Trzęsienie ziemi w kościele.

Witam Czytelników! Staram się na swoim blogu przeplatać do tej pory wpisy różnej treści: polityczne, społeczne, biograficzne oraz z elementami badań (jak to czyniłem z przypadkiem alkoholizmu -> TUTAJ, schizofrenii -> TUTAJ, czy ze znacznie szerszej perspektywy -> TUTAJ). O kościele pisałem już wielokrotnie, choćby w styczniowym przeglądzie wydarzeń uwzględniającym osobę papieża Franciszka [->TU], w rozbudowanym tekście lipcowym o politycznym i kulturowym związaniu Polski z kościołem [->TU], czy o skandalach watykańskich Anno Domini 2012. Od razu nadmienię, że nie uprawiałem w nich typowej dla niektórych ezoteryków apokaliptycznej wizji, w której co roku miało dojść do wielkiej przemiany czy katastrofy. Tym niemniej, w charakter pontyfikatu Franciszka wstrzeliłem się dość dobrze [dostęp -> TU]. Trzymam wciąż opinię, że w porównaniu do swoich minimum dwóch poprzedników, kardynał Bergoglio dysponuje energią osoby chcącej dokonać rewolucji. Opinie polemizujące z tym poglądem można odnaleźć w internecie, mam nadzieję, że nie zostały one wykasowane. Muszę przyznać, że Czytaj dalej… ->

Pasja jako sens życia. Horoskopy ryzykantów.

Witam Państwa! Tragedia Tomasza Mackiewicza dotknęła i spolaryzowała większość rodaków. Nasza chlubna tradycja narodowa została podtrzymana, prawie wszyscy okazali się być znawcami, ekspertami i wykwalifikowanymi etykami od spraw egzystencjalnych (“po co ryzykował?“), rodzinnych (“dlaczego zostawił dzieci?“), do logistycznych włącznie (“czemu ryzykował w zimie i wydał kilkaset euro, zamiast pójść latem i wydać kilka tysięcy?“). Dziennikarz Michał Pol podnosi nawet kwestię o znamiennym tytule: “czy himalaiści powinni mieć dzieci?” [-> LINK], zaś Justyna Kowalczyk w sposób żartobliwy podbija poziom pure nonsensu, proponując ich kastrację. Większość speców od dziennikarstwa wyznaje zasadę, żeby dostarczać ludowi wrzutek o bardzo silnym nasyceniu emocjonalnym. Tomasz Mackiewicz stał się żywym medialnym trupem służącym do rozrywania przez stado ciekawskich sępów. Oceniając postawę himalaisty skazującego się na wysokie ryzyko utraty życia, nie możemy równolegle bawić się w moralizatorów jego życia osobistego. Pokusa jest olbrzymia, ponieważ wyrażanie opinii zgodnej z własnymi przekonaniami moralnymi działa jak nałóg. Mamy łatwość oceniania cudzych Czytaj dalej… ->

Ból nienawiści i przemiana w demona. Studium kompensacji.

Witam Państwa! Na blogu Bogusława Wołoszańskiego pojawia się wpis, który nie dawał mi spokoju tygodniami. Od momentu, gdy go przeczytałem, stwierdziłem, że to znakomita podbudowa pod ciekawą analizę astrologiczną. Jest to głębokie studium ludzkiej -> kompensacji, której geneza tkwi w: potężnym odrzuceniu (miłość) długotrwałym bólu (głównie fizycznym) kompleksie trwającym latami (wady fizyczne, albo niemożność osiągnięcia celu) poczuciu zniszczenia sensu życia z powodu czyjejś śmierci / odejścia (żałoba) Wyobraźmy sobie, że część osób przynajmniej raz, a nawet wielokrotnie w życiu doświadczyła tego stanu. Sposoby uzdrowienia i poradzenia sobie z -> sytuacją graniczną bywały różne. Jedni próbowali swoją tragedię egzystencji przeczekać, przepić, przeleżeć, wypłakać. Inni, zdruzgotani rozwojem sytuacji, złamali swoją karierę, popsuli swoje życie rodzinne, albo udali się z wizytą do mniej lub bardziej kompetentnego lekarza. -> Tekst Wołoszańskiego wskazuje na jeszcze inny ciąg dalszy, bardzo dramatyczny ciąg dalszy, wciągający rzeszę innych istnień. Ludzie którzy zaznali wewnętrznego upokorzenia, zniszczenia, lub “uśmiercenia” swojego życia, Czytaj dalej… ->