koniecznie zrobić.
Panie Miroslawie, dziekuję za Pana artykuły, jednocześnie zachęcam do rozszerzenia repertuaru kanałów, z których czerpie Pan wiedzę. Na YT Piotr Wielgucki, Krzysztof Wojczal, Rafał Ziemkiewicz, Tomasz Wróblewski. Pozdrawiam
Nie dopisałem jeszcze, w kontrze do artykułu wskazującą na moją “stronniczość”, że tam jeszcze jest też Polityka, PCh24, wp.pl, Republika, Polsat, Jan Śpiewak (wpisałem wcześniej: GW, Kanał Zero, TVN24, DoRzeczy, Jaruzelską, Rymanowskiego, Tymochowicza, Jackowskiego, Onet, Rzeczpospolitą). Zdaje się jednak, że reasearch się wciąż powiększa. Optykę mam lewicową, ale jednocześnie słucham kanałów kompletnie antylewicowych. Tomasza Wróblewskiego – przypomina mi się – posłuchałem dwóch wywiadów, ale nie pamiętam już, o czym to było. Biorąc pod uwagę, że większość astrologów zakopała się wyłącznie w jednej (prawa), drugiej (lewa) lub trzeciej (udawanie centrysty, podczas gdy większość jest skręcona przeważnie na prawą stronę), zróżnicowanie wiedzy pomaga, żeby zmniejszyć zachwyt nad swoimi faworytami i starać się zrozumieć osoby, których się poglądów nie lubi. Dziękuję za komentarz.
Ostatnio jednak Polska wybitnie umocniła swoją obronność. Od kwietnia 2025 weszły bowiem przepisy, przywracające zakaz fotografowania obiektów strategicznych. Wróciły tabliczki z przekreślonym aparatem. Należy przypomnieć zdarzenie z 2006 roku jak to przy udziale mediów pan Radosław Sikorski uroczyście zdejmował ostatnią , jak się zdawało, tego rodzaju tabliczkę z obiektu wojskowego z zamiarem przekazania jej do muzeum. Miało to być symbolicznie rozstanie się z reliktem prl-u. Pan Radosław przedstawiał, wtedy bardzo racjonalne argumenty w tej sprawie. Że ten sposób ochrony, w dobie satelitów szpiegowskich mogących policzyć ilość włosów na głowie strażników tych “tajnych” obiektów, jest śmiesznym anachronizmem. Jednak po 19 latach, racjonalizm, jakoś wyparował. Pan Radosław zagadnięty w tej sprawie, jakoś cienko się tłumaczył. To że ustawa o obronności została wręcz skopiowana z analogicznej prl-lowskiej , mnie już nie dziwi. Jeśli więc nasi wojskowi mentalnie zatrzymali się chyba, na czasach I wojny światowej, to co nas jeszcze czeka?
Dodam Didaskalia , Układ Otwarty , Strategy @ Future , Ground Zero , Otwarta Konserwa , WEI , Klub Jagielloński
Nic co otwierające światopogląd, nie jest mi obce. Ostatnio słuchałem egzotyczny wywiad Wojewódzkiego&Kędzierskiego z Bartosiakiem (!).
A właśnie powinno Cię to dziwić Vertexie, bo niby jako ludzkość idziemy do przodu a cały czas żyjemy według archaicznych standardów które nie przystają do współczesności. To jest przerażające jeśli wziąć pod uwagę tego kto i dzięki komu ustala prawo.
Ludzie już dawno powinni zaprotestować przeciwko temu co robi ten rząd.
Tak, bardzo trafna diagnoza… Dziękuję i czekam na ciąg dalszy.
Czytam, bo lubię. Nie szukam potwierdzenia własnych poglądów, interesuje mnie astrologia i życie. Ucieszyła mnie ta alfabetyczna formuła i czekam na ciąg dalszy. Zaraz przejdę do kolejnych odcinków.
Zaciekawiło mnie, że w komentarzu dla jednego z czytelników wspominasz wśród lewicowych publicystów akurat Jasia Kapelę i Maję Staśko. Nie mogę tego do końca rozgryźć, ale to dwie osoby, które z jakiegoś powodu wq….wiają mnie do białości. I nie chodzi na pewno o ich lewicowość, która jest mi akurat bliska. Raczej o osobowość. Publiczną. Nie mogę znieść obojga i uważnie stawiam kroki, żeby się na nich w internecie nie natknąć.
Jest coś w tym, że lewicowy aktywizm jest bardziej narcystyczny, w sensie opisywania swoich przeżyć wewnętrznych i to trochę jakby zderzyć nową kulturę antymacho przeciwko macho. Być może tworzy się coś na zasadzie infantylizacji rzeczywistości i dlatego tak słabo, tak źle to wypada. Bo macho pił, bił i zgrywał poważnego, natomiast tutaj nie ma picia, bicia, ale jest jednocześnie uczynienie ze swojej osoby silnej ekspozycji medialnej. Zobaczymy, być może za 10 – 20 lat lewica dojrzeje, ale i prawica na tych multimediach ostatnio też potrafi się nieźle wygłupiać.
Nie zgadzam się.
Akurat widać że lewica tylko lubi gadać o tym jaka to “szkodliwa” jest kultura macho, a z drugiej strony nie przeszkadza to lewicy w utwierdzaniu się w konserwatywnych wartościach, na przykład przez promowanie obowiązkowych ćwiczeń wojskowych dla mężczyzn czy poboru (lewica zachodnia i azjatycka).
Hipokryzję wartości lewicowych widać już od długiego czasu. Lewica pacyfistyczna i rzeczywiście progresywna to dzisiaj mniejszość w samej lewicy. Podobnie z prawicą.